Widok

Niewolnica Isaura. Kontynuacja.

Leoncio wstał z kolan. Zerknął na płonące pola kukurydzy.
Pomruk złości przeciskał mu się przez zaciśnięte zęby...
W końcu wysyczał:
"To przez ciebie, dzi...ko...!"

Zapłakał. Wyciągnął pistolet.
Wpatrywał się w niego...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
... wycelował w dzi..kę, strzelił , czaszka rozbryzgła się jak arbuz , przyłożył pisotlet do ust i znów strzelił pokój stał się jeszcze bardziej czerwony.

Przez następne 25 minut nic się nie działo , zaczął tylko padać drobny deszcz z czasem zamieniając się w ulewę , która ugasiła płonące pola kukurydzy.

THE END
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cóż za porywające zakończenie... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Męczarnie czytelników i bohaterów ograniczone do minimum :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Leoncio wstał z kolan. Zerknął na płonące pola kukurydzy.

wdr'ku, ale oni chyba byli na zewnątrz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez okno zerknął... taka ramka z szybką w środku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eee, naciągane...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... nie naciągane tylko plastikowe, wstawione, przymocowane za pomocą śrub , a szpary wypełnione pianką.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
taa, na pewno w czasach niewolnicy Isaury były plastikowe okna ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To była kontynuacja, a Leoncio to pra wnuk.

W czasach Isaury nie mówiło się "Dzi..ko"

Poza tym w czasach Isaury Leoncio miałby rewolwer albo strzelbę , a nie pistolet.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"wpatrywał się w niego" wcale nie musi oznaczać pistoletu... :D

wpatrywał się w niego...w wielkiego ptaka, którego od wielu dni próbował zestrzelić, gdyż wraz z kolegami. wyjadał mu całą kukurydzę z pola.... ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ptaki spierdzi....ją jak widzą ogień - płonące pola - a nie siadają na gałęzi i patrzą jak się fajczy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten był INNY.
Ptak - piroman. Przeżywający ekstazę, gapiąc się w płomienie...

Leoncio go nienawidził.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Ptak - piroman.

Bo to Felix był.
Ptak powstały z popiołów, żywiący się orzeszkami
...i kukurydzą Leoncia ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak wam mało trupów to niech będzie -

"zanim Leoncio zdecydował się na Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Własnej Egzystencji postanowił rozprawić się raz na zawsze ze znienawidzonym ptaszkiem - piromanem. Skuteczność jego poczynań była tak druzgocąca że nawet dr.House z pomocą Chucka Norissa i MacGyvera nic by tu nie wskórali."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sadyl "Bo to Felix był."

Felix to były orzeszki. (Masz coś z isztar ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
W końcu tylko sadyl rozumie isztarowy język ;)
Może po prostu pasują do siebie jak ulał ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chuck też tam był.
Jego przeszywający wzrok padał - raz na ptaka - innym razem - na Leoncia.
Starał się zrozumieć tą bijącą z nich nienawiść...
Jednak...
Było mu zwyczajnie żal.
Żal trupów.
Żal kukurydzy.
Żal czasu - który spędzał - nie rozumiejąc. :/
Przerzucił lasso przez płonący już karnisz.
Stojąc pewnie na taborecie - owinął sobie pętlę na szyi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ilona, nie tylko sadyl, ostatnio ktoś pisał w identyczny sposób w jakimś wątku, tylko nie pamiętam nicku. Ale poszperam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale tylko On rozumie autora/ów. Takie przynajmniej mam wrażenie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry