Trza trzodę po prostu ignorować.
W końcu im się znudzi albo oficer prowadzacy dojdzie do wniosku, że jej finansowanie nie ma sensu :)
Pamiętasz, jak myśmy się "forumowo"...
rozwiń
Trza trzodę po prostu ignorować.
W końcu im się znudzi albo oficer prowadzacy dojdzie do wniosku, że jej finansowanie nie ma sensu :)
Pamiętasz, jak myśmy się "forumowo" poznali?
Na długo, zanim zobaczyłem Twoją gębę?
Dyskusja bodaj na "motoryzacji". O przestrzeganiu przepisów.
Dyskusja ostra, ale na poziomie. Kompletnie różne zdania.
Rozbieżność opinii kompletnie nie przeszkodziła w późniejszej znajomości. I z N "normalnymi" Forumami to normalka.
Z bodaj każdym Forumem kiedyś się w jakiejś sprawie kłóciłem. Nawet jeśli nie doszliśmy do konsensusu, to współistnienia forumowego to nie neguje.
Z trzodą się nie da...
zobacz wątek