Widok
"Palący jak jest pracowity to więcej zrobi od tego co nie pali.."
:)))))
Większej bzdury nie słyszałem dawno, chyba, że odnosisz
to do jakichś wyjątków, ale jeśli generalizujesz, to wiertuna bzdura..
Nie palę, a jak przychodzę do roboty na 8 czy 8,5-9h
to zapie..szam uczciwie, a nie uprawiam lewiznę..
I nie lubię palących nierobów w pracy, bo właśnie palący lenie,
jak mu się właśnie odechcę robić, to znajdzie pretekst do zafajczenia..
:)))))
Większej bzdury nie słyszałem dawno, chyba, że odnosisz
to do jakichś wyjątków, ale jeśli generalizujesz, to wiertuna bzdura..
Nie palę, a jak przychodzę do roboty na 8 czy 8,5-9h
to zapie..szam uczciwie, a nie uprawiam lewiznę..
I nie lubię palących nierobów w pracy, bo właśnie palący lenie,
jak mu się właśnie odechcę robić, to znajdzie pretekst do zafajczenia..
zgadzam się z FankaFioletu. Jak ktoś chce się obijać to zawsze znajdzie pretekst, łacznie z chorym pęcherzem ;) u mnie nie ma takiego problemu bo ja pracuję w eniro jako bezpośredni sprzedawca więc nikomu nie przeszkadza, bo jak jadę od klienta do klienta to mogę zapalić w międzyczasie, ale jak siedziałem na słuchawce to np. ograniczałem wychodzenie żeby kumplom nie było przykro że mam jakieś ekstra przerwy.. duzo zależy właśnie chyba od osoby ;)
Amy wytrzymała już rok bez afer afer narkotykowych i alkoholowych, udało jej się to pomimo że była uzależniona, teraz czas na palaczy, powodzenia - http://pl.yeeti.com/25559
Palący jak jest pracowity to więcej zrobi od tego co nie pali mimo że wychodzi na papierosa co pół godziny bo wraca i zasuwa dalej a niepalący może nigdzie nie wychodzić a kręcić się jak przysłowiowe guano w przeremblu i szukać dziury w całym że kolega pali a on nie.Pracowałem kiedyś z babką co niby cały czas robiła głośno przechwalała się że jest taka robotna że chocho a wierzcie mi moglibyście skoczyć sobie nawet do kina w czasie pracy a i tak byście więcej zrobili od niej.
To jest czepianie się o szczegóły, do niedawna paliłem co poltorej godziny palilem i nikomu zadna krzywda sie nie działa, na budowie to i przy pracy sie pali, teraz nie pale i jak chce odpocząć to odpoczywam bez papierosa idalej mam tak samo placone, wiec nie rozumiem o co tu jakas klotnia, skoro i tak pracodawcy w kulki tna jak nie placa, to placa grosze i z czym tu sie spierac jak wszedzie nie ma uczciwosci, co do zarobkow i co do przerw, o i co najlepsze do ustalanych niby podwyzek ktorych oczywiscie nie ma. Pozdrawiam wszystkich.
Ale to bywa nieuczciwe, gdy palacz ma 15 minut przerwy "na śniadanie", a oprócz tego i tak jeszcze, co jakiś czas wychodzi na papierosa. Więc w sumie ma dłuższą przerwę niż pracownik niepalący.
Ja się z czymś takim spotkałam w pracy tymczasowej i uważam, że było to nie fair. Czemu osoba paląca ma mieć wiecej przerw w pracy w ciagu dnia, a wypłatę dostaje taką samą? Palący dostają "premię"?
Ja się z czymś takim spotkałam w pracy tymczasowej i uważam, że było to nie fair. Czemu osoba paląca ma mieć wiecej przerw w pracy w ciagu dnia, a wypłatę dostaje taką samą? Palący dostają "premię"?
Fakt. W każdej pracy należy się przerwa. Pracownik ma prawo wykorzystać ją tak jak chce. Ale na osiem godzin pracy jeżeli dobrze pamiętam należy się 15 minut przerwy (a nie kwadrans co godzinę na fajkę).
A tak na marginesie palenie to obrzydliwy nałóg.
A tak na marginesie palenie to obrzydliwy nałóg.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem