Widok
W sumie była bardzo podobna do pierwszej, ale krótsza i zdecydowanie mniej ciekawa. Pytania standardowe, co by było gdyby...jakie masz cele w życiu...gdzie się widzisz za parę lat itp. Rozmowę przeprowadzało ze mną dwóch managerów, Polaków. Decyzja miała być podjęta po rozmowie, ale że w firmie panuje teraz przedświąteczne urwanie głowy, przełożyli ją na jutro.
Nie mam pojęcia, powinni się też odzywać do tych, których nie zrekrutują, bo tak nakazuje dobry zwyczaj, ale czy to robią to nie wiem.
Ja straciłam cierpliwość i zadzwoniłam do nich w piątek o 15.30, prosząc o jakąkolwiek informację (mieli się odezwać najpóźniej w ten piątek) i dowiedziałam się, że decyzja jeszcze nie została podjęta i odezwą się...po Nowym Roku. Słabo, jeśli chodzi o szacunek wobec kandydata, im się nie spieszy widać, więc mogą przeciągać.
Ja straciłam cierpliwość i zadzwoniłam do nich w piątek o 15.30, prosząc o jakąkolwiek informację (mieli się odezwać najpóźniej w ten piątek) i dowiedziałam się, że decyzja jeszcze nie została podjęta i odezwą się...po Nowym Roku. Słabo, jeśli chodzi o szacunek wobec kandydata, im się nie spieszy widać, więc mogą przeciągać.
tez cały czas czekam na jakąkolwiek informacje a bylam ok 20.12 na rozmowie. Pisalam bo Hays bo przez niego zostalam skierowana i oni rozniez nie mieli informacji zwrotnej. Pani z hays napisala mi ze pewnie w nowym roku dadzą znać i że będzie ze mna w kontakcie jakby co wiec pozostaje mi tylko czekac...
Wygląda na to, że osoby, które czekają jeszcze na telefon od firmy, mogą jeszcze trochę poczekać.. Praca ma zacząć się od 14 stycznia br, a ja mam dopiero jutro pierwszą rozmowę. Wniosków jest kilka - albo mają tak dużą ilość kandydatów, że czekają do ostatniego dnia aby 'powyławiać sobie perełki', albo jak do tej pory nie wystarczająca ilość osób po interview ich usatysfakcjonowała więc ciągną dalej..
A czy rozmowę masz też na stanowisko "Enrolment Advisor"?
Kontaktował się ze mną koleś z HR ze Stanów Zjednoczonych po tym, jak aplikowałam do nich online przez ich stronę (na inne stanowisko niż EA). Ma przyjechać pod koniec stycznia do Gdańska i rozpocząć rekrutacje na te stanowiska (wśród nich nie ma EA), a sama praca zacząć by się miała najwcześniej pod koniec lutego. Czyli rzeczywiście chyba mają obsuwę. Ale czemu wtedy nie dzwonią do ludzi, o których już wiedzą że nie chcą zatrudnić?
Kontaktował się ze mną koleś z HR ze Stanów Zjednoczonych po tym, jak aplikowałam do nich online przez ich stronę (na inne stanowisko niż EA). Ma przyjechać pod koniec stycznia do Gdańska i rozpocząć rekrutacje na te stanowiska (wśród nich nie ma EA), a sama praca zacząć by się miała najwcześniej pod koniec lutego. Czyli rzeczywiście chyba mają obsuwę. Ale czemu wtedy nie dzwonią do ludzi, o których już wiedzą że nie chcą zatrudnić?
No co Ty będzie dobrze....właśnie wróciłam z rozmowy, nie dość, że mam głos jak alkoholik i mówię przez nos z powodu grypy, to miałam jedynie 1 etap tylko po angielsku i po prostu dałam z siebie 50% -shame on me- więc do zadowolonych nie należę , oh well...chociaż tak jak mówisz , teraz tez mam czekać do końca tygodnia, wolałabym otrzymać jakąkolwiek wiadomość.niż żadną np.