Widok
Oddanie szpiku...
Dziewczyny może któraś z Was oddawała szpik lub komórki macierzyste? Wczoraj podjęłam decyzję o zgłoszeniu się na dawcę szpiku, dużo czytałam ale wiem że Wasze opinie często są niezastąpione. Może któraś z Was przechodziła przez tą całą procedurę i uratowała komuś życie? wiem że często nie znajduje się genetycznego bliźniaka ale skoro jest szansa by pomóc...
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Wiem że można się nie doczekać ale czy Wy też czułyście w głębi że cos Was do tego woła? nie wiem mam takie dziwne wrażenie że to się stanie, wcześniej o tym nie myślałam intensywnie ale teraz czuję że muszę się zgłosić. Może to po prostu głęboka chęć pomocy we mnie...?
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Ja jestem zarejstrowana od kilku lat. W zeszłym roku zadzwonili do mnie z banku szpiku, że jest wstępna zgodność. Pojechałam na dodatkowe badania - pobrali mi kolejny raz krew. Wiem, że biorca był z USA. Niestety nie było dostatecznej zgodności i już nie zadzwonili :/
Nie wiem czy wiecie ale teraz w większości przypadków nie pobiera się szpiku z kości ale pobudza się organizm lekami i pobiera się komórki macierzyste z krwi. Także nie jest to takie obciążające a świadomość, że się komuś pomogło - bezcenna :)
Nie wiem czy wiecie ale teraz w większości przypadków nie pobiera się szpiku z kości ale pobudza się organizm lekami i pobiera się komórki macierzyste z krwi. Także nie jest to takie obciążające a świadomość, że się komuś pomogło - bezcenna :)
Starszy - 19.03.2008
Młodsza - 18.02.2010
Młodsza - 18.02.2010




