Widok
Ok, niech stracę....
Właśnie wyjątkowo jechałem N13 na Chełm.
Oczywiście z EPICKĄ ZAJE**STĄ blondi, którą jacyś idioci puścili samą do domu autobusem...
Oczywiście wysiadła na moim przystanku. I bezczelnie wyprzedziła mnie idąc 4 kroki przede mną tym samym tempem ;)
Oczywiście 2.5 minuty zmagałem się z tym, żeby zagadać, że ją odprowadzę czy coś - po czym ona poszła w swoją stronę a ja swoją...
Fu*k my life... ;)
Oczywiście z EPICKĄ ZAJE**STĄ blondi, którą jacyś idioci puścili samą do domu autobusem...
Oczywiście wysiadła na moim przystanku. I bezczelnie wyprzedziła mnie idąc 4 kroki przede mną tym samym tempem ;)
Oczywiście 2.5 minuty zmagałem się z tym, żeby zagadać, że ją odprowadzę czy coś - po czym ona poszła w swoją stronę a ja swoją...
Fu*k my life... ;)
Hahahah ;)
Jak ja spotkam jeszcze to zagadam ;)
A spotkam, bo jakaś nowa twarz.
Problem był w tym, że byłem totalnie pijany więc... wyobraź sobie, że jesteś drobną wysoką laską i jakiś bełkoczący dziwny koleś śledzi Cię w środku nocy a na domiar złego jeszcze czegoś od Ciebie chce :>
Mam czas ;) Wątek nazwany poprawnie ;)
Przy okazji... Jak powszechnie wiadomo faceci puszczają kobiety w drzwiach nie dlatego, że są gentlemanami i chcą im ułatwić przejście, ale dlatego że patrzą na ich tyłki. Analogicznie wydedukowałem ostatnio, że również nie całowało się niegdyś kobiet w rękę bez powodu - otóż na prawej ręce jest pierścionek zaręczynowy lub obrączka ;>
Jak ja spotkam jeszcze to zagadam ;)
A spotkam, bo jakaś nowa twarz.
Problem był w tym, że byłem totalnie pijany więc... wyobraź sobie, że jesteś drobną wysoką laską i jakiś bełkoczący dziwny koleś śledzi Cię w środku nocy a na domiar złego jeszcze czegoś od Ciebie chce :>
Mam czas ;) Wątek nazwany poprawnie ;)
Przy okazji... Jak powszechnie wiadomo faceci puszczają kobiety w drzwiach nie dlatego, że są gentlemanami i chcą im ułatwić przejście, ale dlatego że patrzą na ich tyłki. Analogicznie wydedukowałem ostatnio, że również nie całowało się niegdyś kobiet w rękę bez powodu - otóż na prawej ręce jest pierścionek zaręczynowy lub obrączka ;>
@ Aradash:
>Oczywiście 2.5 minuty zmagałem się z tym, żeby zagadać, że ją odprowadzę czy coś - po czym ona poszła w swoją stronę a ja swoją...
Może to i lepiej. Taką propozycją w środku nocy mógłbyś ją zwyczajnie wystraszyć ;) A skoro wysiadła na Twoim przystanku, to pewnie jeszcze będziesz miał okazję ją spotkać.
>Oczywiście 2.5 minuty zmagałem się z tym, żeby zagadać, że ją odprowadzę czy coś - po czym ona poszła w swoją stronę a ja swoją...
Może to i lepiej. Taką propozycją w środku nocy mógłbyś ją zwyczajnie wystraszyć ;) A skoro wysiadła na Twoim przystanku, to pewnie jeszcze będziesz miał okazję ją spotkać.
Z Twoim podejście do życia, umoralnianiem, mądrzeniem się, etc. nawet jeśli jakimś cudem uda Ci się do niej "zbliżyć" stracisz szybko w jej oczach. :)
No chyba, że leci na kasę, a Ty tak często się chwaliłeś, że twierdziłeś w postach, że nie narzekasz. Tylko dlaczego zatem wracasz autobusem nocnym, zamiast taksówką? :P To chyba także odpada w takim razie ;)
No chyba, że leci na kasę, a Ty tak często się chwaliłeś, że twierdziłeś w postach, że nie narzekasz. Tylko dlaczego zatem wracasz autobusem nocnym, zamiast taksówką? :P To chyba także odpada w takim razie ;)
Ara, kciukam oczywiście, ale weź poprawkę, że najzwyczajniej w świecie możesz nie być w jej typie, nawet jeśli obiektywnie uzna, że jesteś ok. ale chemia, emocje, feromony... te sprawy;)
Ps. Mam nadzieję, że nie czyta tego forum. 'Jak okaże się bezmózgą ignorantką to z całą pewnością' - przy takim stawianiu sprawy delikwent byłby już u mnie trafiony/zatopiony:P
Ps. Mam nadzieję, że nie czyta tego forum. 'Jak okaże się bezmózgą ignorantką to z całą pewnością' - przy takim stawianiu sprawy delikwent byłby już u mnie trafiony/zatopiony:P
Stare ludowe przysłowie mówi: "Każda potwora znajdzie amatora".
W drugą stronę również to działa.
Patrząc, jacy ludzie znajdują swoje drugie połówki, absolutnie w to nie wątpię :D
Ja co prawda w Aradashu raczej bym się nie zakochał (choć pewności nie mam, bo na oczy nie widziałem ;]) ale nie wątpię, że takie miękkie i różowe po swiecie chodzą. I moze własnie feromony Aradasha doskonale to wyczuły :D
W drugą stronę również to działa.
Patrząc, jacy ludzie znajdują swoje drugie połówki, absolutnie w to nie wątpię :D
Ja co prawda w Aradashu raczej bym się nie zakochał (choć pewności nie mam, bo na oczy nie widziałem ;]) ale nie wątpię, że takie miękkie i różowe po swiecie chodzą. I moze własnie feromony Aradasha doskonale to wyczuły :D
@μ:
We wojsku, za kota, musiałem wcisnąć się w szalokominiarkę jako sukienkę i tańczyć z kolegą, również wcisniętym w szalokomiarkę.
Pech chciał, że kolega był drobniutkimm blondynkiem.
Zgłosiłem dziadom stanowczy protest, że nie mogę z nim tańczyć, bo mi przy nim staje.
Przyjęli ze zrozumieniem, bo ludzkie dziady byli. Miałem odbój od tańców :D
Na ten temat akurat mogę żartować do bólu...
Kto mnie zna, nie ma żadnych wątpliwości o moich preferencjach.
We wojsku, za kota, musiałem wcisnąć się w szalokominiarkę jako sukienkę i tańczyć z kolegą, również wcisniętym w szalokomiarkę.
Pech chciał, że kolega był drobniutkimm blondynkiem.
Zgłosiłem dziadom stanowczy protest, że nie mogę z nim tańczyć, bo mi przy nim staje.
Przyjęli ze zrozumieniem, bo ludzkie dziady byli. Miałem odbój od tańców :D
Na ten temat akurat mogę żartować do bólu...
Kto mnie zna, nie ma żadnych wątpliwości o moich preferencjach.
Bez przesady...
Odróżniam cynober od karminu i turkus od seledynu ale "Namiętność Carmen" czy "Bezkresny ocean" powodują szaleństwo moich czopków.
I bynajmniej nie tych z kakaowego oka ;D
Odróżniam cynober od karminu i turkus od seledynu ale "Namiętność Carmen" czy "Bezkresny ocean" powodują szaleństwo moich czopków.
I bynajmniej nie tych z kakaowego oka ;D
2x ten sam link.
Nie mniej jednak ja tam widzę ~15 x różowy, czerwony i fioletowy ;D
I taki żółtawy jasny jeszcze... beżowy chyba.
A przy okazji...
Ktoś wie jak to było z tymi kredytami?
Jak wezmę kredyt np. 300 tys. i kupię chatę 3 pokoje i wynajmę 3 studentom.
Moja rata to ~1400, a studenci mi płacą ~2100.
Pytanie:
Skoro mój dochód netto wzrósł o ~1700zł (2100 minus podatek dochodowy?) to mimo pierwszego kredytu dostanę kolejny skoro moja zdolność kredytowa odpowiednio wzrosła o te 1700 netto/mc?
De facto sam sobie właśnie odpowiedziałem ale potrzebuję potwierdzenia ;>
Nie mniej jednak ja tam widzę ~15 x różowy, czerwony i fioletowy ;D
I taki żółtawy jasny jeszcze... beżowy chyba.
A przy okazji...
Ktoś wie jak to było z tymi kredytami?
Jak wezmę kredyt np. 300 tys. i kupię chatę 3 pokoje i wynajmę 3 studentom.
Moja rata to ~1400, a studenci mi płacą ~2100.
Pytanie:
Skoro mój dochód netto wzrósł o ~1700zł (2100 minus podatek dochodowy?) to mimo pierwszego kredytu dostanę kolejny skoro moja zdolność kredytowa odpowiednio wzrosła o te 1700 netto/mc?
De facto sam sobie właśnie odpowiedziałem ale potrzebuję potwierdzenia ;>
> 2x ten sam link.
Sorki. Nie zauważyłem, że link się nie zmienia przy konkretnym kolorze.
> sam sobie właśnie odpowiedziałem ale potrzebuję potwierdzenia ;>
Bankowy scoring to nie tylko kwestia zdolności.
Lepiej wygląda w ocenie banku osoba, która już ma kredyt i go spłaca niż ktoś bez historii kredytowej.
Zanim weźmie się jakiś "poważny" kredyt np. na zakup mieszkania, warto kupić na raty jakąś pierdółę typu rower czy nawet czajnik :).
To podwyższa scoring w bankach, które korzystają z BIK, czyli prawie we wszystkich.
Obniża scoring duża ilość zapytań do BIK, która pojawia się, kiedy ktoś, np. chcąc wziąć kredyt, łazi od bank do banku, szukając korzystniejszej oferty.
Głupie to, ale tak po prostu jest.
Dostaniesz kolejny kredyt bez problemu.
Weź w swoim banku. A jeśli uważasz, że jest za drogo, pokop sam w innych albo poszukaj dobrego doradcy kredytowego, który to sprawdzi, bez sięgania po Twój pesel.
Sorki. Nie zauważyłem, że link się nie zmienia przy konkretnym kolorze.
> sam sobie właśnie odpowiedziałem ale potrzebuję potwierdzenia ;>
Bankowy scoring to nie tylko kwestia zdolności.
Lepiej wygląda w ocenie banku osoba, która już ma kredyt i go spłaca niż ktoś bez historii kredytowej.
Zanim weźmie się jakiś "poważny" kredyt np. na zakup mieszkania, warto kupić na raty jakąś pierdółę typu rower czy nawet czajnik :).
To podwyższa scoring w bankach, które korzystają z BIK, czyli prawie we wszystkich.
Obniża scoring duża ilość zapytań do BIK, która pojawia się, kiedy ktoś, np. chcąc wziąć kredyt, łazi od bank do banku, szukając korzystniejszej oferty.
Głupie to, ale tak po prostu jest.
Dostaniesz kolejny kredyt bez problemu.
Weź w swoim banku. A jeśli uważasz, że jest za drogo, pokop sam w innych albo poszukaj dobrego doradcy kredytowego, który to sprawdzi, bez sięgania po Twój pesel.
Nikt Ci nie pójdzie "na rękę" To jest biznes - i jeśli zaproponują Ci lepsze warunki niż standardowe, to nie z dobroci czy na piękne oczy, ale żeby Cię zatrzymać. I możesz mieć 100% pewność, że z oferty, jaką CI przedstawią jako super-hiper, da się jeszcze sporo uszczknąć ;)
Od kilkunastu lat nie mam z bankowością nic wspólnego, zatem nie powiem Ci, jakie są obecne realia kredytowe jak również nie mam dostępu do kalkulatorów oraz BIK.
Ale.. przeczytaj dokładnie umowę.
Kiedyś dosyć nagminne było, że bank "szedł na rękę", co skutkowało znaczącym obniżeniem RRSO. Ale kruczki w umowie sprawiały, że pacjent musiał np. ubezpieczyć nieruchomość, którą kupował, i/lub swoje życie, za pośrednictwem banku. Nie mógł tego zrobić znacznie taniej, na wolnym rynku. Tego RRSO nie uwzględniała.
Czy tak jest nadal? Tego nie wiem.
Od kilkunastu lat nie mam z bankowością nic wspólnego, zatem nie powiem Ci, jakie są obecne realia kredytowe jak również nie mam dostępu do kalkulatorów oraz BIK.
Ale.. przeczytaj dokładnie umowę.
Kiedyś dosyć nagminne było, że bank "szedł na rękę", co skutkowało znaczącym obniżeniem RRSO. Ale kruczki w umowie sprawiały, że pacjent musiał np. ubezpieczyć nieruchomość, którą kupował, i/lub swoje życie, za pośrednictwem banku. Nie mógł tego zrobić znacznie taniej, na wolnym rynku. Tego RRSO nie uwzględniała.
Czy tak jest nadal? Tego nie wiem.
"Mam nadzieję, że nie czyta tego forum. 'Jak okaże się bezmózgą ignorantką to z całą pewnością' - przy takim stawianiu sprawy delikwent byłby już u mnie trafiony/zatopiony:P"
Bo (jak zwykle, jak większość...) nie rozumiesz co właśnie przeczytałaś i do kogo to było skierowane :D
Jeśli blondi również nie zrozumie, to z kolei ona nie będzie w moim typie :D
Więc niewiele mnie interesuje, czy ja byłbym w jej...
"chemia, emocje, feromony"
To nie bierze się stąd, że "dwie osoby są w swoim typie" - w moim typie np. są ładne nie za szczupłe wysokie blondynki.
Twoja "chemia i emocje" na które Wy zwracacie uwagę wbrew temu co Ci się wydaje nie mają absolutnie nic wspólnego z tym, czy ktoś komuś wizualnie się spodoba ani tego jak się zachowuje czy odzywa czy jakie ma poglądy...
To jest kwestia WYŁĄCZNIE tego, czy facet wie (w naturalny lub wyuczony sposób) jak traktować i jak rozmawiać z kobietą.
Bo (jak zwykle, jak większość...) nie rozumiesz co właśnie przeczytałaś i do kogo to było skierowane :D
Jeśli blondi również nie zrozumie, to z kolei ona nie będzie w moim typie :D
Więc niewiele mnie interesuje, czy ja byłbym w jej...
"chemia, emocje, feromony"
To nie bierze się stąd, że "dwie osoby są w swoim typie" - w moim typie np. są ładne nie za szczupłe wysokie blondynki.
Twoja "chemia i emocje" na które Wy zwracacie uwagę wbrew temu co Ci się wydaje nie mają absolutnie nic wspólnego z tym, czy ktoś komuś wizualnie się spodoba ani tego jak się zachowuje czy odzywa czy jakie ma poglądy...
To jest kwestia WYŁĄCZNIE tego, czy facet wie (w naturalny lub wyuczony sposób) jak traktować i jak rozmawiać z kobietą.
@w moim typie są ...... blondynki.
no ja rozumiem szczupłe (albo nie za szczupłe) , wysokie, niskie, ładne (cokolwiek to znaczy choć osobiście nie słyszałem jeszcze wyznania "mi się podobają brzydkie") , ale blondynki ? ....a jak sobie włosy ufarbuje to koniec związku tudzież rozwód ?! Dobrze że kolor lakieru do paznokci jest dowolny ;]
A później się dziwić że kobieta wybiera samochód taki a nie inny, bo jest czerwony i pasuje do torebki... ;P
no ja rozumiem szczupłe (albo nie za szczupłe) , wysokie, niskie, ładne (cokolwiek to znaczy choć osobiście nie słyszałem jeszcze wyznania "mi się podobają brzydkie") , ale blondynki ? ....a jak sobie włosy ufarbuje to koniec związku tudzież rozwód ?! Dobrze że kolor lakieru do paznokci jest dowolny ;]
A później się dziwić że kobieta wybiera samochód taki a nie inny, bo jest czerwony i pasuje do torebki... ;P
Mądrzysz się jak...
Wspólny język znajdziesz na pewno z jakąś feministką. Będziecie się nieustannie spierać, ścierać i dyskutować. Może trafisz jeszcze, że będzie w Twoim typie.
"Epicka" którą widziałeś w autobusie, bezmózga raczej nie jest, ale nie dorasta Ci nawet do pięt. Nie zdobędziesz jej z Twoim ego, a już na pewno nie utrzymałbyś jeśli jakiś cudem udałoby Ci się.
Wspólny język znajdziesz na pewno z jakąś feministką. Będziecie się nieustannie spierać, ścierać i dyskutować. Może trafisz jeszcze, że będzie w Twoim typie.
"Epicka" którą widziałeś w autobusie, bezmózga raczej nie jest, ale nie dorasta Ci nawet do pięt. Nie zdobędziesz jej z Twoim ego, a już na pewno nie utrzymałbyś jeśli jakiś cudem udałoby Ci się.
Nie "mądrzę się" tylko odpowiadam :D
Po odpowiedzi widać, że ewidentnie zrozumienie elementarnej psychologii i relacji damsko-męskich Cię przerasta :D
"Utrzymać" to sobie możesz co najwyżej worek z cebulą.
Każdy związek, w którym nie ma w miarę RÓWNEGO zaangażowania obu stron się prędzej czy później rozpada.
Nie mam najmniejszego zamiaru "utrzymywać" jakichkolwiek relacji za wszelką cenę - jeśli tak robisz to szczerze współczuję.
Po odpowiedzi widać, że ewidentnie zrozumienie elementarnej psychologii i relacji damsko-męskich Cię przerasta :D
"Utrzymać" to sobie możesz co najwyżej worek z cebulą.
Każdy związek, w którym nie ma w miarę RÓWNEGO zaangażowania obu stron się prędzej czy później rozpada.
Nie mam najmniejszego zamiaru "utrzymywać" jakichkolwiek relacji za wszelką cenę - jeśli tak robisz to szczerze współczuję.
Znów błąd.
Ja - poza 'obrażaniem' ludzi - zawsze dorzucam do wypowiedzi argumenty, fakty i dowody moich tez. Tak jak teraz.
Ludzie - których tak sumiennie bronisz - niestety takiej umiejętności nie posiedli ;) Ty ewidentnie również nie - i to jest stwierdzenie faktu, a nie obrażanie. Mówiąc kolokwialnie - jesteś głupi. Czy stwierdzę to pisemnie, czy w innej formie, czy ładnie czy wprost - zmiana słowa/określenia, albo nie podnoszenie tej kwestii w ogóle w żadnym stopniu nie zmieni Twojego stanu :D Niezależnie od tego czy w to wierzysz czy nie, czy robi to na Tobie jakiekolwiek wrażenie czy nie - Twój stan pozostaje bez zmian.
I to jest coś, co mnie bawi :)
Ja - poza 'obrażaniem' ludzi - zawsze dorzucam do wypowiedzi argumenty, fakty i dowody moich tez. Tak jak teraz.
Ludzie - których tak sumiennie bronisz - niestety takiej umiejętności nie posiedli ;) Ty ewidentnie również nie - i to jest stwierdzenie faktu, a nie obrażanie. Mówiąc kolokwialnie - jesteś głupi. Czy stwierdzę to pisemnie, czy w innej formie, czy ładnie czy wprost - zmiana słowa/określenia, albo nie podnoszenie tej kwestii w ogóle w żadnym stopniu nie zmieni Twojego stanu :D Niezależnie od tego czy w to wierzysz czy nie, czy robi to na Tobie jakiekolwiek wrażenie czy nie - Twój stan pozostaje bez zmian.
I to jest coś, co mnie bawi :)
Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie :p
Myślę sobie - wlezę - tyle postów, może namierzył Blondi... A tu lipa w sensie brzoza.
To na pocieszenie Iggy Pop ze świetnej ubiegłorocznej płyty:
https://www.youtube.com/watch?v=tjSnrDikc4M
wiem, wiem - już poniedziałek;)
Myślę sobie - wlezę - tyle postów, może namierzył Blondi... A tu lipa w sensie brzoza.
To na pocieszenie Iggy Pop ze świetnej ubiegłorocznej płyty:
https://www.youtube.com/watch?v=tjSnrDikc4M
wiem, wiem - już poniedziałek;)
Czytając Twoje posty, jak bardzo trzeba być prostym..... aby tak się zachowywać. Biedny, samotny Aradash. Święta całe siedzi tutaj zamiast spędzać je z kimś bliskim. Po nocach pisze, pluje jadem, nic jednak nie może zrobić. Z powodu swojej arogancji nie może ułożyć sobie życia. Uważa, że jest najmądrzejszy, wszystkich strofuje, daje rady jak żyć. Hmmmm... przepraszam, każe ludziom żyć wg jego reguł, bo inaczej będzie ich obrażał, aż im w pięty pójdzie. Niestety dla niego, mało kto przejmuje się tym. Większości żal jest biednego Aradasha. Samotność daje mu się we znaki tak ostro, że pluje na wszystkich którzy nie mieszczą się w jego kanonach inentligencji.
Współczuję Ci, z takim nastawieniem do innych ludzi będziesz płacić za godziny uczuć lub... ;-) Ciśnienie i frustracja Cię rozsadza.
Blondi mój drogi Aradashu jest nie dla Ciebie. Żyj dalej marzeniami o kobietach, ale większość z nich ucieknie jak będziesz się tak zachować. Pozostałe.... no cóż może jednak pośród nich będzie taka, która będzie chciała np. szarpać się w pracy korpo i potem jeszcze szarpać się z Tobą w domu i na dodatek będzie w Twoim typie. Nie bądź tylko zbyt wybredny i ciesz się jak dziecko, gdy któraś zwróci uwagę i nie będzie za czas z Tobą chciała pieniędzy.
Czytanie Twoich postów i odpisywanie, zajmuje dokładnie tyle czasu ile potrzeba w toalecie. Więc jak będę kolejny raz to odpiszę ;-)
Wesołych Świąt Tobie mimo że samotnych :-)
Współczuję Ci, z takim nastawieniem do innych ludzi będziesz płacić za godziny uczuć lub... ;-) Ciśnienie i frustracja Cię rozsadza.
Blondi mój drogi Aradashu jest nie dla Ciebie. Żyj dalej marzeniami o kobietach, ale większość z nich ucieknie jak będziesz się tak zachować. Pozostałe.... no cóż może jednak pośród nich będzie taka, która będzie chciała np. szarpać się w pracy korpo i potem jeszcze szarpać się z Tobą w domu i na dodatek będzie w Twoim typie. Nie bądź tylko zbyt wybredny i ciesz się jak dziecko, gdy któraś zwróci uwagę i nie będzie za czas z Tobą chciała pieniędzy.
Czytanie Twoich postów i odpisywanie, zajmuje dokładnie tyle czasu ile potrzeba w toalecie. Więc jak będę kolejny raz to odpiszę ;-)
Wesołych Świąt Tobie mimo że samotnych :-)
Aradash, słońce Ty moje... (że tak ujmę żartobliwie ;) ).
Na prawdę to nie jest ważne, czy podpiszę się: "głupek", "anonim", " żaba", "helikopter", "J.K.", "Marcin", "Kasia", "Blondi", czy co tam jeszcze wymyślisz sobie. Szukasz IP jakby to było priorytetem w Twoim życiu, wymyślasz jakieś teorie z proxy, etc. Chcesz spalić mi samochód? Wysadzić dom? Zabić mi rodzinę? Zgwałcić labradora? (przepraszam, za głupi żart - możesz się wyżyć). Czy jeśli będę pisał z Gdańska, to jestem bardziej wiarygodny, niż jakbym pisał z Warszawy? A może siedzę w Monachium, albo w którejś z malowniczych miejscowości na Loarą, lub zerkam na fale Atlantyku?
Myślę, że jednak moje wypowiedzi wnoszą coś do tematu założonego przez Ciebie.
Na prawdę to nie jest ważne, czy podpiszę się: "głupek", "anonim", " żaba", "helikopter", "J.K.", "Marcin", "Kasia", "Blondi", czy co tam jeszcze wymyślisz sobie. Szukasz IP jakby to było priorytetem w Twoim życiu, wymyślasz jakieś teorie z proxy, etc. Chcesz spalić mi samochód? Wysadzić dom? Zabić mi rodzinę? Zgwałcić labradora? (przepraszam, za głupi żart - możesz się wyżyć). Czy jeśli będę pisał z Gdańska, to jestem bardziej wiarygodny, niż jakbym pisał z Warszawy? A może siedzę w Monachium, albo w którejś z malowniczych miejscowości na Loarą, lub zerkam na fale Atlantyku?
Myślę, że jednak moje wypowiedzi wnoszą coś do tematu założonego przez Ciebie.
Aradash, tym razem nić sympatii od anonimowego głupka ;) To nie złośliwość, solidaryzuję się z Tobą w poszukiwaniach. Kiedyś szukałem kogoś w podobny sposób. Wiem, że nie jest to łatwe.
Wiesz gdzie mieszka "mniej-więcej", a to dużo. Sama jazda autobusem o późnej porze może nie wystarczyć, ale dobry tok rozumowania.
Częstsze odwiedziny lokalnych sklepów, spacer z psem (jeśli posiadasz) w tą stronę, częstsze podróże komunikacją miejską o różnych porach, bardziej skrajnie (dla niektórych) msza w najbliższym kościele (można zdziwić się, ale bywa skuteczne). Dużo świeżego powietrza człowiek nawdycha się podczas takich poszukiwań ;)
Domyślam się, że na część z tych pomysłów wpadłeś sam, ale dla formalności napisałem. Może ktoś inny skorzysta.
Mimo starcia między nami i ogólnej antypatii jaką mamy do siebie, trzymam kciuki aby udało Ci się. Proszę tylko, abyś czasami wyluzował :)
Wiesz gdzie mieszka "mniej-więcej", a to dużo. Sama jazda autobusem o późnej porze może nie wystarczyć, ale dobry tok rozumowania.
Częstsze odwiedziny lokalnych sklepów, spacer z psem (jeśli posiadasz) w tą stronę, częstsze podróże komunikacją miejską o różnych porach, bardziej skrajnie (dla niektórych) msza w najbliższym kościele (można zdziwić się, ale bywa skuteczne). Dużo świeżego powietrza człowiek nawdycha się podczas takich poszukiwań ;)
Domyślam się, że na część z tych pomysłów wpadłeś sam, ale dla formalności napisałem. Może ktoś inny skorzysta.
Mimo starcia między nami i ogólnej antypatii jaką mamy do siebie, trzymam kciuki aby udało Ci się. Proszę tylko, abyś czasami wyluzował :)
> Próbował tydzień później o tej samej porze
Brawo! Też bym tak zrobił ;)
Ponadto:
- masz na pewno pod ręką jakiegoś grafika. Stwórz Jej portret pamięciowy, wrzuć w wyszukiwarkę grafiki w gugla.. a nuż?
- pochodź po okolicznych sklepach i popytaj. Przejdź się też z rana i zaczep wszystkie starsze panie z pieskami na spacerze. One zazwyczaj wiedzą wszystko o wszystkich :D
- trochę póżno na to, ale pomyśl o tym, o czym już pisałem wyżej, czyli zapisem monitoringu z autobusu
Edit:
@anonim: widzę podobny tok myślenia :) Masz plusa, że Ci się chciało.
Życie trza łapać za mordę od razu i nie liczyć na drugą szansę :D
Brawo! Też bym tak zrobił ;)
Ponadto:
- masz na pewno pod ręką jakiegoś grafika. Stwórz Jej portret pamięciowy, wrzuć w wyszukiwarkę grafiki w gugla.. a nuż?
- pochodź po okolicznych sklepach i popytaj. Przejdź się też z rana i zaczep wszystkie starsze panie z pieskami na spacerze. One zazwyczaj wiedzą wszystko o wszystkich :D
- trochę póżno na to, ale pomyśl o tym, o czym już pisałem wyżej, czyli zapisem monitoringu z autobusu
Edit:
@anonim: widzę podobny tok myślenia :) Masz plusa, że Ci się chciało.
Życie trza łapać za mordę od razu i nie liczyć na drugą szansę :D
> Sadyl tak się zaperzył, bo też lubi blondynki
Nie jest to prawdą. Sadyl lubi wszystkie kobiety :)
A akurat z blondynkami mam relatywnie najmniej do czynienia.
Ale... dałaś mi do myślenia...
Jeśli Aradashowa Blondi wysiadała o 1:35 przy Odrzańskiej, to mam podejrzenie, że mogła to być moja była :D
O tej porze z pewnością byłaby w szpilkach, co dawałoby Jej ok. 190 cm. A chodzi w nich niezwykle zgrabnie, co bezwiednie przyciąga uwagę najbardziej nawet naprutego faceta. A jeśli Aradash widział Ją wyłącznie z tyłu, to mógł sie srodze pomylić co do wieku :D
Blondynką jest od 5 lat. Przefarbowała sie z kruczoczarnych kilka dni po naszym rozstaniu. Głównie dlatego, że doskonale wiedziała, że wszystko z Jej strony zniosę... tylko nie blond :D
Nie jest to prawdą. Sadyl lubi wszystkie kobiety :)
A akurat z blondynkami mam relatywnie najmniej do czynienia.
Ale... dałaś mi do myślenia...
Jeśli Aradashowa Blondi wysiadała o 1:35 przy Odrzańskiej, to mam podejrzenie, że mogła to być moja była :D
O tej porze z pewnością byłaby w szpilkach, co dawałoby Jej ok. 190 cm. A chodzi w nich niezwykle zgrabnie, co bezwiednie przyciąga uwagę najbardziej nawet naprutego faceta. A jeśli Aradash widział Ją wyłącznie z tyłu, to mógł sie srodze pomylić co do wieku :D
Blondynką jest od 5 lat. Przefarbowała sie z kruczoczarnych kilka dni po naszym rozstaniu. Głównie dlatego, że doskonale wiedziała, że wszystko z Jej strony zniosę... tylko nie blond :D
"widział Ją wyłącznie z tyłu"
Nie nie nie ;) Nie jestem samobójcą ;) Wiek w sumie +10/-10 jest bez znaczenia (o ile ta +10 jest jednocześnie 10/10 :D)
Widział też z boku i zerknął z przodu +/- mój wiek, ale bardziej -
"A akurat z blondynkami mam relatywnie najmniej do czynienia."
Bo jest ich najmniej ;) Tak mi się przynajmniej wydaje... może 1/5 kobiet to blondynki.
Za rady dzięki, część już wykorzystałem a na część wpadłem sam.
@anonim
Tobie również dzięki, ale tak jak pisałem, nie mam pojęcia kim jesteś...
Nie napisałeś nic głupiego więc nie chce mi się sprawdzać IP i wcześniejszych postów...
Nie nie nie ;) Nie jestem samobójcą ;) Wiek w sumie +10/-10 jest bez znaczenia (o ile ta +10 jest jednocześnie 10/10 :D)
Widział też z boku i zerknął z przodu +/- mój wiek, ale bardziej -
"A akurat z blondynkami mam relatywnie najmniej do czynienia."
Bo jest ich najmniej ;) Tak mi się przynajmniej wydaje... może 1/5 kobiet to blondynki.
Za rady dzięki, część już wykorzystałem a na część wpadłem sam.
@anonim
Tobie również dzięki, ale tak jak pisałem, nie mam pojęcia kim jesteś...
Nie napisałeś nic głupiego więc nie chce mi się sprawdzać IP i wcześniejszych postów...
> może 1/5 kobiet to blondynki.
Chyba się przeprowadzę z kilometr dalej i 20m wyżej, bo wokół mnie prawie same blondynki :D
Nawet znajoma kasjerka z Ulubionego Sklepu Wszystkich Polaków się przefarbowała.
Wyszedł świński blond i wygląda w nim koszmarnie (nie omieszkałem Jej zresztą o tym powiedzieć ;) ale twardo stoi przy swoim.
No cóż... z poczucia misji już chyba wyrosłem :D
Chyba się przeprowadzę z kilometr dalej i 20m wyżej, bo wokół mnie prawie same blondynki :D
Nawet znajoma kasjerka z Ulubionego Sklepu Wszystkich Polaków się przefarbowała.
Wyszedł świński blond i wygląda w nim koszmarnie (nie omieszkałem Jej zresztą o tym powiedzieć ;) ale twardo stoi przy swoim.
No cóż... z poczucia misji już chyba wyrosłem :D
@μ:
Znasz mnie nie od dziś i wiesz, że kłamię tylko jesli muszę :D
BTW: sytuacja z dzisiaj:
W kolejce do kasy w ulubionym sklepie... itd.. staje za mną atrakcyjna babka z jednym pierdółem w ręku.
Przesuwam swoje zakupy do tyłu i przekładam Jej pierdół przed nimi.
Babeczka oczywiście standardowo uśmiechnięta... "Dziękuję!"
Ja standardowo: "nie ma za co. Wygodniej mi patrzeć na Panią przede mną. Nie muszę łba wykręcać".
To nie był pierwszy raz. Nigdy jeszcze w mordę nie dostałem a tak przeurocze uśmiechy, jakie mi się w zamian trafiły, zapamiętam na zawsze :D
Znasz mnie nie od dziś i wiesz, że kłamię tylko jesli muszę :D
BTW: sytuacja z dzisiaj:
W kolejce do kasy w ulubionym sklepie... itd.. staje za mną atrakcyjna babka z jednym pierdółem w ręku.
Przesuwam swoje zakupy do tyłu i przekładam Jej pierdół przed nimi.
Babeczka oczywiście standardowo uśmiechnięta... "Dziękuję!"
Ja standardowo: "nie ma za co. Wygodniej mi patrzeć na Panią przede mną. Nie muszę łba wykręcać".
To nie był pierwszy raz. Nigdy jeszcze w mordę nie dostałem a tak przeurocze uśmiechy, jakie mi się w zamian trafiły, zapamiętam na zawsze :D