Widok

Ociężałość

Jak postępować w takim przypadku?

Ciśnienie 104/74
tętno 41 ud./min.

Jak nie walne drzemki w ciągu dnia przynajmniej jednej i kawy nie wypije w ogóle nie mam mocy, mimo że tylko po płaskim jeżdżę to czuje jakbym cały czas pod górę jechał. Kiedyś jeździłem intensywniej teraz mi już tak nie wolno, muszę tempem "męczącym" rekreacyjnym...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
tętno rzędu 40/min osiągam na ciśnieniomierzu wtedy, gdy uderzenia tętnic pod rękawem pomiarowym są nieregularne ciśnieniowo. Mimo, że mam podobno niezły jak na pacjenta kardiologi miernik to zauważyłem, że te słabsze skurcze pikawy pomija milczeniem - nie piszczy - i wtedy osiągam tętno jak Björn Borg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
straszą cię, jeszcze ci zrobią "uraz jatrogenny".

możesz mieć faktycznie jakiś feler układu przewodzącego serca
w mojej specjalności takie efekty może zrobić np. kardioborelioza
ale to rzadsze niż wygrana w totolotka,
niestety innych felerów juz niezakaźnych jest dość dużo
kardiolog to łatwo wyjaśni, ale możesz też nie mieć NIC złego

Wielu wyczynowców ma bradykardie spoczynkową, Björn Borg był znany z tętna rzędu 40/min.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
noworodek - 130
dziecko - 100
młodzieniec - 85
dorosły - 70
starzec - 40
trup - 0
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
To prawda z żartami. Niestety Ociężały zaczął o pulsie, a skończył na kolanach u ortopedy zamiast w kościele
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie zawsze jest miejsce i czas za żarty. . . W kościele sam nie klękam tylko stoję i czuje się niezręcznie gdy inni klęczą a ja jeden stoję dlatego mało kiedy idę całkiem z przodu stawać czy siedzieć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ludzie, którzy uprawiają "spinning" chodzą do ortopedy, bo mają kasę na opłacenie lekarzy. Ociężały na rowerze leczy się w NFZ i nie dostanie się do ortopedy, bo trzeba być sprawnym i zdrowym, aby się takiej wizyty doczekać przed śmiercią udowodnioną naukowo jako kres istnienia bikera. Regularna modlitwa może wyzwolić do życia wiecznego, no ale tutaj też potrzebne są zdrowe kolana.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
gupek :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ociężałość na rowerze też nie jest wskazana
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a co kolana mają wspólnego z ociężałością ?
Kolana potrzebne są w kościele, a ociężałość na rowerze
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
to nie forum medyczne ale rowerowe... Skoro już, to powiem że do ortopedy przychodzą ludzie, którzy uprawiali "spinning", właśnie po tych rowerkach stacjonarnych intensywnych jazdach przy muzyce ludzie narzekali na ból kolan i to ludzie, którzy żadnego urazu nie mieli.
Przed wypadkiem kolan nie oszczędzałem ale wtedy stan lewego kolana był inny...
Bez czyjejś namowy kusi mnie czasem żeby do Trzepowa czy Kolbud albo Reja jechać, ale niestety trzeba zejść na ziemię, nikt z lekarzy mi jeszcze nie udowodnił że "interwały" wpływają pozytywnie na zmiany pourazie czy zwyrodnienia, jeżeli lekarz ortopeda by to dopuścił, być może i jeszcze bym się zastanawiał.
My zwykli rowerzyści nie jesteśmy Justyna Kowalczyk ani Bartosz Huzarski żeby od prawie a nawet od ręki nas leczono, wiem że jako jeden z wielu polaków leczę się z ubezpieczenia NFZ, wiemy jak to działa a może nie wiadomo jak długo podziała...
Tacy "sportowcy" -zawodowi- nie są żadnym wzorem bo mają wszystko posunięte pod nos, my możemy jako amatorzy być wzorem sami dla siebie.
Nie interesuje mnie sport zawodowy i szczerze nie zazdroszczę im bycia "marionetką".
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie zauważyłeś że Antoni wspomniał również o swoich kolanach.
A moją rade dotyczącą kolan można śmiało rozszerzyć na serducho.
Podjazdy to sól jazdy ;-) wiem co mówię.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Post nie na temat, nie o kolanach tu dyskutujemy. Wyskoczyłeś z tym tematem jak filip z konopi;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak nie mozesz obciazac kolana to n*********z mlynek na podjazdach i powinienes dac rade. Mysle wrecz ze tym sposobem mozesz zregenerowac swoje kolana. Nie sluchaj sie do konca lekarza i sam sprawdzaj jakie masz mozliwosci.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oto dowód co napisałem w poprzednim poście: http://www.allenort.com/news/wysiek-fizyczny-lek-dla-twojego-serca
" Regularny wysiłek fizyczny ma korzystny wpływ na nasz organizm, wynika on przede wszystkim z:
obniżenia ciśnienia tętniczego"
pozdr
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wyprowadzę Cię z błędu, otóż przy jeździe rowerem ciśnienie zdecydowanie spada a puls wzrasta. Sprawdziłem to osobiście na trenażerze. Po za tym jest wiele informacji na ten temat, tylko należy to dobrze poszukać.
Natomiast na temat leków antydepresyjnych nie będę zabierał głosu, bo nie jestem lekarzem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
to bardzo często przytaczany argument - serce bije mniej razy, nie wysila się tak bardzo - będziesz dłużej żył..

szkoda tylko że mało kto wspomina o tym że często podnosi się wtedy ciśnienie (nie pisze o konkretnym przypadku autora tego wątku - tylko ogólnie), za podwyższonym ciśnieniem idą wszelkie konsekwencje z tym związane..

@bohater wątku
myślę że powinieneś zacząć od zmiany leków antydepresyjnych
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zakradł się błąd nie 4050 uderzeń/min a 40-50
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Im bardziej wytrenowany organizm, tym niższe tętno spoczynkowe. Sportowcy osiągają wyniki około 4050 uderzeń na minutę.
Im wolniej bije twoje serce, tym większe masz szanse na długie życie. Zbyt szybkie tętno to niedoceniany dotąd czynnik ryzyka zawału i udaru.
To są opinie lekarzy sportowych.
Ja mam tętno spoczynkowe 44 uderzeń/min i doskonale się czuję.
Ty powinieneś robić dłuższe przerwy, aby organizm odpoczął, jeżeli tego nie będziesz przestrzegać to tak będzie jak jest, po prostu organizm przemęczony.
Amstrong miał jeszcze niższe tętno i czuł się wspaniale.
Także nie przejmowałbym się tym tętnem, proponuję 4 dni jazdy w tygodniu i 2 dni odpoczynku, na pewno ta senność i ociężałość przejdzie.
Jeszcze bardzo ważne jest odpowiednia dieta (węglowodany, błonnik, magnez, białko itd.)
pozdr
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
W 2011 jeździłem po TPK teren i kaszuby szosa i lepiej się czułem, bo mogłem się "wkręcić" na obroty... Po wypadku 2 operacjach kolana czekanie na kolejna, już takich obciążeń nie można dawać na kolano.
A podejrzenie o niewydolność krążeniowo-oddechową raczej wątpię, skoro jadę i mogę rozmowę telefoniczną prowadzić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
leki antydepresyjne, jeśli uwierzyć w ulotki do nich dołączone, mogą powodować bardzo różne skutki uboczne, łącznie z nasileniem objawów które mają leczyć. Warto obserwować organizm, kojarzyć Jego reakcje i sygnały. Lekarze również się mylą, a nauki medyczne zmieniają swoje dogmaty.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry