Widok

Pan Mlody i suknia slubna

Wesele Temat dostępny też na forum:
Hey:)
Ja i moj narzeczony postanowilismy,ze zobaczymy sie dopiero w Kościele .On nie widzi mojej sukni(bo to przynosi pecha),jedziemy oddzielnymi samochodami,a mnie do oltarza prowadzi Tata i wtedy dopiero sie widzimy.
Ktoras z was tez tak miala lub zamierza miec? Tez wierzycie w "nie ogladanie " sukni slubnej czy dla was to bez znaczenia?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja nie bede miec bogoslawienstwa w domu,rodzice nam zycza dobrze, moze bedzie jak wejdziemy na sale cos w stylu blogoslawienstwa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Patrząc na te zabobony, błogosławieństwo powinno być w domu panny młodej+( bo niby wychodzi z rodzinnego domu bla bla bla).
No i z tego co słyszałam, to ojciec prowadzi do ołtarza, młody już tam czeka. Następuję przekazanie młodej z rąk do rąk :)

Ale ja na pewno tak nie chcę, bo jedyna osoba, która będzie stanie mnie uspokoić w drodze do ołtarza, będzie Michu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy w związku z tym, że widzicie się dopiero przy ołtarzu, nie będziecie mieć błogosławieństwa w domu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chce mojego zabrać na poszukiwania kiecki- to znaczy przymiarki różnych fasonów, bo i tak uszyję sukienkę. On mi zawsze najlepiej i szczerze doradza z ciuchami. Mam nadzieje że pomoże i ze ślubną kreacją.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja również planuje zachować sukienkę w tajemnicy ... i już nie mogę się doczekać reakcji mojego PM :-) ..... ja w noc przed ślubem spie u mamy i u niej będą wszystkie przygotowania a z PM zobaczymy się dopiero na błogosławieństwie :-) razem pojedziemy do Kościoła ale do ołtarza idę sama :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wierzę w "nieoglądanie" sukni ślubnej i w ogóle w żadne inne przesądy, ale mój narzeczony nie widział nawet zdjęcia mojej sukienki. Mój M. będzie czekać na mnie razem z drużbą, mnie będzie odprowadzać Tata. Od dwóch lat mieszkam razem z moim przyszłym mężem z racji czego widzi mnie przygotowującą się przed każdą kolacją, randką czy innym wyjściem, dlatego ten jeden raz chcę mu zrobić niespodziankę i zobaczy tylko i wyłącznie efekt końcowy. Zresztą ja tak samo nie kupowałam z nim garnituru, umówiliśmy się tylko w jakim stylu wybieramy ubrania, żeby pasować do siebie. A błogosławieństwa nie robimy, wiadomo że rodzice nam dobrze życzą. Zamiast tego przywitają nas na sali weselnej z szampanem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
wszystko zalezy czy ktos to traktuje jako niegroźną tradycje czy rzeczywiscie panna mloda wierzy ze moze jej sie malzenstwo rozpasc z tego lub tego powodu i ze strachu przestrzega tych zabobonów...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wilczek-dokladnie zgadzam sie z Toba:)

Zabobony i przesady trzeba traktowac z dystansem,a niektore nawet z humorem...w koncu po to sa:))

A ja chociaz nie wierze w zabobony to i tak zobaczymy sie dopiero w Kosciele,jak zapomne czegos i sie wroce to siadam i licze do 10,a jak wstaje rano to tylko prawa noga i stawiam kapcie rowno przed lozkiem hehe :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
dlaczego zaraz "oszołomki"????? Czy gdzieś jest napisane ,że każda z wypowiadających się tu dziewczyn stosuje się do wszystkich zabobonów??? Czy wogole zastosuje się do jakiegokolwiek??

A to ,że jedna czy druga nie chce pokazać swojemu ukochanemu siebie w sukni albo samej sukni nawet na zdjęciu to chyba nic złego.

Uważam to nawet za plus bo wtedy jest większe zaskoczenie :)

Można to porównać do dawania prezentu na urodziny...można zaczekać i dac w dniu urodzin lub 3 m-ce wcześniej pokazać zdjęcie ...o właśnie coś takiego chcę zakupić. Osoba obdarowywana będzie się cieszyć z prezentu zarówno w pierwszej jak i drugiej wersji ale to "wow " może być tylko w jednej opcji.

Zarówno Pan Młody będzie pod wrazeniem w obu przypadkach ale czy będzie to mega wielkie wow czy poprostu wow to juz zależy od każdej z nas indywidualnie.

Ja osobiście w przesądy nie wierzę choć mam niebieską podwiązkę dla zabawy( dostałam w prezencie), nie mam nic starego i nic pożyczonego ale sukni nie pokazałam i do 28.04 wytrzymam :p
aaa i ślub biorę w miesiącu bez literki "r".

Nikogo jednak nie mam zamiaru obrażać tekstami "oszołomka" :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jak ludzie o coś pytają to się im odpowiada. O tych przesądach i zabobonach można przeczytać wszędzie, jeśli tylko się poszuka takich 'ciekawych' informacji. Każdy ma swój rozum i zrobi z tymi 'informacjami' co zechcę, więc krytyka która nic nie wnosi do tematu, jest zbędna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
O Matko... nie wierzę w to co przeczytałam ! co za zabobony !! To ludzie budują szczęście i dalsze życie razem, niezależnie od tego w jaki dzień sie pobiorą, czy narzeczony zobaczy suknię przed ślubem czy też może spotkają sto kruków podczas drogi do kościoła.
Jest to nienormalne....
Mój narzeczony widział moją suknię i nie uważam, aby zmieniało to coś w naszym życiu :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
oszołomki :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
też planujemy zrobić z tż tak, że zobaczymy się dopiero w Kościele :D przecież błogosławieństwo nie musi być w domu...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Szczeże to dla mnie to głupoty !!!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co za bzdury te przesądy. Ja brałam ślub w maju i jestem szczęśliwą mężatką, miałam niebieską podwiązkę, a w ciążę zajśc nie mogę, oglądałam się w lustrze w całej kreacji i co? Nic. Odbierałam obrączki, mąż widział moją suknię na zdjęciu. Nie dajcie się zwariowac!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to bede musiala sobie zobaczyc w internecie jak to bylo;)

Napewno go powali,bedziecie bajecznie wygladac:) Ja chcialam zeby moj synek szedl z obraczkami,ale jest jeszcze troszeczke za maly niestety

Jak to sie mówi:
Buty: 500 zł, suknia:3000 zł, fryzjer: 200 zł... Jego spojrzenie, kiedy zobaczy Cię przed ołtarzem: bezcenne ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
aaa dodam tylko ,że Moja połówka zobaczy mnie dopiero w kościele :)
Jak zobaczy 3 swoje ukochane dziewczyny to mam nadzieję ,że go powalimy na kolana hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak był ślub księcia Williama i Kate to był taki motyw ,że on stał przed ołtarzem i nie mógł sie odwrócić i brat mu opisywał jak wygłada młoda :))

U nas w polskiej tradycjii nie spotkałam się z czyms takim ,żeby młody nie mógł się patrzeć jak idzie jego wybranka.

Ja ide do ołtarza z najstarszym bratem( tata zmarł) i razem ze mną ida nasze 2 córeczki identycznie ubrane w tej samej stylizacji co mamusia . Mój męzuś będzie czekać przed ołtarzem razem ze świadkami.

Dodatkowo inaczej tez będę stała w kościele, nie po prawej ręce młodego tylko po lewej z racji tego ,że będzie w mundurze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Za ksiedzem i pozniej Ty z Tata? pierwszy raz tak slysze:)

Ja myslalam,ze blogoslawienstwo tez moze byc na sali jak sie wchodzi po slubie,tak inaczej troszeczke.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tak jest :D,opcja 2 - on idzie sam :).

Dziele się tylko z tym co słyszałam ewentualnie wyczytałam.

Ale też stawiam na Błogosławieństwo rodziców :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry