Widok
Ja w tym roku też zrobiłam przetwory, tak jak w poprzednim roku.
Sok z wiśni, malin i jeżyn, ogórki koszone z własnej uprawy, pomidory z bazylia i czosnkiem.... W zeszłym roku zrobiłam sałatki z zielonych pomidorów.
Z takich najprostszych do częstego użytku robię ziołowo-czosnkowy olej do marynat głownie, ale świetnie się nadaje do smażenia i jako przyprawa do surówek.
Do butelki po syropie owocowym Łowicz(te butelki się świetnie nadają bo mają taki dozownik) nalewam oleju rzepakowego, do tego wrzucam 4 ząbki czosnku pokrojone go w grubą kosteczkę, łyżeczkę bazylii, pół łyżeczki oregano i 3 ziarenka pieprzu. Można też dodać chili jak ktoś lubi.
Zawijam butelkę w ręcznik papierowy (po to, by nie udostępnić światła) i chowam do lodówki przez dwa tygodnie co jakiś czas wstrząsamy. Po upływie dwóch tygodni olej nadaje się do użycia. Trzymamy go nadal w lodówce.
Sok z wiśni, malin i jeżyn, ogórki koszone z własnej uprawy, pomidory z bazylia i czosnkiem.... W zeszłym roku zrobiłam sałatki z zielonych pomidorów.
Z takich najprostszych do częstego użytku robię ziołowo-czosnkowy olej do marynat głownie, ale świetnie się nadaje do smażenia i jako przyprawa do surówek.
Do butelki po syropie owocowym Łowicz(te butelki się świetnie nadają bo mają taki dozownik) nalewam oleju rzepakowego, do tego wrzucam 4 ząbki czosnku pokrojone go w grubą kosteczkę, łyżeczkę bazylii, pół łyżeczki oregano i 3 ziarenka pieprzu. Można też dodać chili jak ktoś lubi.
Zawijam butelkę w ręcznik papierowy (po to, by nie udostępnić światła) i chowam do lodówki przez dwa tygodnie co jakiś czas wstrząsamy. Po upływie dwóch tygodni olej nadaje się do użycia. Trzymamy go nadal w lodówce.
http://youtube.com/watch?v=xsEcXOmn408
Pani Aniu, proszę spróbować z tej Stronki.Ja często korzystam z przepisów z tego bloga:-)
Pani Aniu, proszę spróbować z tej Stronki.Ja często korzystam z przepisów z tego bloga:-)
Sos balsamiczny.
http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/sosy/przepisy.html
http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/sosy/przepisy.html
Ależ smacznie tu dzisiaj :)))
Aniu, do octu zawsze dodaję odrobinę cukru, jest dla smaku niezbędny. Sorki, że nie napisałem, ale to wydało mi się tak oczywiste jak używanie soli i pieprzu. A ocet tylko i wyłącznie jabłkowy, żadnych spirytusowych.
Graszko, sokownik jest takim sobie pomysłem. Dlatego, że cześć składników owoców jest lotna, a część - jak niektóre witaminy - nie lubi ciepła. Dlatego też proponuję zasadę, że jak coś jest soczyste, to zasypać cukrem i postawić na oknie - samo puści sok. A jak coś się trudno sokuje (jabłka, albo moja czeremcha) to wtedy sokownik jak najbardziej. Przecież nam tu chodzi o walory odżywcze, a nie tylko o smak.
Ja osobiście soki zamieniam w alkohole, jakoś lepiej mi się konsumują :)
Kosmatko, a ja to niby dla kogo pichcę? Sprawia mi przyjemność poznawanie nowych smaków i zdecydowanie żyję, by jeść, a nie jem, by żyć. A 80% ludzkości ma gust niewyrafinowany, niestety. Poza tym serce mnie boli, jak się coś marnuje, więc warto znać sposoby, żeby temu zapobiec. Jak byłem mały, to mi Babcia wpoiła, że chleba się nie wyrzuca, a jak spadnie na ziemię to trzeba podnieść, pocałować i odłożyć dla kur albo królików.
Aniu, do octu zawsze dodaję odrobinę cukru, jest dla smaku niezbędny. Sorki, że nie napisałem, ale to wydało mi się tak oczywiste jak używanie soli i pieprzu. A ocet tylko i wyłącznie jabłkowy, żadnych spirytusowych.
Graszko, sokownik jest takim sobie pomysłem. Dlatego, że cześć składników owoców jest lotna, a część - jak niektóre witaminy - nie lubi ciepła. Dlatego też proponuję zasadę, że jak coś jest soczyste, to zasypać cukrem i postawić na oknie - samo puści sok. A jak coś się trudno sokuje (jabłka, albo moja czeremcha) to wtedy sokownik jak najbardziej. Przecież nam tu chodzi o walory odżywcze, a nie tylko o smak.
Ja osobiście soki zamieniam w alkohole, jakoś lepiej mi się konsumują :)
Kosmatko, a ja to niby dla kogo pichcę? Sprawia mi przyjemność poznawanie nowych smaków i zdecydowanie żyję, by jeść, a nie jem, by żyć. A 80% ludzkości ma gust niewyrafinowany, niestety. Poza tym serce mnie boli, jak się coś marnuje, więc warto znać sposoby, żeby temu zapobiec. Jak byłem mały, to mi Babcia wpoiła, że chleba się nie wyrzuca, a jak spadnie na ziemię to trzeba podnieść, pocałować i odłożyć dla kur albo królików.
ZAmiast kupowania gazetek i książek z przepisami mozna tu poczytać. Tylko, ze obrazków nie ma.
Przeczytalam dziś w gazetce Almy, że maja tydzień hiszpański i mozna kupić turron.
Manson, to nie dla CIebie, bo słodkie bardzo, ale jak ktoś słodycze lubi to może zasmakuje. Ja sobie kilka zamierzam kupić.
A moja Babcia zanim pierwsza kromkę ukroiła to krzyż na chlebie robiła.
Jeśli chodzi o sok, to chyba tak moja Mama robiła.Tylko jak już te owoce puszczą sok to gotować to czy nie?
Przeczytalam dziś w gazetce Almy, że maja tydzień hiszpański i mozna kupić turron.
Manson, to nie dla CIebie, bo słodkie bardzo, ale jak ktoś słodycze lubi to może zasmakuje. Ja sobie kilka zamierzam kupić.
A moja Babcia zanim pierwsza kromkę ukroiła to krzyż na chlebie robiła.
Jeśli chodzi o sok, to chyba tak moja Mama robiła.Tylko jak już te owoce puszczą sok to gotować to czy nie?
U mnie gotowanie przechodziło kilka faz,jak miałam małe dzieci i nie pracowałam zawodowo to skupiona byłam na nich i przyrządzaniu tego co chętnie zjadały,przemycając jak najwięcej zdrowych rzeczy,kiedy rzuciłam się w wir tzw.kariery ucierpiało na tym znacznie moje gotowanie,teraz,będąc szczęśliwą bezrobotną(póki co)odkrywam na nowo uroki gotowania,szukania nowości,"uzdrawiania"mojej kuchni stąd moja radość,że mogę od Was sporo się nauczyć:)i obiecuję,że będę pilną uczennicą;)
U mnie w domu uczono mnie szacunku do chleba i całowania kromki,która spadła:)piękny obyczaj
U mnie w domu uczono mnie szacunku do chleba i całowania kromki,która spadła:)piękny obyczaj
coby ponarzekać
Dziś nie pracuję, jutro nie pracuję(prawdopodobnie), pojutrze też mam wolne. A w sobotę nie mam wolnego dnia.
Ani wyjechać ani w domu zostać.
Pies chrapie cichutko. Ciekawe co mu się śni. Jedzenie, albo suczki, albo więcej jedzenia.
Zrobię sobie kakao i dodam bitej śmietany.
Dobrze, że nie mam w domu wagi.
Ani wyjechać ani w domu zostać.
Pies chrapie cichutko. Ciekawe co mu się śni. Jedzenie, albo suczki, albo więcej jedzenia.
Zrobię sobie kakao i dodam bitej śmietany.
Dobrze, że nie mam w domu wagi.