Widok
Nas odeslali tam, bo na Jaskółczej nie mają anestezjologa i kadry na tyle wydolnej aby obserwować kilka godzin - są za małą lecznica.
W tej na Karwinach jest szpitalik, Nero spędził tam 8 h. Wydano mi psa biegnącego niemal w podskokach, mimo spuchniętej zszytej nogi i równolegle wykonanej kastracji. Dzisiaj jest na tyle dobrze, że żebrze, próbuje sam wskoczyć na kanapę co udatnie uniemożliwia mu kolnierz ochronny, je z apetytem.
Lecznica jest co prawda daleko, ma wysokie ceny, ale przekłada się to na specjalistów na wysokim poziomie. Jaskółcza jest dobra na doraźne przypadki, nic poza tym.
W tej na Karwinach jest szpitalik, Nero spędził tam 8 h. Wydano mi psa biegnącego niemal w podskokach, mimo spuchniętej zszytej nogi i równolegle wykonanej kastracji. Dzisiaj jest na tyle dobrze, że żebrze, próbuje sam wskoczyć na kanapę co udatnie uniemożliwia mu kolnierz ochronny, je z apetytem.
Lecznica jest co prawda daleko, ma wysokie ceny, ale przekłada się to na specjalistów na wysokim poziomie. Jaskółcza jest dobra na doraźne przypadki, nic poza tym.
Ten "eksponat" jak mnie nazywasz, leżał na stole operacyjnym puckiego szpitala, w lutym 2020 roku, krótko przed tym zanim się zaczęła pandemia.
Czy bym szalała? Haha. No cóż, zdarzyło się, że mizadolam otrzymany na tzw "głupiego jasia" nie powalił mnie do końca i pamiętam pewne przebłyski tego dnia, wliczając od połowy zabiegu operacyjnego, taka bezwładna, z znieczuleniem odcinającym czucie w nogach. Jakoś to zniosłam z godnością, bo musiałam. Personelu nie tknęłam najmniejszym palcem, mimo finału niezbyt pomyślnego dla mnie.
Po prostu uznałam, że tak musiało być.
Czy bym szalała? Haha. No cóż, zdarzyło się, że mizadolam otrzymany na tzw "głupiego jasia" nie powalił mnie do końca i pamiętam pewne przebłyski tego dnia, wliczając od połowy zabiegu operacyjnego, taka bezwładna, z znieczuleniem odcinającym czucie w nogach. Jakoś to zniosłam z godnością, bo musiałam. Personelu nie tknęłam najmniejszym palcem, mimo finału niezbyt pomyślnego dla mnie.
Po prostu uznałam, że tak musiało być.
Włodarze z Gruszecką Spychałą twierdzą że muszą ciąć koszty i likwidują linie. A tu zdziwienie od 1.09 otwierają nową 135 relacji Dębogórze -Baza kontenerowa. Widać chyba tam się przypodobać muszą uchodźcom napływowym z mazur i chyba mają tam swoje familoki skoro jest stac otworzyć linię a linie W zlikwidować
Hahaha ty na stolw operacyjnym. Weź nie rozśmieszaj taki beton jak ty. Tylko sadzisz się do ludzi nic tobie nie pasuje. Spójż na siebie nie jesteś jajkiem na tym świecie. Chyba że w domu ciebie tak chowali. Ale wszyscy znają twoje zachowanie i to od samego urodzenia. Jesteś pretensjonalna niesympatyczna i antyludzka.
Od samego urodzenia? Ciekawe... xD
Skoro na Pustkach Cisowskich mieszkałam od 6 roku życia xD ( w sierpniu 1998 roku moi rodzice kupili tu mieszkanie).
Sorry, ale na chamstwo odpowiadam chamstwem.
Nie będę się litować nad babciami autobusowymi, które mają siłę się stroić, malować jak osiemnastki, a chwilę po przekroczeniu progu autobusu udają zdychające.
Jak coś Ci się nie podoba, nie mój biznes.
Nie jestem zupą pomidorową aby mnie lubić! ;)
Skoro na Pustkach Cisowskich mieszkałam od 6 roku życia xD ( w sierpniu 1998 roku moi rodzice kupili tu mieszkanie).
Sorry, ale na chamstwo odpowiadam chamstwem.
Nie będę się litować nad babciami autobusowymi, które mają siłę się stroić, malować jak osiemnastki, a chwilę po przekroczeniu progu autobusu udają zdychające.
Jak coś Ci się nie podoba, nie mój biznes.
Nie jestem zupą pomidorową aby mnie lubić! ;)