Widok
PRACA chciec to moc
Czesc,
calkiem niedawno temat pracy zostal poruszony (zapewne po raz kolejny na forum, nie wiem bo podlaczylem sie calkiem niedawno) przez "zabrnelam tak daleko" (pozdrawiam Cie i wszystkich tez oczywiscie!!). No i przeanalizowalem grono moich znajomych i przyjaciol i....
no wlasnie wiekszosc z nich pracuje, czasami na 2 etatach i jakos sie im kreci jednym lepiej jednym gorzej. Ale znam tez takich co to siedzi w domu, ojciec go utrzymuje, a ten nawet mu nie w glowie szukac pracy. I czasami rozmawiam z nimi zeby zrozumiec ich podejscie do zycia - chyba jednak nie umie tego pojac. :( Czasami to mnie krew zalewa jak widze w spoleczenstwie takie okazy, eeeeeeeee
Jaka jest Wasza opinia na ten temat???
pzdr
calkiem niedawno temat pracy zostal poruszony (zapewne po raz kolejny na forum, nie wiem bo podlaczylem sie calkiem niedawno) przez "zabrnelam tak daleko" (pozdrawiam Cie i wszystkich tez oczywiscie!!). No i przeanalizowalem grono moich znajomych i przyjaciol i....
no wlasnie wiekszosc z nich pracuje, czasami na 2 etatach i jakos sie im kreci jednym lepiej jednym gorzej. Ale znam tez takich co to siedzi w domu, ojciec go utrzymuje, a ten nawet mu nie w glowie szukac pracy. I czasami rozmawiam z nimi zeby zrozumiec ich podejscie do zycia - chyba jednak nie umie tego pojac. :( Czasami to mnie krew zalewa jak widze w spoleczenstwie takie okazy, eeeeeeeee
Jaka jest Wasza opinia na ten temat???
pzdr
Mnie osobiscie denerwuje cos innego.
Ogloszenie w gazecie,przyjme mlodego,po studiach z doswiadczeniem ....
A niby kiedy on mial to doswiadczenie zdobyc?
Ludzie,ktorzy pracuja,traca prace z dnia na dzien,szybciej sobie poradza niz ci co nigdy nie pracowali a sytuacja zyciowa zmusza ich teraz do podjecia jakiejkolwiek pracy by przezyc.To jest cholernie trudne chocby dlatego ze przez te wszystkie lata,ktore uplynely po szkolach,tyle sie zmienilo w organizacji pracy ze trudno cos zrozumiec.
Ale prawda jest tez ze czesto falszywa ambicja niepozwala niektorym na podjecie pracy gdyz uwazaja ze to wstyd pracowac w nie swoim wyuczonym zawodzie.
Dziwne tylko ze po wyjezdzie za granice ambicja i wstyd pozostaja w kraju.
I wtedy sie mowi ze zadna praca nie hanbi.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Ogloszenie w gazecie,przyjme mlodego,po studiach z doswiadczeniem ....
A niby kiedy on mial to doswiadczenie zdobyc?
Ludzie,ktorzy pracuja,traca prace z dnia na dzien,szybciej sobie poradza niz ci co nigdy nie pracowali a sytuacja zyciowa zmusza ich teraz do podjecia jakiejkolwiek pracy by przezyc.To jest cholernie trudne chocby dlatego ze przez te wszystkie lata,ktore uplynely po szkolach,tyle sie zmienilo w organizacji pracy ze trudno cos zrozumiec.
Ale prawda jest tez ze czesto falszywa ambicja niepozwala niektorym na podjecie pracy gdyz uwazaja ze to wstyd pracowac w nie swoim wyuczonym zawodzie.
Dziwne tylko ze po wyjezdzie za granice ambicja i wstyd pozostaja w kraju.
I wtedy sie mowi ze zadna praca nie hanbi.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Ja jestem taka osoba ktora siedzi w domu i liczy na pomoc mamy, meza z daleka .. I owszem szukam pracy. I chetnie podejme na dwoch etatach. Jesli to takie proste moze twoi znajomi pomoga mi. Bede wdzieczna ogromnie. Zaznaczam ze przez lata nie pracowalam. Wychowywalam dzieci. Co zreszta dawalo mi wielka satysfakcje. Jednakze ta satysfakcja okazala sie niewystarczajaca aby dalej zyc, miec na zakupy, na szkoly itd....
powtarzam jeszcze raz. Skoro takie latwe jest podjecie pracy na dwoch etatach oczekuje na rady twoich znajomych. Jak to zrobic.
powtarzam jeszcze raz. Skoro takie latwe jest podjecie pracy na dwoch etatach oczekuje na rady twoich znajomych. Jak to zrobic.
Troche zlosliwy.
Manor napisał(a):
> Mnie osobiscie denerwuje cos innego.
> Ogloszenie w gazecie,przyjme mlodego,po studiach z
> doswiadczeniem ....
> A niby kiedy on mial to doswiadczenie zdobyc?
...
> Dziwne tylko ze po wyjezdzie za granice ambicja i wstyd
> pozostaja w kraju.
> I wtedy sie mowi ze zadna praca nie hanbi.
Przede wszystkim nie tylko zlosliwy, ale rowniez nie myslacy.
1) mozna byc mlodym i miec np. 2-5 lat doswiadczenia po studiach.
Jak sie ma 28 lat to sie nie jest jescze starym.
2) Ludzie podejmuja prace w nie swoim zawodzie jezeli im pieniadze odpowiadaja, a nie dlatego, ze sa poza krajem. Jesli w kraju pieniadze byly by lepsze, nawet nie w swoim zawodzie, to praca tez by nie hanbila.
Pimp.
Manor napisał(a):
> Mnie osobiscie denerwuje cos innego.
> Ogloszenie w gazecie,przyjme mlodego,po studiach z
> doswiadczeniem ....
> A niby kiedy on mial to doswiadczenie zdobyc?
...
> Dziwne tylko ze po wyjezdzie za granice ambicja i wstyd
> pozostaja w kraju.
> I wtedy sie mowi ze zadna praca nie hanbi.
Przede wszystkim nie tylko zlosliwy, ale rowniez nie myslacy.
1) mozna byc mlodym i miec np. 2-5 lat doswiadczenia po studiach.
Jak sie ma 28 lat to sie nie jest jescze starym.
2) Ludzie podejmuja prace w nie swoim zawodzie jezeli im pieniadze odpowiadaja, a nie dlatego, ze sa poza krajem. Jesli w kraju pieniadze byly by lepsze, nawet nie w swoim zawodzie, to praca tez by nie hanbila.
Pimp.
nieprawda...... nie ma pracy ani dla ludzi ze studiami ani bez,,,,,,,
firmy, chyba jacys posrednicy, zbieraja ludzi sprawdzaja na nich testy{na intelgencje?}, mowia , ze odpowiedz bedzie za 2-3 tygodnie i zalega glucha cisza ....... moze w ten sposob zbieraja dane osobowe? nigdy niczego sie nie mozna dowiedziec do konca, kogo i czy, przyjeli do pracy, a dlaczego nie mnie........ NIE i kropka .....w moim bloku bez pracy jest i slusarz i magister - nikt nie jest TU potrzebny!mysle, ze tylko politycy[?politykierzy} sa potrzebni ,,,,,,,,,,kolejarzy, lekarzy ,pielegniarek , nauczycieli, stoczniowcow, magistrow zarzadzania, ekonomistow, bibliotekarzy,logopedow i nie daj boze innych humanistow wraz z chemikami nalezy wyslac ....najlepiej gdzies daleko!
Podobna sytuacja jest z tak zwanym wiekiem produkcyjnym:masz 25-28 lat nie masz praktyki, do widzenia! Masz lat 40 - za stary! a wiek emerytalny osiagniesz dopier za 20 lat .Feministki ustaliły, ze kobieta ma prawa emerytury. w wieku 62 lat! kto powierzy dziecko przedszkolance w tym wieku? ona juz bedzie dla niego babcia!
same paranoje!
firmy, chyba jacys posrednicy, zbieraja ludzi sprawdzaja na nich testy{na intelgencje?}, mowia , ze odpowiedz bedzie za 2-3 tygodnie i zalega glucha cisza ....... moze w ten sposob zbieraja dane osobowe? nigdy niczego sie nie mozna dowiedziec do konca, kogo i czy, przyjeli do pracy, a dlaczego nie mnie........ NIE i kropka .....w moim bloku bez pracy jest i slusarz i magister - nikt nie jest TU potrzebny!mysle, ze tylko politycy[?politykierzy} sa potrzebni ,,,,,,,,,,kolejarzy, lekarzy ,pielegniarek , nauczycieli, stoczniowcow, magistrow zarzadzania, ekonomistow, bibliotekarzy,logopedow i nie daj boze innych humanistow wraz z chemikami nalezy wyslac ....najlepiej gdzies daleko!
Podobna sytuacja jest z tak zwanym wiekiem produkcyjnym:masz 25-28 lat nie masz praktyki, do widzenia! Masz lat 40 - za stary! a wiek emerytalny osiagniesz dopier za 20 lat .Feministki ustaliły, ze kobieta ma prawa emerytury. w wieku 62 lat! kto powierzy dziecko przedszkolance w tym wieku? ona juz bedzie dla niego babcia!
same paranoje!
Emma, to prawda - badania firm zajmujacych sie rekruatacja profesjonalnie w Polsce dowodza, iz osob siedzacych z zalozonymi rekoma lub ktore nie mialy stycznosci z rynkiem pracy jest tylko 3 %...
PRACY NA PRAWDE NIE MA (ilosc osob poszukujacych jest niezdrowo, nieproporcjonalnie wieksza do oferowanych miejsc pracy) - brak zrodel finansowania autorskich inwencji gospodarczych powoduje tez agonie przedsiebiorczosci... udaje sie nielicznym, i tych nielicznych jest coraz mniej. To mniej niz margines spoleczenstwa.....a reszta?
PRACY NA PRAWDE NIE MA (ilosc osob poszukujacych jest niezdrowo, nieproporcjonalnie wieksza do oferowanych miejsc pracy) - brak zrodel finansowania autorskich inwencji gospodarczych powoduje tez agonie przedsiebiorczosci... udaje sie nielicznym, i tych nielicznych jest coraz mniej. To mniej niz margines spoleczenstwa.....a reszta?
Jak widac, dla tych co oferuja prace mlodym po studiach, 2-3 lata doswiadczenia wystarcza zeby oferowac prace, bez wzgledu na Twoja opinie. Sam jestem pracodawca i wiem, ze swiezy po studiach potrzebowalby jakies 2 lata zeby byl wydajny w firmie. Taki z 10-letnia praktyka bylby po prostu za drogi, a pomimo ze jest tylko troche lepszy od 2-3-letniego, to rowniez nauczyl sie wiecej jak oszukiwac system. Wiec w ogolnym rozrachunku jest mniej oplacalny. Rowniez choruje czesciej i ciagle ma jakies wymagania. Jak chcesz zmienic zycie to prosze bardzo, zycze powodzenia. Tymczasem ja pozostaje przy realiach.
Jesli chodzi o wymagania co do zarobku to nie ma nic w tym dziwnego, ze ludzie chca zarabiac na godziwe zycie, a nie tylko na potege moznowladcow.
Minor, radze Ci po dobroci, skoncz juz z tym gif-em, bo tylko podkresla Twoja glupote.
Jesli chodzi o wymagania co do zarobku to nie ma nic w tym dziwnego, ze ludzie chca zarabiac na godziwe zycie, a nie tylko na potege moznowladcow.
Minor, radze Ci po dobroci, skoncz juz z tym gif-em, bo tylko podkresla Twoja glupote.
Glosujcie na Kwasniewskiego, popierajcie Busha, Blarea i wojne. Moze wojna (taka porzadna, 3-cia swiatowa) rozwinie przemysl zbrojeniowy i da Wam prace, ale potrzeba troche czasu na to. Owoce takie pracy beda skuteczniej zabijac ludzi o tych samych ideach, ale naznaczonych etykieta "wroga". Tak czy inaczej jestesmy na dobrej drodze.
Inna mozliwoscia jest stworzenie opozycji politycznej do obecnej sytuacji: obalenie bandytow politycznych i stworzenie normalnego klimatu dla ludzi, ktorzy chca pracowac dla rozwoju cywilizacji. Ktorzy chca produkowac przedmioty komsumpcyjne potrzebne do wygodniejszego zycia z ograniczeniem cierpien. Zapotrzebowanie jest wielkie tak dlugo jak ludzie potrzebuja czegos. Wiec ekonomia moze isc w gore. Trzeba po prosu Clintonow a nie Bushow, Kwasniewskich i Blairow. Jak sie nie wlaczycie w walke polityczna to sobie narzekajcie. Juz oni Wam wyszykuja neoniewonictwo. Przespicie pare lat i komputery pod skore beda Wam wszczepiac, niby zeby grupe krwi monitorowac itp, a tak naprawde, zeby widziec gdzie niewolnik probuje uciec. Nie badzcie naiwni, konspiracja istnieje od poczatku ludzkosci, a oficjalna propaganda probuje osmieszac tych co chca w nia wierzyc.
Inna mozliwoscia jest stworzenie opozycji politycznej do obecnej sytuacji: obalenie bandytow politycznych i stworzenie normalnego klimatu dla ludzi, ktorzy chca pracowac dla rozwoju cywilizacji. Ktorzy chca produkowac przedmioty komsumpcyjne potrzebne do wygodniejszego zycia z ograniczeniem cierpien. Zapotrzebowanie jest wielkie tak dlugo jak ludzie potrzebuja czegos. Wiec ekonomia moze isc w gore. Trzeba po prosu Clintonow a nie Bushow, Kwasniewskich i Blairow. Jak sie nie wlaczycie w walke polityczna to sobie narzekajcie. Juz oni Wam wyszykuja neoniewonictwo. Przespicie pare lat i komputery pod skore beda Wam wszczepiac, niby zeby grupe krwi monitorowac itp, a tak naprawde, zeby widziec gdzie niewolnik probuje uciec. Nie badzcie naiwni, konspiracja istnieje od poczatku ludzkosci, a oficjalna propaganda probuje osmieszac tych co chca w nia wierzyc.
Bueheheh czyżby kolejna teoria rządowego spisku? Tylko tutaj mamy jeszcze nawoływania do obalenia rządów.
Podam tu treść pewnej ulotki która trafiła w moje ręce kilka miesięcy temu, na początku trzymałem ją dla żartów a potem pomogłem w ochronie środowiska i wykożystałem jej tylnią, czystą stronę jako miejsce na zapisanie kulku hasełek do kont pocztowych...oto ta treść:
UWAGA
Polska stoi w obliczu gospodarczej katastrofy i calkowitej utraty suwerennosci w wyniku rzadow czerwonych "baronow" i ich agentow. Dazenie tej zgrai do podpozadkowania naszego kraju uni europejskiej doprowadzi do odebrania nam reszty majatku narodowego i zrobienia z nas zebrakow.
W obliczu zagrozenia naszej panstwowosci oraz braku reakcji ze strony innych ugrupowan politycznych, liga obrony suwrennosci polski podejmuje inicjatywe zorganizowania narodowego oporu przeciwko hanby i zdrady narodowej. Dlatego wzywamy wszystkich polakow do wsparcia naszej akcji, zmierzajacej do ocalenia ojczyzny przed ostatecznym upadkiem.
przewodniczacy LOS Polski - (...)
liga obrony suwerennosci polski
zainteresowanych prosimy o kontakt - tel: (...)
To miejwiecej tak wygladalo, tylko mialo polskie znaki i co trzeba z duzej literki, jak Pimp lub ktos inny jest zainteresowany ruchem oporu/obalaniem czerwonych baronow itp to na @ moge podac numer komorki do LOSu, buehehehe
Pozdrawiam
Podam tu treść pewnej ulotki która trafiła w moje ręce kilka miesięcy temu, na początku trzymałem ją dla żartów a potem pomogłem w ochronie środowiska i wykożystałem jej tylnią, czystą stronę jako miejsce na zapisanie kulku hasełek do kont pocztowych...oto ta treść:
UWAGA
Polska stoi w obliczu gospodarczej katastrofy i calkowitej utraty suwerennosci w wyniku rzadow czerwonych "baronow" i ich agentow. Dazenie tej zgrai do podpozadkowania naszego kraju uni europejskiej doprowadzi do odebrania nam reszty majatku narodowego i zrobienia z nas zebrakow.
W obliczu zagrozenia naszej panstwowosci oraz braku reakcji ze strony innych ugrupowan politycznych, liga obrony suwrennosci polski podejmuje inicjatywe zorganizowania narodowego oporu przeciwko hanby i zdrady narodowej. Dlatego wzywamy wszystkich polakow do wsparcia naszej akcji, zmierzajacej do ocalenia ojczyzny przed ostatecznym upadkiem.
przewodniczacy LOS Polski - (...)
liga obrony suwerennosci polski
zainteresowanych prosimy o kontakt - tel: (...)
To miejwiecej tak wygladalo, tylko mialo polskie znaki i co trzeba z duzej literki, jak Pimp lub ktos inny jest zainteresowany ruchem oporu/obalaniem czerwonych baronow itp to na @ moge podac numer komorki do LOSu, buehehehe
Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
"normalność to luksus, praca to przywilej" - tak brzmi nowe motto naszego kraju, zapisane w zeszłym roku w czasie festiwalu murales na jednym z filarów na Węźle Kliniczna. dowód na prawdziwość tego sliganu pojawił się wprost na nim - bachory / dumni artyści graficiarze / zapaskudziły go jakimś idioctwem bo normalne to to nie jest, a jakby mieli pracę to by nie latali ze sprayem.
macie rację, wskaźnik bezrobocia bliski 20% nie wziął się znikąd. jednakże nie tylko znajomości bądź polityka jest winna. trzeba troszkę trzeźwiej myśleć niż kiedyś. sam się przekonałem. tytuł mgr daje dużo, oczywiście w zależności od kierunków, ale wykształcenie wyższe jest pożądane. no i "studiować"- czyli bimbać i pić piwo w klubach i akademikach, ucząc się za mamusine pieniążki :)))) - to najwyżej do III roku. potem oglądać się za praktykami, stażami, pracą dorywczą, pracą na lato, pół etatu / zajęcia można zawsze jakoś dograć sobie / - jak najwięcej a jak wam zapłacą to tylko klaskać w dłonie. i macie to 2 letnie doświadczenie. tak będzie łatwiej w przyszłości, tylko trzeba sobie wyrobić tą "przedsiębiorczość". ja dałem ciała i zacząłem szukać po 4 roku :((. no i klęska, dobrze że był jeszcze V to nie bałem się bezrobocia i prąc tak uparcie znalazłem robotę w połowie IX zimowego semstru. teraz mam dopiero 1,5 roku dośw. i wiem że mogę już startować w przetargach na pracownika.
to chyba jakieś tam rady dla ludzi co zaczynają, bo osobom bez pracy i wieku "pozastudiowanym" zdadzą się na nic... wiem bo też czekałem na swoją szansę... wszystkim życzę powodzenia.
macie rację, wskaźnik bezrobocia bliski 20% nie wziął się znikąd. jednakże nie tylko znajomości bądź polityka jest winna. trzeba troszkę trzeźwiej myśleć niż kiedyś. sam się przekonałem. tytuł mgr daje dużo, oczywiście w zależności od kierunków, ale wykształcenie wyższe jest pożądane. no i "studiować"- czyli bimbać i pić piwo w klubach i akademikach, ucząc się za mamusine pieniążki :)))) - to najwyżej do III roku. potem oglądać się za praktykami, stażami, pracą dorywczą, pracą na lato, pół etatu / zajęcia można zawsze jakoś dograć sobie / - jak najwięcej a jak wam zapłacą to tylko klaskać w dłonie. i macie to 2 letnie doświadczenie. tak będzie łatwiej w przyszłości, tylko trzeba sobie wyrobić tą "przedsiębiorczość". ja dałem ciała i zacząłem szukać po 4 roku :((. no i klęska, dobrze że był jeszcze V to nie bałem się bezrobocia i prąc tak uparcie znalazłem robotę w połowie IX zimowego semstru. teraz mam dopiero 1,5 roku dośw. i wiem że mogę już startować w przetargach na pracownika.
to chyba jakieś tam rady dla ludzi co zaczynają, bo osobom bez pracy i wieku "pozastudiowanym" zdadzą się na nic... wiem bo też czekałem na swoją szansę... wszystkim życzę powodzenia.
do: zabrnelam tak daleko
Ja nie chcialem haslem "chciec to moc" wyrazic opini (glownie myslac o Tobie) ze szukajacy pracy nie chca pracowac. Z Twojej ostatniej wypowiedzi (tej z przed kilku dni) wynika ze szukasz i chcesz podjac prace. Ja natomiast chcialem podkreslic fakt ze istnieja w naszym jednostki, ktore maja wszystko (czyt. prace) w ....beep..., a inni musza sobie zyly wypruwac zeby znalezc prace, a pozniej jeszcze utrzymac sie w niej bo kto wie czy za tydzien nie beda zwalniac. Zdaje sobie sprawe z sytuacji na naszym rynku pracy i to jest koszmar.
pzdr
Ja nie chcialem haslem "chciec to moc" wyrazic opini (glownie myslac o Tobie) ze szukajacy pracy nie chca pracowac. Z Twojej ostatniej wypowiedzi (tej z przed kilku dni) wynika ze szukasz i chcesz podjac prace. Ja natomiast chcialem podkreslic fakt ze istnieja w naszym jednostki, ktore maja wszystko (czyt. prace) w ....beep..., a inni musza sobie zyly wypruwac zeby znalezc prace, a pozniej jeszcze utrzymac sie w niej bo kto wie czy za tydzien nie beda zwalniac. Zdaje sobie sprawe z sytuacji na naszym rynku pracy i to jest koszmar.
pzdr
Ciekawie piszesz.
Tylko nie moge zrozumiec kilku rzeczy.
Jaki mozna miec pozytek z czlowieka po studiach,ktoremu zaplacisz od razu duza pensje.Bez sprawdzenia ile jest wart,co potrafi dajesz mu od razu pensje kogos kto musial do tej pory przepracowac kilka lat by miec te same piemiadze?
A jesli sie nie sprawdza,zwalniasz go a on idac do nastepnej firmy domaga sie takich samych pieniedzy.
Wedlug mnie ,najpierw kazdy musi pokazac co potrafi a dopiero potem stawiac warunki.
Tak dla Twojej wiadomosci,przez kilka lat bylem tym,co zatrudnial ludzi,wiem jak to wyglada.
Nie mam najmniejszego zamiaru zmieniac swiata a to co przeczytales w moim pierwszym wpisie bylo tylko glosem w dyskusji.
Nie rozumie rowniez dlaczego widok gifa ma swiadczyc o czyjejs inteligencji,tym bardziej ze jest adekwatny do mojego podpisu.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Tylko nie moge zrozumiec kilku rzeczy.
Jaki mozna miec pozytek z czlowieka po studiach,ktoremu zaplacisz od razu duza pensje.Bez sprawdzenia ile jest wart,co potrafi dajesz mu od razu pensje kogos kto musial do tej pory przepracowac kilka lat by miec te same piemiadze?
A jesli sie nie sprawdza,zwalniasz go a on idac do nastepnej firmy domaga sie takich samych pieniedzy.
Wedlug mnie ,najpierw kazdy musi pokazac co potrafi a dopiero potem stawiac warunki.
Tak dla Twojej wiadomosci,przez kilka lat bylem tym,co zatrudnial ludzi,wiem jak to wyglada.
Nie mam najmniejszego zamiaru zmieniac swiata a to co przeczytales w moim pierwszym wpisie bylo tylko glosem w dyskusji.
Nie rozumie rowniez dlaczego widok gifa ma swiadczyc o czyjejs inteligencji,tym bardziej ze jest adekwatny do mojego podpisu.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Byc moze, ze ta ulotke napisali wlasnie czerwoni baroni, ktorzy chca uzaleznic Polske od wschodu a nie zachodu. No ale polityka ma to do siebie, ze jak sie nie wglebisz w nia to dlugo nie wiesz co Ci szykuja. Historia dopiero moze odkryc prawde ale za pozno. Jedyna droga to zeby jak najwiecej ludzi, takich jak na tym forum np. nie mialo wstretu do polityki. Aktywny udzial w szukaniu prawdy i pozytecznych rozwiazan dla kraju przez wiekszosc myslacych ludzi, ktorzy rowniez pojda wlasciwie (swiadomie i dobrze dla siebie) glosowac, moze przyniesc tylko dobre rezultaty. Wsadzanie glowy w piasek, bo sie nie lubi polityki, pozwala na rozwoj i zwyciestwa bandytyzmu politycznego. No i masz: niesprawiedliwe podatki i przywileje, kulawa gospodarke, bezrobocie ogromne, nawet nie pozwalaja zebys sie uczyl, pomimo ze wyz demograficzny w uniwersytetach skonczyl sie ponad cwierc wieku temu. Pozostaje tylko narzekac i litowac sie nad swoim losem, jak sie nie chce aktywnie dostrzegac prawde.
Dziekuje za zdjecie gif-a. Przepraszam za "glupote". Jeszcze jak zdejmiesz "troche zlosliwy" i nie zastapisz niczym (np Byly Sopociak) to bede calkowicie usatysfakcjonowany.
Manor napisał(a):
> Jaki mozna miec pozytek z czlowieka po studiach,ktoremu
> zaplacisz od razu duza pensje.Bez sprawdzenia ile jest wart,co
> potrafi dajesz mu od razu pensje kogos kto musial do tej pory
> przepracowac kilka lat by miec te same piemiadze?
Mlody po studiach z kilkuletnim doswiadczeniem jest atrakcyjny, gdyz nie trzeba mu placic za duzo, a wiele juz potrafi.
Jesli ktos zatrudni kogos zaraz po studiach (bez doswiadczenia) to glownie dla niskiego wynagrodzenia. Dla niektorych firm to moze byc dobre rozwiazanie, szczegolnie w rzadkich specjalizacjach, gdzie doswiadczonych brak. Szkoli sie takiego na kursie i jak jest dobry to awansuje, ale ciagle na dosc niskich zarobkach.
> A jesli sie nie sprawdza,zwalniasz go a on idac do nastepnej
> firmy domaga sie takich samych pieniedzy.
To juz jego sprawa czego sie domaga. Moze dostanie, a moze nie. Jak sie nie bedzie domagal to nigdy nie dostanie. Za malo to moze nie chce, bo jakie to zycie wtedy ma. Wiec lepiej za granice, gdzie praca nie hanbi, bo pieniadze pozwalaja na godziwsze zycie.
> Wedlug mnie ,najpierw kazdy musi pokazac co potrafi a dopiero
> potem stawiac warunki.
I tak sie to dzieje.
> Nie rozumie rowniez dlaczego widok gifa ma swiadczyc o czyjejs
> inteligencji,tym bardziej ze jest adekwatny do mojego podpisu.
Owszem, to ja bylem zbyt zlosliwy tym razem, a podpisu tez nie lubie, bo mozna byc zlosliwym bez obrazania inteligencji innych. Ludzie sa madrzy i widza.
Manor napisał(a):
> Jaki mozna miec pozytek z czlowieka po studiach,ktoremu
> zaplacisz od razu duza pensje.Bez sprawdzenia ile jest wart,co
> potrafi dajesz mu od razu pensje kogos kto musial do tej pory
> przepracowac kilka lat by miec te same piemiadze?
Mlody po studiach z kilkuletnim doswiadczeniem jest atrakcyjny, gdyz nie trzeba mu placic za duzo, a wiele juz potrafi.
Jesli ktos zatrudni kogos zaraz po studiach (bez doswiadczenia) to glownie dla niskiego wynagrodzenia. Dla niektorych firm to moze byc dobre rozwiazanie, szczegolnie w rzadkich specjalizacjach, gdzie doswiadczonych brak. Szkoli sie takiego na kursie i jak jest dobry to awansuje, ale ciagle na dosc niskich zarobkach.
> A jesli sie nie sprawdza,zwalniasz go a on idac do nastepnej
> firmy domaga sie takich samych pieniedzy.
To juz jego sprawa czego sie domaga. Moze dostanie, a moze nie. Jak sie nie bedzie domagal to nigdy nie dostanie. Za malo to moze nie chce, bo jakie to zycie wtedy ma. Wiec lepiej za granice, gdzie praca nie hanbi, bo pieniadze pozwalaja na godziwsze zycie.
> Wedlug mnie ,najpierw kazdy musi pokazac co potrafi a dopiero
> potem stawiac warunki.
I tak sie to dzieje.
> Nie rozumie rowniez dlaczego widok gifa ma swiadczyc o czyjejs
> inteligencji,tym bardziej ze jest adekwatny do mojego podpisu.
Owszem, to ja bylem zbyt zlosliwy tym razem, a podpisu tez nie lubie, bo mozna byc zlosliwym bez obrazania inteligencji innych. Ludzie sa madrzy i widza.
Rozebrales na czynniki pierwsze moj wpis.
Z wieloma rzeczami zgadzam sie z Toba.
Niemniej uwazam,ze jesli wezmiemy przy zatrudnianiu "mlodego" wszystkie za i przeciw to wyjdzie nam jednak ze do czasu sprawdzenia sie w firmie nie mozna placic za duzo.
Kij ma dwa konce,duza pensja,wiekszy podatek,zwalniasz dajac zaswiadczenie o zarobkach,na opinie nikt (lub prawie nikt)nie zwraca uwagi i delikwent sieje zamieszanie w innej firmie.
Widzialem kontrakty w ktorych na dzien dobry,byl samochod sluzbowy,telefon,zwrot kosztow do uzgodnionej wysokosci oraz pensja wyzsza niz niejedna dyrektorska.
Nie wspominam juz o czestych zabezpieczeniach przed wczesniejszym zwolnieniem.
Rezultat,po miesiacu,facet juz nie pracowal ale przez rok mial zapewniona pensje.
Czy to normalne?Chyba nie i mysle ze nie jest to powszechny zwyczaj.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Z wieloma rzeczami zgadzam sie z Toba.
Niemniej uwazam,ze jesli wezmiemy przy zatrudnianiu "mlodego" wszystkie za i przeciw to wyjdzie nam jednak ze do czasu sprawdzenia sie w firmie nie mozna placic za duzo.
Kij ma dwa konce,duza pensja,wiekszy podatek,zwalniasz dajac zaswiadczenie o zarobkach,na opinie nikt (lub prawie nikt)nie zwraca uwagi i delikwent sieje zamieszanie w innej firmie.
Widzialem kontrakty w ktorych na dzien dobry,byl samochod sluzbowy,telefon,zwrot kosztow do uzgodnionej wysokosci oraz pensja wyzsza niz niejedna dyrektorska.
Nie wspominam juz o czestych zabezpieczeniach przed wczesniejszym zwolnieniem.
Rezultat,po miesiacu,facet juz nie pracowal ale przez rok mial zapewniona pensje.
Czy to normalne?Chyba nie i mysle ze nie jest to powszechny zwyczaj.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Ludzie! Jeśli chodzi o absolwentów świeżo po studiach i z doświadczeniem - owszem, JEST TO MOŻLIWE. Kto mówi, że nie jest, ten żyje w innym wymiarze. Studia to okres, gdy ma się czas na zrobienie praktyk, odbycie staży i natłuczenie sobie rzeczonego doświadczenia. Sama w tej chwili skończyłam pierwszy kierunek i mam bite 2 lata pracy za sobą i w swoim zawodzie. Co dalej? Gdzie znaleźć tą pracę? Nie rzucę się w objęcia koncernów (choć mnie chcą i to nie jeden), ponieważ mam swój pomysł na życie. Zdobyte doświadczenia i wiedza praktyczna pozwolą mi otworzyć za ok. 2 lata swoją działalność. A póki co doktorat i dalsze gromadzenie wiedzy z zakresu tego, jak działa to, co sama chcę robić za jakiś czas. Gdy już ja będę rozdawać karty i zatrudniać innych, na pewno będę przyjmować absolwentów i ludzi młodych, ambitnych, bez zobowiązań, pazernych na życie i rozwój. Osły, dobrzy uczniowie i megalomani nie mają szans.
Wszyscy szukający pracy - to proste - trzeba tylko chcieć i gromadzić, ciułać, zbierać doświadczenia. Gdy ma się co pokazać w swoim CV oraz sobą, większość drzwi staje otworem. Jednak jeśli ktoś ma zamiar na studiach się uczyć, a na 4 roku urodzić dziecko, to sam się skreśla i mi go nie żal nawet troszeczkę...
Notabene - firma, z którą nadal współpracuję, to ta sama, w której odbyłam staż. Nikt mnie nie wyrzuca, nie grozi zwolnieniem, nie zrywa kontaktu. Może dlatego, że nie boję się, znam swoją wartość i - jak wspomniałam na wstępie - mam swój pomysł i swoją wizję? To się chyba nazywa "niezależność". Której wszystkim życzę z całego serca.
Wszyscy szukający pracy - to proste - trzeba tylko chcieć i gromadzić, ciułać, zbierać doświadczenia. Gdy ma się co pokazać w swoim CV oraz sobą, większość drzwi staje otworem. Jednak jeśli ktoś ma zamiar na studiach się uczyć, a na 4 roku urodzić dziecko, to sam się skreśla i mi go nie żal nawet troszeczkę...
Notabene - firma, z którą nadal współpracuję, to ta sama, w której odbyłam staż. Nikt mnie nie wyrzuca, nie grozi zwolnieniem, nie zrywa kontaktu. Może dlatego, że nie boję się, znam swoją wartość i - jak wspomniałam na wstępie - mam swój pomysł i swoją wizję? To się chyba nazywa "niezależność". Której wszystkim życzę z całego serca.
Po części się z tobą zgadzam ale pamiętaj że nie każdy studiuje taki kierunek aby mieć jeszcze czas na praktykę lub pracę. Ja takowego niemiałam no chyba że w wakacje, a z praktyką też nie jest tak różowo, tu także wygrywają znajomości bo miejsc potencjalnych miejsc jest niewiele. Każdemu życie układa się inaczej i nie można odbierać ludziom prawa do pracy bo akurat nie mieli warunków aby się wykazać swoimi umiejętnościami.