Widok
Jednak ...niczym Felix z popiołów... CUDEM DOSŁOWNIE - po kilku dniach, wypełzła spod pokrywy studzienki kanalizacyjnej, która na szczęście w dużej części była wykonana z ołowiu,
...dysząc, kaszląc... strzepując opad popromienny z osmalonej sukienki poparzonymi rękoma - ONA.
Isaura.
Była piękna.
Bez włosów...
Bez rzęs i brwi...
Wyszeptała: "...aaale zaje..ście.."
I padła znów, bez tchu.
Jednak w jej zaciśniętej dłoni, niczym skarb... były zgniecione kawałeczki ostatniego wydania Playboya.
...dysząc, kaszląc... strzepując opad popromienny z osmalonej sukienki poparzonymi rękoma - ONA.
Isaura.
Była piękna.
Bez włosów...
Bez rzęs i brwi...
Wyszeptała: "...aaale zaje..ście.."
I padła znów, bez tchu.
Jednak w jej zaciśniętej dłoni, niczym skarb... były zgniecione kawałeczki ostatniego wydania Playboya.
Dziwnym się wydawa fakt, że Isaura przed termonuklearną zagładą, Playboya miała w reku. Ale to przypadek.
Akurat planowała wytłuc muchy w ich wielkim domu, a nic innego, poza Leonciowym Playboyem, na podorędziu nie było.
Stała zatem Isaura na progu domu, przed otwartą studzienką kanalizacyjną. Kiedy Leoncio do Niej wypalił, nie zorientował się, że wali ślepakiem.
Jednak siła odrzutu wrzuciła Isaurę do kanału. Na Jej szczęście.. Bomba WoDeRowa, którą Leoncio konstruował od lat, okazała się sprawna.
Fala uderzeniowa zmiotła z powierzcni ziemi ich hacjendę, wraz z Leonciem,. jego długami karcianymi (i z burdel!i) oraz kukurydzą, która dawno przestała dawać dochód.
Ostatnie .. najszczęśliwsze chwile swego marnego życia, Isaura przeżyła ze swym dozgonnym (sic!) przyjacielem, Erykiem, który cudem przetrwał ... i leżał wśród zgliszczy, dumnie błyszcząc.
Akurat planowała wytłuc muchy w ich wielkim domu, a nic innego, poza Leonciowym Playboyem, na podorędziu nie było.
Stała zatem Isaura na progu domu, przed otwartą studzienką kanalizacyjną. Kiedy Leoncio do Niej wypalił, nie zorientował się, że wali ślepakiem.
Jednak siła odrzutu wrzuciła Isaurę do kanału. Na Jej szczęście.. Bomba WoDeRowa, którą Leoncio konstruował od lat, okazała się sprawna.
Fala uderzeniowa zmiotła z powierzcni ziemi ich hacjendę, wraz z Leonciem,. jego długami karcianymi (i z burdel!i) oraz kukurydzą, która dawno przestała dawać dochód.
Ostatnie .. najszczęśliwsze chwile swego marnego życia, Isaura przeżyła ze swym dozgonnym (sic!) przyjacielem, Erykiem, który cudem przetrwał ... i leżał wśród zgliszczy, dumnie błyszcząc.
Słoń unosił się w tumanach kurzu. Popromienny opad - ślamazarnie obniżał swoje zawiesiste, trupie przeznaczenie...
Niemniej biegł... frunął - chciałoby się powiedzieć, ku swemu przeznaczeniu. W oddali widział sawannę, mogącą przynieść mu wytchnienie.
Natenczas Ilona - chwyciwszy Eryka wpół... (długi, cętkowany, kręty)... zamarzyła poczuć go po raz ostatni.
Łuna świecąca z daleka, wydawała się dodawać sytuacji romantyzmu.
Gdyby nie zbeszcześcił go nagły, przerażający tupot słonia.
Wracał.
Niemniej biegł... frunął - chciałoby się powiedzieć, ku swemu przeznaczeniu. W oddali widział sawannę, mogącą przynieść mu wytchnienie.
Natenczas Ilona - chwyciwszy Eryka wpół... (długi, cętkowany, kręty)... zamarzyła poczuć go po raz ostatni.
Łuna świecąca z daleka, wydawała się dodawać sytuacji romantyzmu.
Gdyby nie zbeszcześcił go nagły, przerażający tupot słonia.
Wracał.
Tumany kurzu... Pył wznoszący się wszędzie... trauma, po tak nieodległych wydarzeniach...
Zrobiły swoje.
To nie słoń.
To nawet nie zwierzę.
To był słoik.
Słoik wypełniony po brzegi. Czymś, co tylko mogło przypominać zupę.
To nie była zupa.
To była... Kupa.
Kupa Leoncia, którą zwykł robić co rano.. i pozostawiać do utylizacji niewolnikom.
Jednak sam sobie zrobił na przekór.
Nuklearna zagłada sprawiła, że ...niewolnicy zniknęli.
Wszędzie była nicość.
Wszechogarniająca NICOŚĆ...
Zrobiły swoje.
To nie słoń.
To nawet nie zwierzę.
To był słoik.
Słoik wypełniony po brzegi. Czymś, co tylko mogło przypominać zupę.
To nie była zupa.
To była... Kupa.
Kupa Leoncia, którą zwykł robić co rano.. i pozostawiać do utylizacji niewolnikom.
Jednak sam sobie zrobił na przekór.
Nuklearna zagłada sprawiła, że ...niewolnicy zniknęli.
Wszędzie była nicość.
Wszechogarniająca NICOŚĆ...
Koń by się uśmiał gdyby to widział - niestety zginął na wskutek eksplozji. Teraz leżał martwy z otwartymi oczami wpatrzonymi w Ilonę jak trzyma kij w trąbie słonia , słonia z wielkimi oczami , które zdawały się mówić do Ilony "Dziewczyno poje..ło cię -Po co wkładasz mi ten drąg w trąbę".
(Moja wersja lepsza ;P )
(Moja wersja lepsza ;P )