Widok

Nieruchomości, kredyty itp.

Cos na poczatek na temat MdM.

Koniec Mieszkania dla młodych. Co proponuje PiS?

Jeden z flagowych projektów rządów PO-PSL nie będzie kontynuowany. Potwierdził to wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.

Mieszkanie dla młodych zastąpi Narodowy Program Budowy Mieszkań. Resort infrastruktury i budownictwa rozpocznie niebawem prace nad projektem ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych, które mają zastąpić program stworzony przez koalicję PO-PSL. Minister Smoliński wstępnie zakłada, że budowa mieszkań mogłaby rozpocząć się już w 2017 roku.

- Chcemy uruchomić kasy mieszkaniowe, właściwie oszczędnościowo-budowlane. Jeśli ktoś będzie systematycznie oszczędzał, dostanie premię od państwa i będzie mógł przeznaczyć te pieniądze na cele mieszkaniowe: kupno mieszkania czy domu - przyznał Smoliński w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl.

Nowy projekt realizowany ma być z udziałem samorządów. - Mieszkania byłyby budowane przez spółki samorządowe, które, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie są nastawione na zysk - zapowiedział Smoliński. Zapowiedział także zwiększenie liczby mieszkań budowanych na wynajem i mieszkań z niskim czynszem. - Aby to zrealizować, chcemy wykorzystać grunty samorządowe. Jednostki, które będą chciały z nami współpracować, dostaną pomoc w uzbrajaniu gruntów, będą im udzielane także kredyty - wyjaśnił podsekretarz stanu.

Zmiana nie nastąpi jednak od razu. Program Mieszkanie dla młodych będzie funkcjonować - zgodnie z pierwotnymi założeniami - do 30 września 2018 roku. Rząd zabezpieczył już nawet środki, dzięki którym młodzi Polacy łatwiej kupią swoje pierwsze M. W 2016 roku na program przeznaczono 730 mln zł, zaś w dwóch kolejnych latach odpowiednio 746 oraz 762 miliony.

Program Mieszkanie dla młodych wprowadził w 2014 roku rząd Platformy Obywatelskiej. Jego zadaniem była pomóc młodym małżeństwom i singlom do 35. roku życia w zakupie pierwszego własnościowego mieszkania na rynku pierwotnym.

Jak działa Mieszkanie dla młodych? Rodzina bezdzietna i singiel otrzymują z budżetu państwa dofinansowanie w wysokości 10 proc. wkładu własnego potrzebnego na zakup lokalu. Jeśli rodzina lub osoba samotna mają dziecko, dofinansowanie wzrasta do 15 procent. Natomiast jeżeli w ciągu pięciu lat od momentu zakupu mieszkania małżeństwu korzystającemu z programu urodzi się dziecko (albo jeśli zostanie zaadoptowane) otrzymają jednorazowe dofinansowanie na spłatę 5 proc. wysokości zaciągniętego kredytu mieszkaniowego.

Program nie obejmuje wszystkich nieruchomości. Dotyczy tylko tych z rynku pierwotnego - o powierzchni do 75 m2 (mieszkania) w przypadku osób samotnych i 100 m2 (domy) jeśli chodzi o bezdzietne małżeństwa. Na dopłaty do większych nieruchomości - 85 m2 w przypadku mieszkań i 110 m2 w przypadku domów - mogą liczyć rodziny, które mają co najmniej trójkę dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 12

Darek ma spłacone mieszkanie i zabezpieczoną przyszłość, tylko miernota ekonomiczna i w gruncie rzeczy pustak nie widzi innych alternatyw inwestycyjnych od mieszkań - to oznaka pójścia po najmniejszej linii oporu, lokata / mieszkania - banały, jakby to nic innego nie istniało. Darek patrzy też z góry na kretynów, którzy nie biorą pod uwagę argumentów, historii kraju i historii gospodarki i myślą, że Polska będzie już zawsze na topie, bo od kilku lat nie było kryzysu, a nawet jak już przyjdzie, to nas oczywiście nie będzie dotyczył. Nie ustosunkowałeś się poza kpieniem do żadnej z moich tez, więc odpuszczam dyskusję z umysłowym inwalidą.

XYZ - to nie jest czarnowidztwo, czarnowidztwem byłaby sytuacja, gdybym uważał, że mieszkanie jest do dpy, ale i wszystko inne jest do dpy i nie da się zabezpieczyć majątku. To Ty i Twój kolega "na poziomie" nie potraficie podjąć dyskusji, jeżeli ktoś inny ma inne zdanie niż wy. Ja podaję czynniki ryzyka - a Ty wyskakujesz z rzekomym czarnowidzeniem, że to niby ja nie akceptuję czyichś poglądów, itd.

Poza tym jakie to czarnowidzenie ? Że jeżeli moje tezy się sprawdzą, to zwiększy się dostępność mieszkań i więcej młodych skorzysta na start ? Pamiętaj, dla gospodarki lepsza sytuacja jest wtedy, kiedy 100 osób kupi telewizor, aniżeli gdy 1 kupi helikopter. Tak samo lepiej, gdy 1000 młodych kupi mieszkanie, aniżeli 10 bogaczy kupi sobie 5 czy 10 mieszkanie. Wiem, z Twojego pkt. widzenia lepsze jest to drugie, bo masz w tym interes. Ale patrząc z boku (ani nie inwestuję w kolejne nieruchomości, ani nie mam już żadnego kredytu do spłaty, itd.), to ta pierwsza sytuacja jest zdrowsza.

Analiza bez uwzględniania ryzyk to mokre sny i myślenie życzeniowe, nic ponadto.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ale to w sumie trojmiasto.pl, tu nie ma się co spodziewać bardziej rozbudowanego myślenia i analiz ;), portal dla przegrywów, trolli i milionerów na papierze.

Nie pisz proszę, że brzydko się wyrażam, bo to ja jestem cały czas atakowany przez hienę, o ile on i Ty to nie ta sama osoba pod różnymi IP.

Na sam koniec - przed przegrzaniem na rynku nieruchomości ostrzegają już wszyscy, nawet ci, którzy w zwyczaju mają naganianie. Wystarczy poczytać branżowe portale i magazyny. Ale naciągacz wie lepiej, bo 50 mieszkań dla elyty w Orłowie sprzeda się po 15 tys. za metr - buhahahahahaha. Tego typu inwestycje to może 1% rynku. Nawet, jeżeli w nich ceny nie spadną przez następne 30 lat, to reszta rynku będzie to miała w dpie, bo cała reszta rynku składa się z mieszkań mniej odpornych na zawirowania gospodarcze. Więc niech dalej dyskutuje sam ze sobą, ja tutaj oceniam pod kątem innego typu nieruchomości.

A radość, że dzisiejsi np. 30-latkowie mają aktualnie cięższe warunki do zakupu, niż jeszcze 2 lata temu, to oznaka zwyczajnego dna moralnego i w gruncie rzeczy mega smutnego życia, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek odczucia wyższe, a liczą się tylko pieniądze - generalnie cienko kończą takie osoby ;) Możesz mieć i 5 mieszkań, ale pozostaniesz zerem, a dużo łatwiej o szczęśliwego człowieka bez tych 5 mieszkań - jak dorośniesz, to zrozumiesz ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lubie sie posmiac przy kawie hahahhahahah
Twoje dziecinne argumenty, ze cos za 20 lat spadnie bo co jak inflacja wzrosnie itd sa na tak niskim poziomie, ze mam nadzieje, ze dotrzymasz slowa (jako jedyny madry na tym forum hahahah) i nie bedziesz juz nas zaszczycal swoim belkotem.

No i mnie rozgryzles ja i XYZ to ta sama osoba. Mam rozlozone 3 kompy na biurku u jednego dewelopera i pisze sam ze soba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

XYZ tutaj z innego starego watku dowisz sie jakie argumenty miala cala trolownia za spadkami cen. Posty sprzed kilku lat (3-4 lata) Ten czas mega spadkow mial byc wlasnie teraz 2016-2017-2018. Oczywiscie " mieli racje" hehehehehe Zapewne dalej czekaja na cene 3 tys/m2 lub do smierci beda mieszkac z rodzicami. Zawsze jest im za drogo bez wzgledu czy cena bedzie wynosila 10 tys czy 2 tys. Zawsze beda na cos czekac.
Zreszta co tu duzo pisac. Wyzej masz przyklad takiej ekonomii. Lepiej kupic 100 telewizorow niz jeden helikopter. Inaczej mowiac 100TV x 2 tys (200 tys) jest lepsze dla gospodarki niz jeden helikopter za 2 mln.

A tu watek sprzed kilku lat.
https://forum.trojmiasto.pl/Mieszkania-zaczynaja-ostro-drozec-Czas-sie-spieszyc-bo-tanio-juz-bylo-t266358,1,55.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

darek w polityce kariery byś nie zrobił, skoro tysiące ludzi, którzy zainwestowali w swoje mieszkania nazywasz miernotami ekonomicznymi :)
On i ja, to różne osoby. Nawiasem mówiąc, nawet gdyby tak nie było, to dla przejrzystości wypowiedzi należy odnosić się do każdego z osobna.
W tej chwili wielu ludzi nie interesuje prognoza, jak będzie wyglądała sytuacja mieszkaniowa w Polsce za 30 lat.
Interesuje ich natomiast odpowiedź na pytanie: czy lepiej kupić mieszkanie teraz, czy wstrzymać się jeszcze 2 lata, (bo na tyle mogą sobie ewentualnie pozwolić). Wielu ludzi zadaje sobie takie pytanie, bo mało kto rozpatruje zakup mieszkania jako inwestycję długoterminową. Gdyby tak było, budownictwo poza Warszawą i innymi dużymi miastami nie powinno mieć racji bytu. Zdecydowana większość ludzi potrzebuje mieszkania dla zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb mieszkaniowych.
Osobiście skłaniałbym się do zakupu teraz, bo za 2 lata może być drożej, albo w najlepszym wypadku ceny będą te same.

cyt. „dzisiejsi np. 30-latkowie mają aktualnie cięższe warunki do zakupu, niż jeszcze 2 lata temu”
z mojej strony nie ma zgody na takie stwierdzenie, bo nie wszyscy 30-latkowie mają cięższe warunki do zakupu mieszkania. Fakt, że potrzebny jest obecnie większy wkład własny, nie ma MDM i kredytowanie jest utrudnione, ale z drugiej strony jest mniejsze bezrobocie, zarobki wzrastają, z tego powodu zaciągane zobowiązania w bankach są bardziej pewne. Dla setek tysięcy dzisiejszych nabywców mieszkań, 2 lata temu mieszkania były po prostu za drogie, dlatego dopiero teraz stały się dla nich dostępne.

darek, gdy za 30 lat spełni się Twój scenariusz i cena mieszkań będzie stanowiła 1/10 obecnej wartości, to znaczyć będzie, że mieszkania staną się dobrem ogólnodostępnym. To chyba dobrze, że nasze dzieci, wnuki będą miały możliwość zamieszkać praktycznie wszędzie, bez konieczności brania na kark kredytów na całe życie.
Wychodzi na to, że i ja na tym skorzystam, bo jako emeryt prawdopodobnie kupię sobie mieszkanie w zacisznej okolicy, gdzieś w miejscowości sanatoryjnej :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

naciągacz - a wiesz, że taki helikopter na ogół kupuje się za granicą, a tv kupujesz u polskiego sprzedawcy, ba masz możliwość kupić nawet polski tv, wyprodukowany tu na miejscu ? Więc 200 tys. wydane na miejscu lepiej przysłuży się gospodarce, niż 2 miliony wydane za granicą - ale co tutaj przekonywać amebę umysłową ;) Właśnie wykazałeś się brakiem elementarnej umiejętności liczenia, a zgrywasz się na biznesmena z kilkunastoma nieruchomościami, buhaha.

Może z drugim zadaniem pójdzie Ci lepiej, choć wątpię - producenci podłóg, AGD, projektanci, fachowcy więcej zarobią, jeżeli sprzeda się 100 mieszkań za 250 tys., czy 10 mieszkań za 900 tys. ?

XYZ - jeżeli komuś własne inwestycje przesłaniają elementarną logikę (np. wysokość stóp vs. ceny mieszkań), to ciężko o dyskusję na poziomie, można więc taką osobę określić jako niezbyt pojętną w kwestiach ekonomicznych.

Nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, czy lepiej teraz, czy lepiej za 2 lata - bo jest to niezależne zarówno ode mnie jak i od Ciebie. Jeżeli Twoją linią argumentową jest, że na mieszkaniu nie można stracić, a Polska jest większą potęgą niż USA i żaden kryzys jej niestraszny, to i tak nie da się Ciebie przekonać - choć oczywiście możesz mieć rację, i kolejne długie lata banki centralne będą pompować bańki giełdowe i nieruchomościowe dodrukiem pustego pieniądze (Europa, Japonia, USA). Jeżeli taki scenariusz by się ziścił, to ceny mieszkań w Gdańsku dalej będą rosły, choć na pewno dynamika nie będzie już taka jak obecnie, gdzie wzrosty cen wyprzedzają wzrosty pensji, chyba że atakujesz Jelitkowo, Sopot albo inną Kamienną Górę. Tylko warto oszacować ryzyko tego, że ktoś w końcu nie powie "sprawdzam" - co już się zresztą dzieje i kraje po kolei zaczynają podnosić stopy procentowe i normalizować politykę monetarną. W internecie masz mnóstwo wykresów pokazujących, że im wyższe stopy, tym tańsze mieszkania, im niższe stopy, tym droższe mieszkania - naprawdę chcesz się kłócić z danymi historycznymi ? Zapewne wiesz, że od długiego czasu mamy najniższe stopy w historii, a inflacja zaczyna brykać - nieuniknione są ich podwyżki.

Dalszy wzrost cen mieszkań jest w największej mierze uzależniony od tego, ile jeszcze będzie trwał dodruk pustej kasy na całym świecie, która w głównej mierze idzie właśnie w puszczanie baniek nieruchomościowych i giełdowych. Jak dodruk się skończy, a stopy pójdą mocniej do góry, to nie będzie trzeba czekać na demografię - i ceny w najlepszym razie przestaną rosnąć. Scenariusz na całym świecie zawsze wyglądał tak samo i nie rozumiem, dlaczego teraz miałoby być inaczej ? Tutaj masz pierwszy wykres z brzegu: http ://static1.money.pl/i/h/224/oryg336352.gif?rnd=1413142303

Czy przypadkiem wysokie stopy nie zbiegły się z marazmem na rynku nieruchomości ? (tak, 2012-2015 rynek stał w miejscu)

Kolejny wykres:

https ://skuteczneraporty.pl/wp-content/uploads/2011/04/schodkowy-krok-7-1.png

Czy najniższe stopy nie zbiegły się w czasie z bańką 2005-2007 ?

Wnioski pozostawiam Tobie. Ja nie wyrokuję, bo nie wiem co zrobią banki centralne (a raczej do jakich poziomów podniosą stopy), a to one dyrygują i wyznaczają momenty, kiedy ceny mieszkań rosną - poprzez luzowanie ilościowe.

Aha, i nigdzie nie napisałem, że będą kosztować 1/10 tego co obecnie. Po prostu będą łatwiej dostępne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To była moja ostatnia wypowiedź. Podsumowanie - ceny mieszkań nie będą rosnąć dlatego, bo ktoś, kto nie powinien ukończyć podstawówki z matematyki tak sobie wyobraża i na tym rynku inwestuje (piszę o naciągaczu), tylko dlatego, że nadal będzie liberalna polityka monetarna. Jeżeli ta liberalna polityka się skończy, to ceny przestaną rosnąć - proste jak konstrukcja cepa i wielokrotnie odnotowane w historii. Oczywiście, nieruchomości luksusowe są wyjęte spod typowych praw popytu i podaży, ale cała reszta rynku mieszkaniowego jest uzależniona od polityki monetarnej. W przypadku Gdańska dochodzi jeszcze mocny rynek wynajmu pod turystów, który też zaburza pewne procesy. Ale jeżeli chcesz zainwestować w mieszkanie pod wynajem w typowej dzielnicy-sypialni (Zaspa, Morena, itd.), to rynek najmu dla turystów i nieruchomości lux, będzie miał znikomy wpływ na ceny, a wycena będzie czysto w oparciu o stopy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Odniosę się jeszcze do ewentualnych podwyżek stóp procentowych, którymi okraszony jest praktycznie każdy wpis darka.

Przy potencjalnej serii podwyżek stóp (która wcześniej, czy później nastąpi), faktycznie w trudnej sytuacji znajdą się osoby, które wynajmują swoje mieszkania, ale tylko te zakupione na kredyt. Czynsz może nie pokryć raty, dlatego kredytowany zakup mieszkania na wynajem wymaga dużej ostrożności, … z resztą, jak każda kredytowana inwestycja.
Właściciele mieszkań, którzy zakupili swoje nieruchomości za gotówkę (tych jest całkiem dużo), lub którzy kredyt zdążyli już spłacić, na podwyżce stóp mogą tylko skorzystać. Dlaczego ? … bo droższy kredyt spowoduje pewnie mniejszy pobyt na zakup nowych mieszkań. (Cena jednostkowa mieszkań wcale nie musi spaść, bo deweloperzy mogą na pewien czas zmniejszyć podaż, ponadto rynek nieruchomości jest trochę ociężały i tak szybko nie reaguje). Takim to sposobem część niedoszłych właścicieli mieszkań, zasili grono najemców, zwiększających popyt na wynajmowane mieszkania.

Inną kategorię stanowią ludzie, którzy kupują mieszkania w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Oni myślą zupełnie innymi kategoriami. Jeżeli tylko wysokość rat po podwyżce nie spowoduje zachwiania płynności budżetu domowego lub/i utraty zdolności kredytowej, to nadal będą kupować i cieszyć się z własnych czterech kątów … i słusznie, bo szczęście rodzinne jest bezcenne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

~darek 89.64.51.*
To była moja ostatnia wypowiedź.

Oby bo nic nie wnosisz do rozmowy poza wrozeniem z fusow no i prostactwem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chłopcze, ja się przynajmniej na czymś opieram - i to ty zacząłeś obrażać. ty wnosisz jedynie swoje wydumane wizje, gdzie za rok-dwa mieszkania będą w cenach jak w Barcelonie, nie opierając się w ogóle na ekonomii, a jedynie na mokrych snach. Cóż, takich osobników przyciąga trojmiasto.pl, nie ma tutaj co liczyć na merytoryczną dyskusję z takimi jak ty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Znowu pekles dzieciaku? Miales tu nie wchodzic dopoki nie nauczysz sie kultury i dopoki nie bedziesz mial racjonalnych argumentow na 1-3 lata do przodu. Ale czego mozna oczekiwac od frustrata.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moje dzieciaki mogą być trochę młodsze od ciebie - więc nie chcę już liczyć, który raz się mylisz. W dyskusję już nie wchodzę, bo to portal zdominowany przez trolle, ale z chęcią popatrzę, gdy jak piesek warujesz czekając aż coś napiszę, byle tylko próbować mi dokopać - ale by mi dokopać trzeba coś znaczyć ;), a nie być spekulantem patrzącym na 1-3 lata naprzód.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hahahahah tak Panie czekam na kazdy Twoj wpis szczegolnie ten chamski i prostacki. Co minute wchodze i sprawdzam. Zachowaj sie jak mezczyzna i choc raz spelnij swoja obietnice i nie wchodz na to forum. Ale jak widac mezczyzna nie jestes, nie wiesz co oznacza "dac slowo". A dzieciak w Twoim wydaniu to nie kwestia wieku lecz stanu umyslu.

A tymczasem ceny nie zwalniaja. Jesli komus marzy sie wlasne M nie ma na co czekac. Po nowym roku kiedy ruszy ostatnia transza doplat mieszkania znikna jak bulki w Lidlu w sobotnie przedpoludnie.

W dalszej czesc roku nastapi mala stagnacja a od 2019 roku dalszy wzrost cen spowodowany wymogami technicznymi nowych budynkow i kilkoma innymi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zapisuje tę prognozę do notatnika :] Ja swoją wcześniej podałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Do „naciagacz corka dewelopera hahahaha”
Wydaje się, że forum nie jest prywatną własnością i nie możesz zabronić komukolwiek tutaj zaglądać i udzielać się na forum. Ponadto, dla mnie darek i jemu podobni wnoszą jednak duży wkład do dyskusji i ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby darek zamieszczał swoje wpisy.
Żeby temat rozwijał się kreatywnie, potrzebne są różne stanowiska, dlatego początkowo przeciwstawiłem się Twoim poglądom naciągaczu, ale uznałem, że nie dam rady upierać się przy stanowisku, że cena mieszkań w najbliższych latach spadnie, bo sam w to nie wierzę (o czym napisałem)
Darek jednak stoi usilnie przy swoim, więc Ty po prostu powinieneś bardziej starać się, żeby przekonać darka i jemu podobnych do swojej racji.
Umocniło moje stanowisko np. przytoczenie wypowiedzi innych, którzy znają temat z racji wykonywanego zawodu.

Teraz do darka:
Szukam Twojej prognozy na najbliższe lata i czego się doszukałem:
Cyt. „Nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, czy lepiej teraz, czy lepiej za 2 lata - bo jest to niezależne zarówno ode mnie jak i od Ciebie”
Cyt. „ceny mieszkań nie będą rosnąć dlatego, bo ktoś, kto nie powinien ukończyć podstawówki z matematyki tak sobie wyobraża i na tym rynku inwestuje (piszę o naciągaczu), tylko dlatego, że nadal będzie liberalna polityka monetarna. Jeżeli ta liberalna polityka się skończy, to ceny przestaną rosnąć.
Czyli Twoim zdaniem liberalna polityka się skończy, czy nie skończy i czy ceny mieszkań po roku 2019 będą rosnąć, czy nie będą rosnąć, … bo się trochę pogubiłem

Używanie przemocy, w tym przypadku przemocy słownej, świadczy tylko o braku argumentów, dlatego więcej zrozumienia i uśmiechu, czego sobie i wszystkim życzę :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

XYZ jesli nie zauwazyles to zacytuje:

~darek 89.64.51.*
To była moja ostatnia wypowiedź.

Wiec trzymam za slowo czy to takie dziwne? Ten koles nic nie wnosi do rozmowy poza swoimi wymyslami co bedzie za 10 czy 20 lat (tak jakby mial jakakolwiek wiedze w tym temacie). Nie widze zadnych podstaw do rozmowy i przyjmowania argumentow kogos takiego kto swoja ocene w zakresie cen mieszkan opiera na historii Polski, tego co bylo dziesiatki lat temu oraz tego co bedzie za lat np 20. Podpieranie sie tym co rzekomo ma byc za lat np 20 w stosunku do oplacalnosci zakupu mieszkania czy domu obecnie jest pozbawione jakiegokolwiek sensu.

Twoje i moje argumenty sa ralne i potawierdzaja sie kazdego roku. I tak bedzie przez najblizsze kilka lat czy sie to komus podoba czy nie. Poczytaj wpisy sprzed roku, dwoch trzech. Zobaczysz jakie czarne wizje mieli ludzie pokroju darka. A jaka jest rzeczywistosc?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Co to znaczy ludzie pokroju darka ? Tak wygląda twój wkład do dyskusji od początku wątku - popis prymitywizmu i buractwa. A kysz, orać glebę pod Sandomierzem, czy skądś tam przyjechał, kołtunie.

XYZ - 2018 wzrosty, ale lżejsze niż teraz, 2019 - 2 może 3 %, 2020-2021 stagnacja, 2022-> spadki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przytoczę opinie analityków którzy potwierdzają, że na obecnie wysokie wyniki sprzedaży mieszkań mają wpływ następujące czynniki:
1. najniższa w historii referencyjna stopa NBP, w konsekwencji tanie kredyty umożliwiają zakup większej ilości mieszkań, nieopłacalne lokaty bankowe.
2. program MDM, czyli dotacje do wkładu własnego kredytobiorców.
3. Stosunkowo duża opłacalność najmu, (przeciętne czynsze najmu pozwalają regulować raty kredytów)
4. poprawa sytuacji finansowej Polaków. Wzrost pensji, niskie bezrobocie przekładają się na wzrost zdolności kredytowej i siły nabywczej na rynku mieszkaniowym.
5. ważnym czynnikiem jest dobra sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie, w tym stabilizacja cen na rynku mieszkaniowym.
6. umiejętna polityka deweloperów – tzn. dostosowanie podaży do popytu. Dzięki odpowiedniej ilości lokali do wyboru udało się uniknąć presji na zbyt dużą zwyżkę cen.

Które czynniki po roku 2019 znikną, które pozostaną i czy będą jeszcze jakieś dodatkowe czynniki utrzymujące wysoką sprzedaż i odpowiednio wysokie ceny mieszkań.?

Moim zdaniem
1.Niewielkie i stopniowe podnoszenie stóp procentowych w konsekwencji nie powinno mieć dużego przełożenia na rynek mieszkaniowy w najbliższych latach.
2.Brak programu MDM na pewno będzie miał wpływ na mniejszą ilość sprzedaży mieszkań.
3.Sytuacja gospodarcza ? - … moim zdaniem w najbliższych latach głębokiego kryzysu nie będzie.
4.Pozostałe czynniki nadal będą wpływać na stosunkowo wysoką sprzedaż mieszkań, a więc wysokie ceny.
5.Dodatkowo na wysoką sprzedaż i ceny będzie miał wpływ dalszy wzrost wynagrodzeń i zwiększone koszty budowy.
6.Program „Mieszkanie +” wpłynie tylko nieznacznie na obniżenie popytu na mieszkania z wolnego rynku, bo nie wiele mieszkań zostanie wybudowanych do 2019 roku, a ponadto dedykowany jest dla innego segmentu odbiorców, … przynajmniej takie są założenia.
7.Osobiście dużą wagę przywiązuję do czynnika związanego z umiejętnym dostosowaniem podaży do popytu, bo on praktycznie zależy tylko od deweloperów. Faktem jest, że tempo wzrostu budowy nowych lokali maleje, więc domyślam się, że deweloperzy trzymają rękę na pulsie.
Według moich przewidywań nawet negatywny scenariusz może przynieść istotny spadek ilości sprzedawanych mieszkań, ale nie spadek cen.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ceny ofertowe mieszkań

Warszawa na rynku wtórnym jest jeszcze droższa. Właściciele używanych lokali oczekiwali tam średnio 9346 zł/mkw. Ponownie najbliższej Warszawy znalazł się Kraków, ale w towarzystwie Gdańska. W obu miastach stawki wyniosły nieco ponad 7800 zł/mkw.

Deweloperzy straszą wyższymi cenami

Rosnące koszty wykonawstwa, coraz droższe i trudniej dostępne grunty pod budowę i coraz większe wymogi energooszczędności – tym deweloperzy już straszą w kontekście przyszłych podwyżek cen mieszkań.

Rynek zdaje sobie również sprawę z sytuacji ekonomicznej w kraju – wszyscy spodziewają się podwyżki stóp procentowych – teraz to już tylko kwestia tego, czy prezes Adam Glapiński wytrzyma w swoim postanowieniu i podniesie stopy za rok, czy stanie się to jednak wcześniej.

Na cenach odbije się także niedostatek rąk do pracy, który coraz liczniej uzupełniają osiedlający się w Polsce obywatele Ukrainy - tłumaczył podczas dyskusji zamykającej Dni Dewelopera Edward Laufer, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – I bardzo dobrze, że przyjeżdżają, bo gdyby nie oni, nie mielibyśmy kim budować tych 10-11 tys. mieszkań we Wrocławiu " – dodawał Laufer. Zaznaczał jednak: – Oni też nie przyjeżdżają tutaj pracować za najniższą pensję, cena ich pracy rośnie. – Już te dwa czynniki powodują, że cena musi urosnąć – podsumowywał członek zarządu PZFD

Ale kij w ta propagande. Czekamy na ceny 3 tys/m2 !!! hahahaahhaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

hej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Podsumowanie:

Teksty dotyczą zmian w polskim sektorze bankowym i programie Mieszkanie dla Młodych. Główne tematy to: zakończenie programu MdM i jego zastąpienie Narodowym Programem Budowy Mieszkań z kasami oszczędnościowo-budowlanymi, wprowadzenie podatku bankowego i jego wpływ na marże kredytów hipotecznych (wzrost o 0,4-0,5 pkt proc.), podwyżki opłat za usługi bankowe w wielu instytucjach finansowych, oraz dyskusja użytkowników na temat przyczyn i skutków tych zmian. Artykuły zawierają analizy ekonomiczne pokazujące, że wzrost marż o 0,4 pkt proc. na 30-letnim kredycie 300 tys. zł oznacza dodatkowe koszty około 20 tys. zł dla kredytobiorcy, oraz informacje o rosnącym zainteresowaniu programem MdM przed jego wygaszeniem na koniec 2018 roku.

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Elewacja zewnętrzna - jakie materiały i farby polecacie? (16 odpowiedzi)

Pogoda się zrobiła i czas pomyśleć o elewacji zewnętrznej domu. Z tego co zdążyłam się...

do góry