Psychoteraputka nie dba o komfort psychiczny pacjenta, nie konsultuje z nim zmian w prowadzeniu terapii (zmiana paradygmatu z psychodynamicznego na poznawczo-behawioralny po ponad 2 latach terapii). Nie słucha pacjenta, uważając iż sama "wie lepiej co jest dla niego lepsze nie zważając na konsekwencje". Wydaje jej się to normalne, w efekcie nie bierze odpowiedzialnosci za własne czyny. Umyślnie dokucza pacjentowi wykorzystując informacje, które wcześniej od niego uzyskała przeciwko niemu. Unieważnia/umniejsza problemy pacjenta.