Re: Opary absurdu?
grisza napisał(a):
> o ivan - nie utonąłeś? jest tak źle jak w telewizorze czy nie?
Jeszcze sie trzymam... Ale faktycznie jest lipnie. U mnie tutaj to mozliwie. Jak...
rozwiń
grisza napisał(a):
> o ivan - nie utonąłeś? jest tak źle jak w telewizorze czy nie?
Jeszcze sie trzymam... Ale faktycznie jest lipnie. U mnie tutaj to mozliwie. Jak przywali deszczem to wody zaledwie po kolana, samochody zalewa tylko do okien... Ale im dalej na polnoc tym Zoltki mocniej dostaly wpier... od pogody. Generalnie miazga. co oczywiscie nie przeszkadza im zupelnbie, nawet w najwiekszej ulewie jezdzic wszedzie na rowerkach :) Zakladaja tylko takie smieszne pelerynki coby zupelni ich nie splukalo i smigaja az milo. Mowie wam ciency jestesmy z tym naszym przywiazaniem do jazdy w przyzwoitych warunkach...
> a co do grzechów - ja bardzo lubię jak rowerzysta wyprzedzany
> po prawej i o wyprzedzaniu ostrzegany wykonuje manewr
> znienackowy i wężykując podstępnie z lewa na prawo i spowrotem
> wrzuca wyprzedzającego na płot obok ścieżki rowerowej
> (nieopodal wsa na al. zwycięstwa), po czym opieprza wrzuconego
> z góry na dół za wjechanie pod koła (rozumicie, z nienacka od
> tyłu i podstępnie wrzeszcząc przy tym "po prawej" i potem
> jeszcze "po prawej!!! kur**!!! ała!!!" mu pod koła wskoczyłem)
To bylo 9.
10. Zlewcze i kaskaderskie pomykanie chodnikami, a noz uda sie pieszaka zachaczyc rogiem od kiery. I juz bedzie na kogo nawrzeszczec (twistedevill)
Gruzz!
I.
zobacz wątek