Widok
ja bylam dzis na rozmowie. Mialam z Amerykanka z HR, rozmowa bardzo mila, fajna atmosfera. Firma wydaje sie byc porzadna firma. Nie rozmawialismy w ogole o placy, wiecie cos? Wiem, ze chca zatrudnic osoby ktore maja zaczac w polowie marca i kolejna ture w kwietniu, wiec chyba nie 5 osob?Dla mnie jeden minus to to, ze ponoc wykonuje sie dzennie do 200 telefonow.Jak wy na to patrzycie?
tak masz racje, chca zatrudnic teraz pare osob czyli 5 a potem kolejne niby tak mi mowili,ze ja np ktos nie dostanie sie teraz to moga do niego wrocic za jakis czas wtedy. Glupie to bo jak ktos ma inna prace w zanadrzu to jest w wielkiej kropce czy czekac czy brac inna. Praca w call centre czasami potrafi byc irytujaca a 200tel dziennie to juz masakra - dzialasz jak robot.
Hej. Byłam na rozmowie w tym tygodniu i faktycznie, były 2 etapy (1 z enrolment advisorem z Amsterdamu, 2 z Amerykanką z HR). Obie osoby bardzo miłe i otwarte. Rozmowa tak jak ktoś wspomniał: o Twoim wykształceniu, doświadczeniu, co wiesz o firmie, jak wyobrażasz sobie tą pracę etc.
NIC na tym etapie nie mówili o kasie, bo o tym już z tymi wybranymi.
Mam pewne wątpliwości: przeraził mnie widok kilkudziesięciu biurek w wielkim open space. Mi to wygląda na typowe call center. Kobieta z HR spytała mnie czy jestem przygotowana na wykonywanie ok. 100 telefonów dziennie pod presją czasu.. Myślę, że gdybym była świeżo po studiach to nie wahałabym się, bo trudno o takie pieniądze na start i atmosfera wydawała się miła. Nie wiem jak by było po kilku miesiącach wykonywania po 100 tel. dziennie:) Czyli mam takie mocno mieszane uczucia. Może znajdzie się ktoś, kto już tam jest na miejscu i podzieli się wrażeniami z pierwszych tygodni pracy? Wszystkim przed rozmową życzę powodzenia:)
NIC na tym etapie nie mówili o kasie, bo o tym już z tymi wybranymi.
Mam pewne wątpliwości: przeraził mnie widok kilkudziesięciu biurek w wielkim open space. Mi to wygląda na typowe call center. Kobieta z HR spytała mnie czy jestem przygotowana na wykonywanie ok. 100 telefonów dziennie pod presją czasu.. Myślę, że gdybym była świeżo po studiach to nie wahałabym się, bo trudno o takie pieniądze na start i atmosfera wydawała się miła. Nie wiem jak by było po kilku miesiącach wykonywania po 100 tel. dziennie:) Czyli mam takie mocno mieszane uczucia. Może znajdzie się ktoś, kto już tam jest na miejscu i podzieli się wrażeniami z pierwszych tygodni pracy? Wszystkim przed rozmową życzę powodzenia:)
Rozmowa po trochę polsku, trochę angielsku z Polką - bardzo nieprofesjonalna, nie przygotowana, nie umiejąca odpowiedzieć na pytania dot. pracy. Żenujące.
Po korytarzach błąkający się młodzi ludzie (zdecydowanie poniżej 30tki, bo wyglądający na studentów).
Pytanie, ile się tam zarabia. Podejrzewam, że żadne kokosy.
Przykre, że nie ma u nas inf. na dzień dobry o wynagrodzeniu, tylko robi się wielką tajemnicę z wynagrodzenia rzędu 2tys. max :)
Po korytarzach błąkający się młodzi ludzie (zdecydowanie poniżej 30tki, bo wyglądający na studentów).
Pytanie, ile się tam zarabia. Podejrzewam, że żadne kokosy.
Przykre, że nie ma u nas inf. na dzień dobry o wynagrodzeniu, tylko robi się wielką tajemnicę z wynagrodzenia rzędu 2tys. max :)
dostałam tą pracę, po rozmowie nie miałam jednak wrażenia, że była nieprofesjonalnie przeprowadzona może dla tego że miałam ją z amerykanką a nie polką. proponują 3000 brutto + 500 zł co 3 miesiące płatna opieka medyczna i karta multisport. Zastanawiam się czy brać tą pracę... lots of second thoughts.