Widok

Niewolnica Isaura. Kontynuacja.

Leoncio wstał z kolan. Zerknął na płonące pola kukurydzy.
Pomruk złości przeciskał mu się przez zaciśnięte zęby...
W końcu wysyczał:
"To przez ciebie, dzi...ko...!"

Zapłakał. Wyciągnął pistolet.
Wpatrywał się w niego...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
bomba WoDoRowa - to już wiem, skąd Twój nick, wdr ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
WDR--- masz wystrzałowy nick;-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jednak ...niczym Felix z popiołów... CUDEM DOSŁOWNIE - po kilku dniach, wypełzła spod pokrywy studzienki kanalizacyjnej, która na szczęście w dużej części była wykonana z ołowiu,
...dysząc, kaszląc... strzepując opad popromienny z osmalonej sukienki poparzonymi rękoma - ONA.
Isaura.
Była piękna.
Bez włosów...
Bez rzęs i brwi...
Wyszeptała: "...aaale zaje..ście.."
I padła znów, bez tchu.
Jednak w jej zaciśniętej dłoni, niczym skarb... były zgniecione kawałeczki ostatniego wydania Playboya.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może lekarza wezwać?;):)))))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziwnym się wydawa fakt, że Isaura przed termonuklearną zagładą, Playboya miała w reku. Ale to przypadek.
Akurat planowała wytłuc muchy w ich wielkim domu, a nic innego, poza Leonciowym Playboyem, na podorędziu nie było.

Stała zatem Isaura na progu domu, przed otwartą studzienką kanalizacyjną. Kiedy Leoncio do Niej wypalił, nie zorientował się, że wali ślepakiem.
Jednak siła odrzutu wrzuciła Isaurę do kanału. Na Jej szczęście.. Bomba WoDeRowa, którą Leoncio konstruował od lat, okazała się sprawna.
Fala uderzeniowa zmiotła z powierzcni ziemi ich hacjendę, wraz z Leonciem,. jego długami karcianymi (i z burdel!i) oraz kukurydzą, która dawno przestała dawać dochód.

Ostatnie .. najszczęśliwsze chwile swego marnego życia, Isaura przeżyła ze swym dozgonnym (sic!) przyjacielem, Erykiem, który cudem przetrwał ... i leżał wśród zgliszczy, dumnie błyszcząc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sadyl niezgorsze to ślepaki były jak się jej czaszka rozbryzgała po pokoju
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
.... kurz od wybuchu powoli opadał i wtem sadyl dostrzegł swój błąd bo w studzience to nie Isaura przeżyła , a Ilona- drobna dziewczyna z Erykiem w ręku w zakurzonej spódnicy z kieszeniami, a z jednej z kieszeni wystawał kieszonkowy inkunabuł "150 technik samogwałtu".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>drobna dziewczyna

Polemizowałabym ;)
Ilona, wybacz, ale na forum była mowa (nieraz), że ciężko Ci spojrzeć przez ramię, a co dopiero napluć na głowę ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wdr
Myślę, że Sadyl byłby zadowolony :P

Mikro
Niech Ci będzie ;););)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...drobna dziewczyna w porównaniu z przebiegającym niedaleko właśnie słoniem afrykańskim...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze, że nie słonicą ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słoń unosił się w tumanach kurzu. Popromienny opad - ślamazarnie obniżał swoje zawiesiste, trupie przeznaczenie...
Niemniej biegł... frunął - chciałoby się powiedzieć, ku swemu przeznaczeniu. W oddali widział sawannę, mogącą przynieść mu wytchnienie.
Natenczas Ilona - chwyciwszy Eryka wpół... (długi, cętkowany, kręty)... zamarzyła poczuć go po raz ostatni.
Łuna świecąca z daleka, wydawała się dodawać sytuacji romantyzmu.
Gdyby nie zbeszcześcił go nagły, przerażający tupot słonia.
Wracał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)))...no teraz to dzwonię na policję i na pogotowie bo Ilona w niebezpieczeństwie!!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
To jest lepsze niż Izaura ;) Uśmiałam się do łez, podziwiam Waszą wyobraźnię i niewątpliwy talent pisarski :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Powrócił
Cichutko siedząc w krzakach, czając się jak tygrys, zaczekała aż podejdzie bliżej. Podszedł. W tym momencie chwyciła wpół...długi, cętkowany, kręty, szpiczasty przy końcu....drąg...Wykrzykując słowa "nigdy więcej!" wyskoczyła zza krzaka, wciskając z całych swych sił drąg w trąbę słonia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tumany kurzu... Pył wznoszący się wszędzie... trauma, po tak nieodległych wydarzeniach...
Zrobiły swoje.
To nie słoń.
To nawet nie zwierzę.
To był słoik.
Słoik wypełniony po brzegi. Czymś, co tylko mogło przypominać zupę.
To nie była zupa.
To była... Kupa.
Kupa Leoncia, którą zwykł robić co rano.. i pozostawiać do utylizacji niewolnikom.
Jednak sam sobie zrobił na przekór.
Nuklearna zagłada sprawiła, że ...niewolnicy zniknęli.
Wszędzie była nicość.
Wszechogarniająca NICOŚĆ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koń by się uśmiał gdyby to widział - niestety zginął na wskutek eksplozji. Teraz leżał martwy z otwartymi oczami wpatrzonymi w Ilonę jak trzyma kij w trąbie słonia , słonia z wielkimi oczami , które zdawały się mówić do Ilony "Dziewczyno poje..ło cię -Po co wkładasz mi ten drąg w trąbę".

(Moja wersja lepsza ;P )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Otrzepując kieckę z kurzu spojrzała na niego ostatni raz. Jej spojrzenie było bezduszne. Czując ogromną satysfakcję odwróciła się i podążyła w kierunku tylko jej znanym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zostawiając biednego smutnego słonia z drągiem w trąbie....

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
prosto, chwiejnym nieco krokiem... do malutkiej budki... pochylonej nad przepaścią, ze spróchniałych desek, z wyciętym serduszkiem.

Jakie było jej zaskoczenie... SZOK...
...gdy uchyliwszy drzwiczki, ujrzała tam... uśmiechnięte zwłoki Leoncia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry