Widok
Skoro już tyle tu domysłów i gdybań, to pozwolę sobie dodać coś od siebie.
Myślę, że mogę mieć coś do powiedzenia.
Dla naiwnych - nie , nie zarobicie 3,4,5 k ;) ... Zarobicie ponad 2.
O całym systemie wynagrodzeń i budowaniu motywacji już nie będę się rozpisywać, bo to temat na felieton.
Dla ambitnych - nie, nie ma możliwości awansu, rozwoju itp.
Przeciwnie, raczej tłumi się niewygodne ambicje.
Hejty dla osób krytykujących firmę są zapewne napisane przez korporacyjnych dziobaków, którzy bezmyślnie klepią codziennie, od lat to samo i nie przeszkadza im to, że firma ich nie szanuje, wykorzystuje i do tego cofają się w rozwoju. Albo już nie powiem przez kogo najprawdopodobniej.
Dla kreatywnych - nie, nie ma tu miejsca na Twoje pomysły. Lepiej jak ich nie masz.
Dla uczciwych - jeśli jesteś uczciwy, nie lubisz naciągactwa i prania mózgu, szanujesz ludzi, to niestety nie odnajdziesz się tu i wyników raczej też nie będzie. Brak wyników = brak premii i zwolnienie.
Jeśli nie lubisz fałszu ubranego w piękną amerykańską propagandę wspaniałej atmosfery i niemal dobroczynności - nic tu po Tobie!
Dla logicznie myślących - tu też się nie odnajdziecie. Sprzedawanie programu za ** ***$$$ w Etiopii wygląda dosyć niedorzecznie i jest mało wykonalne jeśli chcesz być fair , a jednak usłyszysz : "Co się z Tobą dzieje? W czym leży problem? Jak Ci pomóc? Dlaczego Twe wyniki są tak słabe?"
Niestety zarządzanie w firmie jest bardzo kiepskie. Polacy nie umieją być amerykańscy, może to i lepiej.
Jeśli natomiast nie masz szczególnie wysokich morali, jeśli robienie
codziennie tego samego, bezsensownego dziobania Ci nie przeszkadza, jeśli nie lubisz myśleć samodzielnie i racjonalnie i wystarczy Ci, że "pracować trza" - firma zaprasza!!!
Im posłuszniejszy , tym lepszy.
Tania siła robocze w Polsce. USA smile!
Z resztą wszyscy próbują się stąd wydostać, ciągle ktoś odchodzi, szczególnie najlepsi, więc obdzwaniają starych aplikantów. Poziom wymagań drastycznie spadł, biorą każdego kto potrafi mówić po angielsku (chociaż słyszałem ostatnio w kuchni jedna z nowych i woła to o pomstę do nieba). Kiedyś wymagania były wyśrubowane, teraz do drugiej części biura biorą już studentów pierwszych lat
studiów, GUANiarzy i osoby, które bardziej pasują na stragan ze skarpetami niż do pracy na amerykańskim pseudo-uni.
Jeden z drugim zapyta - Dlaczego więc nadal tam pracujesz, głupcze?!
Dlatego, że aplikując nie wiedziałem co to za bagno fałszu i obłudy.
Dlatego, że nie mogę znaleźć nic innego w tej chwili, jeśli chcę zostać w
kraju.
Dlatego, że nie jestem odpowiedzialny tylko za siebie sam.
Po prostu muszę.
Myślę, że mogę mieć coś do powiedzenia.
Dla naiwnych - nie , nie zarobicie 3,4,5 k ;) ... Zarobicie ponad 2.
O całym systemie wynagrodzeń i budowaniu motywacji już nie będę się rozpisywać, bo to temat na felieton.
Dla ambitnych - nie, nie ma możliwości awansu, rozwoju itp.
Przeciwnie, raczej tłumi się niewygodne ambicje.
Hejty dla osób krytykujących firmę są zapewne napisane przez korporacyjnych dziobaków, którzy bezmyślnie klepią codziennie, od lat to samo i nie przeszkadza im to, że firma ich nie szanuje, wykorzystuje i do tego cofają się w rozwoju. Albo już nie powiem przez kogo najprawdopodobniej.
Dla kreatywnych - nie, nie ma tu miejsca na Twoje pomysły. Lepiej jak ich nie masz.
Dla uczciwych - jeśli jesteś uczciwy, nie lubisz naciągactwa i prania mózgu, szanujesz ludzi, to niestety nie odnajdziesz się tu i wyników raczej też nie będzie. Brak wyników = brak premii i zwolnienie.
Jeśli nie lubisz fałszu ubranego w piękną amerykańską propagandę wspaniałej atmosfery i niemal dobroczynności - nic tu po Tobie!
Dla logicznie myślących - tu też się nie odnajdziecie. Sprzedawanie programu za ** ***$$$ w Etiopii wygląda dosyć niedorzecznie i jest mało wykonalne jeśli chcesz być fair , a jednak usłyszysz : "Co się z Tobą dzieje? W czym leży problem? Jak Ci pomóc? Dlaczego Twe wyniki są tak słabe?"
Niestety zarządzanie w firmie jest bardzo kiepskie. Polacy nie umieją być amerykańscy, może to i lepiej.
Jeśli natomiast nie masz szczególnie wysokich morali, jeśli robienie
codziennie tego samego, bezsensownego dziobania Ci nie przeszkadza, jeśli nie lubisz myśleć samodzielnie i racjonalnie i wystarczy Ci, że "pracować trza" - firma zaprasza!!!
Im posłuszniejszy , tym lepszy.
Tania siła robocze w Polsce. USA smile!
Z resztą wszyscy próbują się stąd wydostać, ciągle ktoś odchodzi, szczególnie najlepsi, więc obdzwaniają starych aplikantów. Poziom wymagań drastycznie spadł, biorą każdego kto potrafi mówić po angielsku (chociaż słyszałem ostatnio w kuchni jedna z nowych i woła to o pomstę do nieba). Kiedyś wymagania były wyśrubowane, teraz do drugiej części biura biorą już studentów pierwszych lat
studiów, GUANiarzy i osoby, które bardziej pasują na stragan ze skarpetami niż do pracy na amerykańskim pseudo-uni.
Jeden z drugim zapyta - Dlaczego więc nadal tam pracujesz, głupcze?!
Dlatego, że aplikując nie wiedziałem co to za bagno fałszu i obłudy.
Dlatego, że nie mogę znaleźć nic innego w tej chwili, jeśli chcę zostać w
kraju.
Dlatego, że nie jestem odpowiedzialny tylko za siebie sam.
Po prostu muszę.
Bardzo to ciekawe, że po pojawieniu się negatywnej opinii o firmie, szczególnie przez kogoś kto tam pracował/pracuje, w bardzo szybkim tempie, tego samego dnia od razu pojawia się ten sam troll , który szybko odbija piłeczkę.
Gdyby jeszcze miał coś do powiedzenia, merytorycznie ...
Ale nie - poziom wypowiedzi sprowadza się do powtarzania chyba już po raz trzeci hasła pt. "żale z d*py" lub szybkiego wysyłania autora wypowiedzi do psychiatryka, terapii. Argumenty na poziomie , doprawdy.
Ciekawe tylko dlaczego tyle ludzi popiera prawdziwe opinie o firmie, Twoich żałosnych spazmów nikt. Nie wiem czy jesteś jakimś mentalnym niewolnikiem firmy, której udało się wyprać Ci mózg korporacyjną gadką węża czy to jakieś zaplanowane działanie manipulacyjne.
Poza tym jak trollu będziesz miał dzieci, to nie będziesz mógł sobie pozwolić na odrealnione piękne "rzucam to, po co mi pensja, ruszam w świat, zmieniać swoje życie".
Spokojna Twoja gładko uczesana - wszyscy szukają innej ;)
Bo pracownika trzeba szanować. Szczególnie tych najlepszych pracowników. Mądra firma wie, że nie stać jej na rotację.
Gdyby jeszcze miał coś do powiedzenia, merytorycznie ...
Ale nie - poziom wypowiedzi sprowadza się do powtarzania chyba już po raz trzeci hasła pt. "żale z d*py" lub szybkiego wysyłania autora wypowiedzi do psychiatryka, terapii. Argumenty na poziomie , doprawdy.
Ciekawe tylko dlaczego tyle ludzi popiera prawdziwe opinie o firmie, Twoich żałosnych spazmów nikt. Nie wiem czy jesteś jakimś mentalnym niewolnikiem firmy, której udało się wyprać Ci mózg korporacyjną gadką węża czy to jakieś zaplanowane działanie manipulacyjne.
Poza tym jak trollu będziesz miał dzieci, to nie będziesz mógł sobie pozwolić na odrealnione piękne "rzucam to, po co mi pensja, ruszam w świat, zmieniać swoje życie".
Spokojna Twoja gładko uczesana - wszyscy szukają innej ;)
Bo pracownika trzeba szanować. Szczególnie tych najlepszych pracowników. Mądra firma wie, że nie stać jej na rotację.
Wszystko z tego jest prawdą. Pracowalem w firmie dwa lata i na moich oczach wyrzucano pracownikow z bardzo dobrymi wynikami bo mieli nie dosc pozytywne nastawienie. Odchodzili pracownicy z wynikami ponad 100% po tym jak firma manipulowala nimi, dawala im kary i "plany naprawcze" za to ze mieli nowatorskie podejscie. Lub wybitnie wieksze wyniki sprzedażowe niz inni.
Jak tylko zaczyna sie prace w enrolmencie to juz zaczyna sie szukanie na pracownika hakow zeby mozna bylo go zwolnic. Niektorzy pracowali po 2 tygodnie i juz dyrektor czepial sie byle czego.
Ponadto pracownik jest zachecany do szczerosci i dzielenia sie swoimi opiniami po czem te opinie sa wykorzystywane przeciw jemu/jej mimo ze zapewniano 'anonimowosc". Takie sytuacje pojawily się od sytuacji wewnątrz zespołowych do ogolnofirmowych, "na floorze". W zestawie dochodzi new-ageowskie generowanie pozytywnej energii, wielogodzinne spotkania i rasistowskie zarty niektorych z przyjezdnych pracownikow innych dzialow (hitem był ponoc "sto lat za murzynami"). Wisienka na torcie jest fakt ze dyrekcja ledwo mowi po angielsku i nie ma pojecia o specyfikacji pracy enrolmentu co widac po wielu bledach rzeczowych a za niskie wyniki spowodowane zmianami polityki firmy wini sie otwarcie rzedowych pracownikow. Dodatkowo w firmie panuje schizofrenia reklamowanych 'Sukcesow" oraz ciaglej nagonki za "zbyt niskie wyniki".
Jezeli naprawde nie jestes pod uciskiem sytuacji materialnej lub nie jestes fanem Orwellowskiego swiata to nie aplikuj do Enrolmentu. Do innych dzialow aplikuj smialo, to tak jakby pracowac w innej firmie.
Jak tylko zaczyna sie prace w enrolmencie to juz zaczyna sie szukanie na pracownika hakow zeby mozna bylo go zwolnic. Niektorzy pracowali po 2 tygodnie i juz dyrektor czepial sie byle czego.
Ponadto pracownik jest zachecany do szczerosci i dzielenia sie swoimi opiniami po czem te opinie sa wykorzystywane przeciw jemu/jej mimo ze zapewniano 'anonimowosc". Takie sytuacje pojawily się od sytuacji wewnątrz zespołowych do ogolnofirmowych, "na floorze". W zestawie dochodzi new-ageowskie generowanie pozytywnej energii, wielogodzinne spotkania i rasistowskie zarty niektorych z przyjezdnych pracownikow innych dzialow (hitem był ponoc "sto lat za murzynami"). Wisienka na torcie jest fakt ze dyrekcja ledwo mowi po angielsku i nie ma pojecia o specyfikacji pracy enrolmentu co widac po wielu bledach rzeczowych a za niskie wyniki spowodowane zmianami polityki firmy wini sie otwarcie rzedowych pracownikow. Dodatkowo w firmie panuje schizofrenia reklamowanych 'Sukcesow" oraz ciaglej nagonki za "zbyt niskie wyniki".
Jezeli naprawde nie jestes pod uciskiem sytuacji materialnej lub nie jestes fanem Orwellowskiego swiata to nie aplikuj do Enrolmentu. Do innych dzialow aplikuj smialo, to tak jakby pracowac w innej firmie.
racja. niekonczaca sie wieczna rekrutacja tylko pokazuje co tam sie dzieje. mozna na jednej lini ustawic to z transcomem a szukaja ludzi z wyksztalceniem wyzszym. w internecie widze enrollment szukaja caly czas od 4miesiecy tzn,ze niema odpowiednich kandydatow ? czy poprostu z firma jest cos nie tak ?