Widok
chciałbym zobaczyć te jego 3000zł, co jest jedynie dobre w stoczni gdańskiej to umowa o pracę( gdzie indziej działalność, albo o dzieło), pracowałem w gdańskiej jako spawacz w zeszłym roku z powodu potrzeby posiadania właśnie umowy o prace i z weekendami miałem góra 2500zł. W porównaniu z innymi stoczniami to ochłap, nie niszcz sobie zdrowia chłopie za marny grosz. Jak już tyrać to za poważne pieniądze.
Może ktoś konkretnie napisać ile wynosi PODSTAWOWE wynagrodzenie brutto za miesiąc po okresie szkoleniowymi.
Nie interesują mnie wypowiedzi typu z premią tyle i tyle, z nadgodzinami tak i owak. Wiadomo premie czasem są, ale zazwyczaj ich nie ma, z nadgodzinami bywa różnie, tak więc ile wynosi te minimum po okresie szkoleniowym, bo że na szkoleniówce płacą 1500 brutto (masakra) to fakt.
Nie interesują mnie wypowiedzi typu z premią tyle i tyle, z nadgodzinami tak i owak. Wiadomo premie czasem są, ale zazwyczaj ich nie ma, z nadgodzinami bywa różnie, tak więc ile wynosi te minimum po okresie szkoleniowym, bo że na szkoleniówce płacą 1500 brutto (masakra) to fakt.
Ale Adapter mówi prawdę , 800 zł niby za ten kurs albo rok żeby go "odpracować" u nich . Na początek i na wieczność 1500 brutto i ew premie od wyrobienia i takie tam ale nie licz jako nowy , młody bo każdy majster ma już "swoich ludzi" . Oni mają premię . A tak czy jako spawacz albo monter , to z 2000 zł możesz się cieszyć na Gdańskiej a to , że Król i inni obiecują , to bajka bo mi jak i innym tak samo mówili :) Z resztą jak chcesz , to wejdź i zobaczysz , na kursie masz stawkę 75 procent(podczas trwania kursu) , jak chorobowe i to nie premiowane . Potem nie marz nawet , że od razu sobie pomontujesz , dostaniesz przydział na gitarę i heja ;D Ewentualnie jak kogoś nie będzie to pomożesz jakiemuś starszemu w montowaniu . Aha i jak Pawlik powie Ci , że idziesz do mistrza Maćkowiaka "Kojota" , to się przeżegnaj i pogódź z myślą o ostrej tyrce , szlifierce i 1100 na rączkę ;)
Bo każdy kto jeszcze nie był , to właśnie tak myśli , że kłamią pracownicy bo boją się o siebie i taki musi wejść , sprawdzić jak jest a potem rozczarowanie... Ale cóż , niech sobie każdy kto chce , pracuje . Ciężko właśnie taką lojalkę odrobić , tym bardziej jako spawacz , za 2000 miesięcznie , chyba 4 lata trzeba odrabiać te kursy . Masakra i kpina .
Nie będę Cię dołował mówiąc "a nie mówiłem"... albo będę :) A NIE MÓWIŁEM :D Dlatego dawałem Ci dobrą radę, zrobić kurs spawacza, nabrać praktyki i uciekać. Monter to zawód p*********y a po takim kursie byłbyś d*pa nie monter (no chyba że to twoje ukryte powołanie ;) i tylko byś jechał na szlifierce. A że na szlifierce 4 tyś nie płacą i to naprawdę nie wdzięczna praca to nie ma co się męczyć.