Widok
I właśnie na takich jak wy "myślących" transport publiczny zarabia
Przyjedzie czy nie, spóźni się 5min czy 30 a i tak zapłacicie. Kolejna podwyżka? Zapłacą. Wejdzie fala? Ponarzekaja a i tak zapłacą. No i tak to się kula. Każdy kto choć trochę pomyśli to wsiada w auto i nie dokłada złotówki do tej farsy. Żeby nie było, jestem za transportem publicznym, ale takim który traktuje pasażera z szacunkiem, a nie to co się dzieje obecnie. Byle jak i wydoić do ostatniego grosza.