Widok
Przepis na przepysznego śledzia
Podzielę się z Wami. Nie ubędzie mi.
Tzn przepisem się podzielę:
potrzebujemy cebule. Ile kto lubi. Kroimy w kosteczkę, Zasypujemy cukrem i odstawiamy aż puści sok.
Śledzie kroimy jak kto lubi. Ja kroję w paseczki.
Cebule z sokiem mieszamy ze śledziami, dodajemy np 2 lyżki majomezu i 2 łyżki musztardy (ale takiej z całymi ziarnami gorczycy. francuska?). Może być po 3 łyżki. Zależy ile śledzia mamy.
Dla mnie pyszne.
Tzn przepisem się podzielę:
potrzebujemy cebule. Ile kto lubi. Kroimy w kosteczkę, Zasypujemy cukrem i odstawiamy aż puści sok.
Śledzie kroimy jak kto lubi. Ja kroję w paseczki.
Cebule z sokiem mieszamy ze śledziami, dodajemy np 2 lyżki majomezu i 2 łyżki musztardy (ale takiej z całymi ziarnami gorczycy. francuska?). Może być po 3 łyżki. Zależy ile śledzia mamy.
Dla mnie pyszne.
Ja w radiu słyszałam.
O nagonce na misia, że w przygotowaniu, też:((
Pamietam, że dobre "sto" lat temu w Tatrach zyła sobie niedźwiedzica Magda z mlodym. Podchodziła do schroniska w Roztoce. Głupcy ja karmili, a ona ochoczo coraz bliżej śmietników i wyciągniętych łapek z żarciem. Nieraz pogoniła jakiegoś nieszczęśnika co za blisko jej synka podlazł.
Zakończyło sie to odstrzalem Magdy.
O nagonce na misia, że w przygotowaniu, też:((
Pamietam, że dobre "sto" lat temu w Tatrach zyła sobie niedźwiedzica Magda z mlodym. Podchodziła do schroniska w Roztoce. Głupcy ja karmili, a ona ochoczo coraz bliżej śmietników i wyciągniętych łapek z żarciem. Nieraz pogoniła jakiegoś nieszczęśnika co za blisko jej synka podlazł.
Zakończyło sie to odstrzalem Magdy.
Podczepię się tu, bo jedna rzecz mnie nurtuje, a nie chce nowego wątku zakładać. Czy wie ktoś, czy wykonano wyrok na niewinnym niedźwiedziu? Bo w Bieszczadach ktoś zatłukł jakiegoś nieszczęśnika obuchem i widłami. Całą winą obarczono misia, a odpowiedni urzędnik od razu wydal wyrok śmierci bez prawa do apelacji. I gończa sfora pewnie poszła w las. Czy wie ktoś, czy odwołano nagonkę, czy może pan urzędnik już zarezerwował sobie skórę żeby przed kominkiem ładnie mu wyglądała? Old shatterhand za dychę jeden...
Przepyszna herbata imbirowa
Nie ukrywam, że dziś ze spaceru wróciłam zmarznięta. Chyba czas nakładać czapkę, szalik i rękawiczki.
A kiedy jest zimno, albo jestem chora najlepsza jest gorąca imbirowa herbata.
Zróbcie, polecam.
1. kawalek imbiru ścieram na tarce tej drobnej. Zalewam małą ilościa wody i gotuje. Nie wiem ile. Troche. Az zrobi sie wywar.
2. Przez sitko wlewm imbirowego wywaru do kubka (1/4 albo 1/3 kubka. Jeśli bedzie 1/3 to bardzo ostre)
3. Do pelna dolewam wrzatek
4. Wyciskam sporo cytryny i słodze. Mozna miodem oczywiscie
A kiedy jest zimno, albo jestem chora najlepsza jest gorąca imbirowa herbata.
Zróbcie, polecam.
1. kawalek imbiru ścieram na tarce tej drobnej. Zalewam małą ilościa wody i gotuje. Nie wiem ile. Troche. Az zrobi sie wywar.
2. Przez sitko wlewm imbirowego wywaru do kubka (1/4 albo 1/3 kubka. Jeśli bedzie 1/3 to bardzo ostre)
3. Do pelna dolewam wrzatek
4. Wyciskam sporo cytryny i słodze. Mozna miodem oczywiscie