Widok
Bardzo się zawiodłam
Postaram się być jak najbardziej rzetelna w swojej ocenie.
W dniu otwarcia wybraliśmy się z mężem do przyjaciół-rozradowani,że w końcu w Baninie będzie Italian Kitchen czyli to co nam najbardziej odpowiada. To co mnie negatywnie nastawiło to fakt ,że właściciele się pospieszyli-ja rozumiem,że chcieli już się otwierać ale wszechobecny kurz,brud,latające "koty" to mało estetyczne widoki w knajpie-ale ok,przymkneliśmy na to oko-bo każdemu może się zdarzyć.Brak klimatyzacji niestety bardzo był uciążliwy-zalatująca spalenizna z kuchni dawała się naszym nosom we znaki... Na tablicy nie było jeszcze cen...mało sympatyczne bo nie wiadomo ile się zaplaci-zamówiliśmy na próbę pizze. Byłaby na prawdę smaczna ale niestety spód był mocno przyjarany-natomiast składniki były typowo włoskie : mozzarella a nie ser żółty, szynka parmeńska,pomidorki cherry i rukola-wskazywało,że może być to na prawdę dobra restauracja.Do tego lemoniada (pycha!) .Cena bardzo atrakcyjna. Dlatego chcieliśmy spróbować kolejny raz z makaronami. I tu "U Przyjaciół"nas rozczarowało ...Dlaczego? Makarony były rozgotowane(ale tak solidnie,wręcz rozciapane), owoce morza....były nieświeże ( obydwoje mieliśmy sensacje żołądkowe),ociekający tłuszczem sos...a sama porcja...uboga! Na miłość Boską -nigdy nie widziałam,żeby ktoś tak okaleczył włoską kuchnię i obdarł ją z tego co ważne. Mimo,że zjedliśmy tego nawet nie połowę!! Właściciel widząc to nawet nie zapytał czemu? Czy smakowało? Kompletny brak reakcji...za to uraczył nas rachunkiem nie współmiernym do tego co otrzymaliśmy. Z wielkim niesmakiem i wielkim rozwolnieniem(tak niestety) opuściliśmy lokal....pizze jeszcze kiedyś spróbuje ale nigdy w życiu dania....
W dniu otwarcia wybraliśmy się z mężem do przyjaciół-rozradowani,że w końcu w Baninie będzie Italian Kitchen czyli to co nam najbardziej odpowiada. To co mnie negatywnie nastawiło to fakt ,że właściciele się pospieszyli-ja rozumiem,że chcieli już się otwierać ale wszechobecny kurz,brud,latające "koty" to mało estetyczne widoki w knajpie-ale ok,przymkneliśmy na to oko-bo każdemu może się zdarzyć.Brak klimatyzacji niestety bardzo był uciążliwy-zalatująca spalenizna z kuchni dawała się naszym nosom we znaki... Na tablicy nie było jeszcze cen...mało sympatyczne bo nie wiadomo ile się zaplaci-zamówiliśmy na próbę pizze. Byłaby na prawdę smaczna ale niestety spód był mocno przyjarany-natomiast składniki były typowo włoskie : mozzarella a nie ser żółty, szynka parmeńska,pomidorki cherry i rukola-wskazywało,że może być to na prawdę dobra restauracja.Do tego lemoniada (pycha!) .Cena bardzo atrakcyjna. Dlatego chcieliśmy spróbować kolejny raz z makaronami. I tu "U Przyjaciół"nas rozczarowało ...Dlaczego? Makarony były rozgotowane(ale tak solidnie,wręcz rozciapane), owoce morza....były nieświeże ( obydwoje mieliśmy sensacje żołądkowe),ociekający tłuszczem sos...a sama porcja...uboga! Na miłość Boską -nigdy nie widziałam,żeby ktoś tak okaleczył włoską kuchnię i obdarł ją z tego co ważne. Mimo,że zjedliśmy tego nawet nie połowę!! Właściciel widząc to nawet nie zapytał czemu? Czy smakowało? Kompletny brak reakcji...za to uraczył nas rachunkiem nie współmiernym do tego co otrzymaliśmy. Z wielkim niesmakiem i wielkim rozwolnieniem(tak niestety) opuściliśmy lokal....pizze jeszcze kiedyś spróbuje ale nigdy w życiu dania....
Po kilku wizytach "U przyjaciół" jakoś nie chce mi się wierzyć w nieświeże jedzenie - u nich przecież menu się co chwilę zmienia, to znaczy że gotują z tego, co akurat jest zakupione/na co jest sezon.
Tym bardziej nie chce mi się wierzyć w taką opinię, że jednocześnie wystawiłaś super pozytywną opinię knajpce konkurencji w innym wątku - ja tam wprawdzie nie byłam, ale ile razy przejeżdżam obok, widzę że lokal jest pusty (a opinii w wątku jest tyle, jakby tam tłumy siedziały non sop), za to u Przyjaciół ciągle parking pełen...
Tym bardziej nie chce mi się wierzyć w taką opinię, że jednocześnie wystawiłaś super pozytywną opinię knajpce konkurencji w innym wątku - ja tam wprawdzie nie byłam, ale ile razy przejeżdżam obok, widzę że lokal jest pusty (a opinii w wątku jest tyle, jakby tam tłumy siedziały non sop), za to u Przyjaciół ciągle parking pełen...
Byłem raz z rodziną. Moje spostrzeżenia:
1. Miła atmosfera,i obsługa i wystrój.
2. Bardzo dobra pizza. Najlepsza w okolicy.
3. Rewelacyjna lemoniada.
4. Niestety muszę potwierdzić makaron rozgotowany, sos niesmaczny. Niedopuszczalne!
5. Danie z owocami morza śmierdziało.
Podsumowanie:
Super że jest nowy fajny lokal ale Szefostwo musi popracować, bo niepotrzebnie traci klientów.
1. Miła atmosfera,i obsługa i wystrój.
2. Bardzo dobra pizza. Najlepsza w okolicy.
3. Rewelacyjna lemoniada.
4. Niestety muszę potwierdzić makaron rozgotowany, sos niesmaczny. Niedopuszczalne!
5. Danie z owocami morza śmierdziało.
Podsumowanie:
Super że jest nowy fajny lokal ale Szefostwo musi popracować, bo niepotrzebnie traci klientów.
Byłem wczoraj z żoną i raczej bez szału. Pizza ok , w titino moim zdaniem była lepsza, żona zamawiała tagliatelle i jej smakowało. Minusem na pewno temperatura w lokalu, bo nie ma ani klimy, ani choćby wiatraczka, a to spora niedogodność latem. Na tym tarasie, gdzieniegdzie wiszące pajęczyny i ubrudzone krzesła, a że czarne to wszystko widać. Jeśli ktoś patrzy tylko na jedzenie myślę, że nota 6/10 będzie adekwatna
Trattoria U Przyjaciół
Czytając i słysząc różne opinie, poszliśmy tam z ciekawości. Pozytywnie zaskoczeni. Fajny klimat, ciekawy wystrój. Sprawna i szybka obsługa. Bardzo fachowo i rzetelnie podane dania. Widać zaangażowanie i dbałość o każdy szczegół. Ogólnie fajna knajpka z potencjałem. Oby utrzymali taki poziom.
Temperatura podawania wina czerwonego to bodajze 17-18 stopni,
nie wiem jak u Ciebie w domu, ale w większości normalnych mieszkań/domów temperatura pokojowa to jednak 20-24 stopnie.
Zresztą poszukaj w internecie, też trafisz na tę sprzeczność, z jednej strony nie z lodówki z drugiej strony temperatura poniżej pokojowej.
nie wiem jak u Ciebie w domu, ale w większości normalnych mieszkań/domów temperatura pokojowa to jednak 20-24 stopnie.
Zresztą poszukaj w internecie, też trafisz na tę sprzeczność, z jednej strony nie z lodówki z drugiej strony temperatura poniżej pokojowej.