Widok
Popieram Twoją wypowiedź! Psycholog, jak najbardziej!
Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Sopocie, tak jak już wspominałam ma nabór na studia w tym roku! Nie ma egzaminów, tylko rozmowa kwalifikacyjna! Warto wpaść na dni otwarte, organizują je 7 czerwca 0 godz. 15.00 na ul. Kolberga 15 w Sopocie, byłam na poprzednich i były naprawde udane!
Mail do szkoły: studium.sopot@swps.edu.pl lub www.swps.edu.pl/sopot
Pozdrawiam
Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Sopocie, tak jak już wspominałam ma nabór na studia w tym roku! Nie ma egzaminów, tylko rozmowa kwalifikacyjna! Warto wpaść na dni otwarte, organizują je 7 czerwca 0 godz. 15.00 na ul. Kolberga 15 w Sopocie, byłam na poprzednich i były naprawde udane!
Mail do szkoły: studium.sopot@swps.edu.pl lub www.swps.edu.pl/sopot
Pozdrawiam
Moim skromnym zdaniem w pierwszej kolejności powinnaś zastanowić się w czym czułabvś się dobrze i jakie są twoje marzenia....jeżeli później masz narzekać na swoją pracę....myślę ,że w każdym kierunku mniej lub więcej zawsze będzie praca...trzeba być tylko uparciuchem....taki ze mnie optymista...pozdrawiam!
Wiadomo jak mało ludzi pracuje zgodnie ze swoim kierunkiem. Na chwilę obecną wykształcenie według mnie nie ma wielkiego znaczenia. Liczy się siła przebicia, albo znajomości. I jeszcze sporo innych rzeczy musi zagrać na odpowiednim poziomie. Ja mam niby skończony tak wychwalany kieunek inzynierii środowiska, a i tak nie mam pracy. Mam zbyt dużą przerwę w zawodzie, za duzo lat, za długą spódniczkę, za mało stosownych znajomości, za mało własnych pieniędzy i za mało pewności siebie. A kto wie, co będzie za lat kilka, czy kilkanaście?
Reasumując - spróbuj uczyć się tego co lubisz, w czym jesteś dobra.
Reasumując - spróbuj uczyć się tego co lubisz, w czym jesteś dobra.
opinion;-)
Obojętnie co będziesz studiowała.
Jeśli jednak będziesz w danym kierunku dobra/najlepsza to zawsze znajdziesz pracę, i to DOBRĄ pracę;-)
Wniosek ucz, się ucz;-)
Prywatnie polecę Ci PG bo na uniwerku szczególnie Ekonomia to raczej studia to są ciągłe wakacje a takie coś uczy tylko lenistwa i rozpuszcza.
Zdrówko
Leszek
Czyżbyś Leszku studiował Ekonomię?
Jeżeli wspominasz te studia jako ciągłe wakacje to gratuluję! Jakiś super zdolny jesteś. Ja musialam się uczyć, ale widocznie jestem "kretynką, debilką" i czymś tam jeszcze. Tylko, że na Ekonomię trzeba było zdać egzaminy wstępne, był spory odsiew, a na polibudę może iść każdy, nawet z miernymi zdolnościami, a potem narzeka i opowiada jak to na uniwerku się nudzą. Trzeba było się iść. A jak te studia nie interesują, to po co bzdury opowiadać? Studiować swoje. A bzdurą dla mnie jest wybieranie studiów bo modne i dobrze po nich płacą. Według mnie trzeba studiować coś, co się kocha, wszędzie trzeba się uczyć, a lepiej uczyć się czegoś, co interesuje i wciąga. Wiadomo, że na polibudzie wymagają ścisłych, na uniwerku gł. języków obcych, chyba że nauczycielskie studia, a do medycyny itp. moim zdaniem trzeba się urodzić, nie każdy może być lekarzem, stomatologiem itd. A pracę dostają ludzie po każdych studiach i po każdych są bezrobotni. Akurat sam fakt znalezienia pracy zależy od wielu czynników, nie tylko od kierunku. Pewnie w dużym stopniu od pewności siebie i bycia przekonywującym w tym, co się robi. I kochani studenci: trochę więcej kultury! Po co te wyzwiska i wzajemne obrażanie się? Nie mogę tego zrozumieć, że niby studenci, a tak prosto się wyrażają. Chyba wyższe wykształcenie zobowiązuje do minimum kultury? Żeby wyzywać i obrażać innych nie trzeba wogóle kończyć studiów, wystarczy postać pod budką z piwem, ale chyba nie o tym marzą przyszli "wyżej wykształceni" specjaliści od podwórkowej łaciny?
Pozdrawiam i życzę powodzenia na studiach, bo to cudowny okres w życiu!
Jeżeli wspominasz te studia jako ciągłe wakacje to gratuluję! Jakiś super zdolny jesteś. Ja musialam się uczyć, ale widocznie jestem "kretynką, debilką" i czymś tam jeszcze. Tylko, że na Ekonomię trzeba było zdać egzaminy wstępne, był spory odsiew, a na polibudę może iść każdy, nawet z miernymi zdolnościami, a potem narzeka i opowiada jak to na uniwerku się nudzą. Trzeba było się iść. A jak te studia nie interesują, to po co bzdury opowiadać? Studiować swoje. A bzdurą dla mnie jest wybieranie studiów bo modne i dobrze po nich płacą. Według mnie trzeba studiować coś, co się kocha, wszędzie trzeba się uczyć, a lepiej uczyć się czegoś, co interesuje i wciąga. Wiadomo, że na polibudzie wymagają ścisłych, na uniwerku gł. języków obcych, chyba że nauczycielskie studia, a do medycyny itp. moim zdaniem trzeba się urodzić, nie każdy może być lekarzem, stomatologiem itd. A pracę dostają ludzie po każdych studiach i po każdych są bezrobotni. Akurat sam fakt znalezienia pracy zależy od wielu czynników, nie tylko od kierunku. Pewnie w dużym stopniu od pewności siebie i bycia przekonywującym w tym, co się robi. I kochani studenci: trochę więcej kultury! Po co te wyzwiska i wzajemne obrażanie się? Nie mogę tego zrozumieć, że niby studenci, a tak prosto się wyrażają. Chyba wyższe wykształcenie zobowiązuje do minimum kultury? Żeby wyzywać i obrażać innych nie trzeba wogóle kończyć studiów, wystarczy postać pod budką z piwem, ale chyba nie o tym marzą przyszli "wyżej wykształceni" specjaliści od podwórkowej łaciny?
Pozdrawiam i życzę powodzenia na studiach, bo to cudowny okres w życiu!
Kaśka napisał(a):
> Czyżbyś Leszku studiował Ekonomię?
> Jeżeli wspominasz te studia jako ciągłe wakacje to gratuluję!
> Jakiś super zdolny jesteś. Ja musialam się uczyć, ale widocznie
> jestem "kretynką, debilką" i czymś tam jeszcze. Tylko, że na
> Ekonomię trzeba było zdać egzaminy wstępne, był spory odsiew, a
> na polibudę może iść każdy, nawet z miernymi zdolnościami, a
> potem narzeka i opowiada jak to na uniwerku się nudzą. Trzeba
> było się iść.
Na każdym kierunku trzeba się uczyć. Nie ma bata, to nie półkolonie;) Problem tylko w tym, że na pewnych kierunkach trzeba się uczyć więcej, niż na innych. Nie studiowałam ani na Polibudzie, ani na Uniwerku - ale wiem jedno - egzaminów na Polibudę nie ma z jednego powodu - bo to są na prawdę cieżkie studia, które kończą nieliczni. Myślę, że to jest zniechęcające - trzeba jakoś "przyciągnąć" potencjalnych studentów. Co do Uniwerku - sama słyszałam od swojego znajomego opinię, że na Uniwerek ciężko się dostać, ale jeszcze ciężej z niego wylecieć;) Pomijam jednak wszystkie te opinie, bo przekonuje mnie jedna rzecz. W ogólnopolskim rankingu* katedr ekonomicznych (według "Wprost"), na 30 pozycji Politechnika pałętała się gdzieś w okolicy środka (+/- 15) listy:). Niestety - Uniwerek nawet nie został zaklasyfikowany.
Wspomnę jeszcze tylko (chociaż wszyscy o tym wiedzą), że w dziedzinie technicznej Polibuda i WSM mają bardzo dobre notowania - nawet poza terenem Polski:)))
* Ranking za 2002 rok.
POzdrawiam, M25.
> Czyżbyś Leszku studiował Ekonomię?
> Jeżeli wspominasz te studia jako ciągłe wakacje to gratuluję!
> Jakiś super zdolny jesteś. Ja musialam się uczyć, ale widocznie
> jestem "kretynką, debilką" i czymś tam jeszcze. Tylko, że na
> Ekonomię trzeba było zdać egzaminy wstępne, był spory odsiew, a
> na polibudę może iść każdy, nawet z miernymi zdolnościami, a
> potem narzeka i opowiada jak to na uniwerku się nudzą. Trzeba
> było się iść.
Na każdym kierunku trzeba się uczyć. Nie ma bata, to nie półkolonie;) Problem tylko w tym, że na pewnych kierunkach trzeba się uczyć więcej, niż na innych. Nie studiowałam ani na Polibudzie, ani na Uniwerku - ale wiem jedno - egzaminów na Polibudę nie ma z jednego powodu - bo to są na prawdę cieżkie studia, które kończą nieliczni. Myślę, że to jest zniechęcające - trzeba jakoś "przyciągnąć" potencjalnych studentów. Co do Uniwerku - sama słyszałam od swojego znajomego opinię, że na Uniwerek ciężko się dostać, ale jeszcze ciężej z niego wylecieć;) Pomijam jednak wszystkie te opinie, bo przekonuje mnie jedna rzecz. W ogólnopolskim rankingu* katedr ekonomicznych (według "Wprost"), na 30 pozycji Politechnika pałętała się gdzieś w okolicy środka (+/- 15) listy:). Niestety - Uniwerek nawet nie został zaklasyfikowany.
Wspomnę jeszcze tylko (chociaż wszyscy o tym wiedzą), że w dziedzinie technicznej Polibuda i WSM mają bardzo dobre notowania - nawet poza terenem Polski:)))
* Ranking za 2002 rok.
POzdrawiam, M25.
No nie do konca...
niby to fakt ze zawsze mozna zajmowac sie czyms innym anizeli sie studiowalo.. ale przeciez czas poswiecony na studia stanei sie wtedy niepotrzebnym zasmiecaniem glowy (jesli do niczego to sie nie przyda). Szkoda tez tego czasu.
I ok. Rozumiem mozna sobie studiowac dla siebie.. a na boku pracowac przy czyms co daje kase... Ale czy to jest ZDROWE ???
niby to fakt ze zawsze mozna zajmowac sie czyms innym anizeli sie studiowalo.. ale przeciez czas poswiecony na studia stanei sie wtedy niepotrzebnym zasmiecaniem glowy (jesli do niczego to sie nie przyda). Szkoda tez tego czasu.
I ok. Rozumiem mozna sobie studiowac dla siebie.. a na boku pracowac przy czyms co daje kase... Ale czy to jest ZDROWE ???