Widok
O rany
Jak ja już chcę tych piętnastu stopni i młodych listków na drzewach.
I ciepłego wiatru pachnącego geozminą :)
Ubiorę sukienkę z krótkimi rękawami i wysokie obcasy (będzie prawie metr dziewięćdziesiąt, ale co tam) zabiorę męża i pójdziemy gdzieś na kawę.
A w weekend do lasu. Już bez obcasów. :)
I posiedzieć na świeżej, zielonej trawie fortu.
I poczytać książkę pod drzewem.
Teraz. Zaraz. Tup i foch.
I ciepłego wiatru pachnącego geozminą :)
Ubiorę sukienkę z krótkimi rękawami i wysokie obcasy (będzie prawie metr dziewięćdziesiąt, ale co tam) zabiorę męża i pójdziemy gdzieś na kawę.
A w weekend do lasu. Już bez obcasów. :)
I posiedzieć na świeżej, zielonej trawie fortu.
I poczytać książkę pod drzewem.
Teraz. Zaraz. Tup i foch.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Zza okna promienie słoneczne już widać, już czuć.
Śnieg widnieje już tylko w niektórych miejscach.
Zabiorę koc, tenisówki wskoczę w krótkie spodenki i bluzkę ledwo co zakrywającą brzuszek.
Z uśmiechem na twarzy popędzę na świeżo skoszoną trawę i swymi oczami ujrzę k*pę.
Tak mnie naszło gdy w drodze do pracy chodniki, które jeszcze jakiś czas temu były zasypane śniegiem teraz są tak brudne...
Choć wczoraj już kosili trawę, a to było na południu Polski...
Śnieg widnieje już tylko w niektórych miejscach.
Zabiorę koc, tenisówki wskoczę w krótkie spodenki i bluzkę ledwo co zakrywającą brzuszek.
Z uśmiechem na twarzy popędzę na świeżo skoszoną trawę i swymi oczami ujrzę k*pę.
Tak mnie naszło gdy w drodze do pracy chodniki, które jeszcze jakiś czas temu były zasypane śniegiem teraz są tak brudne...
Choć wczoraj już kosili trawę, a to było na południu Polski...
U mnie śnieg widnieje prawie we wszystkich miejscach, a z góry wciąż dokładają nowego :)
Trawę to co najwyżej mogłabym sobie w doniczce skosić, ale koty robią to za mnie, koszą ją systematycznie.
Okres uwalniania się psiego depozytu nawozowego nie będzie tak długi, pocieszam się.
Trawę to co najwyżej mogłabym sobie w doniczce skosić, ale koty robią to za mnie, koszą ją systematycznie.
Okres uwalniania się psiego depozytu nawozowego nie będzie tak długi, pocieszam się.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
za godzinę wychodzę z pracy, przyjedzie po mnie mąż i jak zwykle przy takiej pogodzie od razu pojedziemy nad morze albo jezioro szybko się wykąpać - taki gorąc!Ręczniki i stroje zawsze są w aucie. Potem zakładam zwiewną sukienkę na mokry strój. I tak wyschnie po drodze. Okna otwarte, głośna muzyka.. Dojeżdżamy do domu, wyciągamy grilla. Siadamy w altanie w ogrodzie i przygotowujemy posiłek. Pod wieczór zapalamy pochodnie, pijemy zimne piwo.
Tak właśnie sobie wyobraziłam. Ale niestety po powrocie do domu trzeba będzie odśnieżyć i napalić w piecu k..a mać!
Tak właśnie sobie wyobraziłam. Ale niestety po powrocie do domu trzeba będzie odśnieżyć i napalić w piecu k..a mać!
Za 3 tygodnie będzie już tak pięknie. Mój mężczyzna porwie mnie do auta, powiezie w siną dal aż oczom mym ukaże się nieziemski widok. Ulubione jezioro. I będę miała głęboko w... cała tą zimę. Bo tak czy siak majówkę sobie zrobię, grilla rozpalę a że bez krótkiego rękawka i cienkiej spódniczki... to nic to nic to nic. Mam nadzieję tylko, że trampki będę mogła założyć.
Amen
Amen
Gadaj z głupim to Cię osr*.
