Widok
jedno nie wyklucza drugiego. może być drink w czasie kąpieli w pianie. rozmarzyłem się. a z sądem to nie są takie łatwe zagrywki. trzeba fachowo wniosek napisać i najczęściej jakieś znaczki sądowe wykupić. ciężko się w tym zwykłemu śmiertelnikowi połapać. myślałem, że rzecznik jest właśnie po to żeby w imieniu konsumenta takie sprawy do sądu kierować. albo chociaż postraszyć oszustów założeniem sprawy podpierając się swoim stanowiskiem i autorytetem. ale może źle myślałem. pozdr. pani syneo
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
Rozmawiałam w tej sprawie z rzecznikiem praw konsumenta w UM w Gdyni, ale jedyne co mi doradzono to sąd.
A prpos terapeutycznego postu Pana hobo...to zdradzę, że owe kozaczki miały być pocieszeniem i terapią na nieciekawą porę roku:) no cóż,następnym razem na pocieszenie wybiorę mocnego drinka lub kąpiel w pianie :)
A prpos terapeutycznego postu Pana hobo...to zdradzę, że owe kozaczki miały być pocieszeniem i terapią na nieciekawą porę roku:) no cóż,następnym razem na pocieszenie wybiorę mocnego drinka lub kąpiel w pianie :)
wiem, wiem. damskie kozaki bywają nie tylko śliczne, ale też mają w sobie coś takiego...no...coś takiego... co nie daje spać kolegom (buhahaha). mój post miał wymiar terapeutyczny i nie chodziło w nim o krucjatę antykozakową, a raczej o odreagowanie frustracji związanych z pewną właścicielką tegoż obuwia.
a pięciu baniek na pewno bym nie odpuścił. ostatnio z komendą policji o dwie i pół się procesowałem i bardzo mi się spodobało. pamiętam, że na prawo zabrakło mi 4 punktów na egzaminie. może szkoda, bo popisy oratorskie na sali sądowej to jest coś pięknego.
pani sędzia: czy ma pan pytania do świadka?
ja: owszem, wysoki sądzie, mam
ja: to właściwie która ulicą, według pana, szedłem wieczorem 25 stycznia?
policjant: drugiego lutego
ja: czy jest pan absolutnie pewien, że to była ulica drugiego lutego?
policjant: no nie wiem, może szóstego lutego...
ja: dziękuję, nie mam więcej pytań
pani sędzia: dziękuję, świadek jest wolny
a pięciu baniek na pewno bym nie odpuścił. ostatnio z komendą policji o dwie i pół się procesowałem i bardzo mi się spodobało. pamiętam, że na prawo zabrakło mi 4 punktów na egzaminie. może szkoda, bo popisy oratorskie na sali sądowej to jest coś pięknego.
pani sędzia: czy ma pan pytania do świadka?
ja: owszem, wysoki sądzie, mam
ja: to właściwie która ulicą, według pana, szedłem wieczorem 25 stycznia?
policjant: drugiego lutego
ja: czy jest pan absolutnie pewien, że to była ulica drugiego lutego?
policjant: no nie wiem, może szóstego lutego...
ja: dziękuję, nie mam więcej pytań
pani sędzia: dziękuję, świadek jest wolny
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
Kozak to but jak kazdy inny i powinien byc nie tylko ładny ale tez wygodny. Nie zgadzam sie z Tobą że za kazdym razem cos żle styka. Ja mam kozaki z zeszłego roku, na wysokim obcasie i są nie tylko śliczne ale tez wygodne. Jesli wydaje się taką kase na buty to mamy prawo wymagac od producenta jakości. Ale niestety kazdy z nas daje sobie spokoj i nie dochodzimy swoich praw... a gdyby tak kazdy zgłosił cho do rzecznika praw konsumenta to moze byłby jakis skutek. Dobrze ze choc tutaj zostalo zamieszczone ostrzezenie bo czesto robie zakupy na tej ulicy i teraz z pewnoscią dobrze sie zastanowie zanim kupię buty w tym sklepie!
buty to powinny być przede wszystkim wygodne. a kozaki to w ogóle do dupy. kupowałem ze dwa razy dla... whatever, będę ponad to. jedne obcierały jej stopę do krwi, w drugich od razu pękła podeszwa i zaczęły przeciekać. i dopiero było: ty sknero podły, ja przy tobie w dziurawych butach chodzę, a ty sobie na samochód odkładasz! i jeszcze odwieczny problem z wymienianiem fleków. tak co dwa tygodnie chyba. nie żebym się cieszył z twojego pecha, bo nikt nie lubi być wydymany przez cwaniaków, ale po prostu wcale mnie nie dziwi, że z damskimi kozakami coś źle styka
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
...ale najbardziej wkurzające jest to, że wmawiają mi, że użyłam złej pasty do butów !!! Tylko, że jeden but pięknie lśni a z drugiego zeszła farba, gdyby pasta była zła to oba buty zareagowały by tak samo!! Chyba dla każdego to jest oczywiste! Ale oni w żywe oczy robią z ciebie idiotę!!! A ja nic nie mogę zrobić, jedyne to podać ich do sądu, ale o buty....chyba nie warto. Jedyne co mogę zrobić to ostrzec ludzi przed tym sklepem.