Główny problem - nie zasnąć podczas projekcji. Film wtórny, przeraźliwie schematyczny obraz ówczesnej rzeczywistości. Dziś wielu twórcom się wydaje,że jak dinozaury wyginęli świadkowie tamtych...
rozwiń
Główny problem - nie zasnąć podczas projekcji. Film wtórny, przeraźliwie schematyczny obraz ówczesnej rzeczywistości. Dziś wielu twórcom się wydaje,że jak dinozaury wyginęli świadkowie tamtych czasów i młodym można wcisnąć każdy kit. Posługiwanie się nazwiskiem K.Kutza to nadużycie, nigdy pewnie nie widział tego gniotu, do którego na chwilę go wkręcono. Wiem,ze są tacy którym się podoba. Ale skoro podoba się Martyniuk, tatuowane pośladki albo kaszanka z dżemem to nic dziwnego. Różne są gusty.
zobacz wątek