Szkoda paluchów na trzodę...
Zapewne każdy zna dosyć sympatyczne uczucie, kiedy wyciąga jakiś ciuch z szafy i w kieszeni znajduje np. dychę.
Dzwoni do mnie Klientka. W...
rozwiń
Szkoda paluchów na trzodę...
Zapewne każdy zna dosyć sympatyczne uczucie, kiedy wyciąga jakiś ciuch z szafy i w kieszeni znajduje np. dychę.
Dzwoni do mnie Klientka. W trakcie rozmowy tel mi beczy o nieprąd.
Ok.
Miałem troszkę czasu ostatnio na ogarnięcie chaty. Podłoga, kuchni, łazienka...
Biurka mi się nie udało.
Łapię za ładowarkę i szlakiem kabelka szukam wtyczki. W kolosalnej stercie papierów.
I nagle mi spomiędzy papierów dwie stówki wyskakują. Kompletnie nie pamiętam skąd. Cholernie rzadko trafia mi się banknot 200 zł.
Nawet jeśli jakieś poważne kzł odbieram, to w setkach..
Najfajniesze znalezisko dzisiejszego dnia :)
zobacz wątek