Widok
Witam.
Prosze sie nie martwic. Na poczatku roku ( jesli bedzie taka pptrzeba) mozna dzieci odptowadzic. Prosze mi wierzyc , ze dzieci szybko sie aklimatyzuja w szkole i nawet nie chca naszej pomocy. Wiekszosc dzieci (nawet z zerowki) wyskakuje z auta pod szkola , macha rodzicom i biegniesamo. Zakaz wchodzenia z dziecmi kietowany jest troska o nasze brzdace , bo skoro my tam bedziemy wchodzic to tez porywacz, pedofil czy dealer tez wejdzie. Gdy my nie wchodzimy to kazdy potencjalny intruz jest szybko wylapany. Jesli tez jest potrzeba wejsc do szkoly mozna pobrac identyfikator . Takze naprawde szkola jest przyjaznie nastawiona do dzieci i rodzicow.
pozdrawiam
Prosze sie nie martwic. Na poczatku roku ( jesli bedzie taka pptrzeba) mozna dzieci odptowadzic. Prosze mi wierzyc , ze dzieci szybko sie aklimatyzuja w szkole i nawet nie chca naszej pomocy. Wiekszosc dzieci (nawet z zerowki) wyskakuje z auta pod szkola , macha rodzicom i biegniesamo. Zakaz wchodzenia z dziecmi kietowany jest troska o nasze brzdace , bo skoro my tam bedziemy wchodzic to tez porywacz, pedofil czy dealer tez wejdzie. Gdy my nie wchodzimy to kazdy potencjalny intruz jest szybko wylapany. Jesli tez jest potrzeba wejsc do szkoly mozna pobrac identyfikator . Takze naprawde szkola jest przyjaznie nastawiona do dzieci i rodzicow.
pozdrawiam
Każde dziecko do 7 roku życia mamy prawo odprowadzać pod drzwi klasy i absolutnie nie ma z tym problemu, później podprowadza się pod recepcję i woła przez recepcję jeśli chodzi do świetlicy lub czeka o godzinie kiedy kończą się lekcje. Nie ma chyba potrzeby odprowadzania starszych dzieci, świetnie sobie radzą same :-)
Czyli jak dziecko chodzi do świetlicy to ktoś ze świetlicy przychodzi po dzieci?
Dla nowego dziecka w szkole będzie to na pewno stres w pierwszych dniach bo nie zna ani dzieci ani szkoły.
Wiadomo, że z czasem się oswoi ze wszystkim ale na początku będzie stres, bo inne dzieci znają się już z I klasy.
Dla nowego dziecka w szkole będzie to na pewno stres w pierwszych dniach bo nie zna ani dzieci ani szkoły.
Wiadomo, że z czasem się oswoi ze wszystkim ale na początku będzie stres, bo inne dzieci znają się już z I klasy.
nie przychodzi, idzie samo,
a jak odbierasz, to z recepcji dzwonią do świetlicy i wywołują, idzie się ubrać i przychodzi do recepcji.
Naprawdę bez przesady z tym stresem, całe życie to stres, dzieciaki się lepiej aklimatyzują niż się dorosłym wydaje. Trzeba z dzieckiem wcześniej o tym porozmawiać, wyjaśnić jak to wygląda i da radę. Jak dzieci przeszły do nowej szkoły to też na początku się gubiły i nie ogarniały, ale w szkole i nauczyciele i personel sprzątający zawsze się interesują, jak jakieś dziecko jest zagubione w szkole i pomagają, krzywda im się nie dzieje :-)
a jak odbierasz, to z recepcji dzwonią do świetlicy i wywołują, idzie się ubrać i przychodzi do recepcji.
Naprawdę bez przesady z tym stresem, całe życie to stres, dzieciaki się lepiej aklimatyzują niż się dorosłym wydaje. Trzeba z dzieckiem wcześniej o tym porozmawiać, wyjaśnić jak to wygląda i da radę. Jak dzieci przeszły do nowej szkoły to też na początku się gubiły i nie ogarniały, ale w szkole i nauczyciele i personel sprzątający zawsze się interesują, jak jakieś dziecko jest zagubione w szkole i pomagają, krzywda im się nie dzieje :-)
mam nadzieję, że pozwolą rodzicom poczekać w szatni i ewentualnie odprowadzić do odpowiedniej klasy, przynajmniej pierwsze 2-3 dni. Poza tym jeśli dobrze kojarzę z zebrania, to wychowawca schodzi po dzieci do szatni i razem idą do klasy, więc trzeba będzie tylko zwrócić uwagę dziecka na to, która z Pań to wychowawca no i która klasa a, b itd. Moje dziecko też idzie do pierwszej klasy i mam pełno obaw ale mam nadzieję, że jakoś przez to przebrniemy :)