Widok
Paraliż południa Gdańska
Tak wygląda dziś stan i przepustowość drogi do której za 80mln wybuduje się 1km nowe świętokrzyskiej.
Urząd Miasta wydaje kupę kasy na projekty a jeżeli chodzi o realizacje to skończy się jak sezon Lechii lub mevo 2.0 czyli porażka
Do tego niedaleko jest pętla obsługująca cały rejon miasta która pozbawiono bezpośrednich połączeń z drugim końcem miasta
więcej
Urząd Miasta wydaje kupę kasy na projekty a jeżeli chodzi o realizacje to skończy się jak sezon Lechii lub mevo 2.0 czyli porażka
Do tego niedaleko jest pętla obsługująca cały rejon miasta która pozbawiono bezpośrednich połączeń z drugim końcem miasta
więcej
ale przecież
na tym polega demokracja tak? jeżeli na wyborach więcej osób zagłosuje za opozycją, to zmieni się aktualny prezydent, chyba normalna sprawa :D inna sprawa, że tak jak napisałeś, najwięcej się plują osoby, które i tak głosować nie mogą, mieszkam na dolnym tarasie i z mojego punktu widzenia nie ma sensu ładować kasy w ulice dla tzw. południa gdańska, ile dróg by się wybudowało i tak będą korki, bo sami dorobkiewicze którzy na komunikację miejską nie spojrzą, bo to przecież wstyd autobusem, więc niech się kiszą w korkach, z mojego punktu widzenia można pakować kase w drogi rowerowe, bo jak jest sezon to sobie w 20min podjade rowerem do biura, więc nie widze powodu dla którego mam nie głosować za aktualnym prezydentem; oczywiście wszelkie afery z przetargami to jest patologia, no ale, przykład idzie z centrali :)
Mówisz o tym autobusie w którym już teraz ludzie narzekają na tłok? I co to za mityczny termin - "dorobkiewicze"? Ludzie, którzy zarabiają na siebie, zamiast wyciągać rękę po socjal, są twoim zdaniem czymś złym? No i wedle ciebie - jak sąsiad bije żonę, to ty też możesz - bo masz "przykład"? Nie zgadzam się z tobą - ale bardzo dobrze scharakteryzowałeś elektorat popierający prezydętkę.
To źle zakładasz. Bolączką gdańskiej komunikacji jest to, że zewsząd musi być bezpośrednie połączenie do zewsząd. W ten sposób zamiast mniejszej liczby linii, ale kursującej dużo częściej i ze skoordynowanymi przesiadkami - jak to ma miejsce w dużo lepiej transportowo rozwiniętych miastach - mamy kilkanaście linii, które na większości przebiegu się powielają i marnują zasoby, które mogłyby zostać przeznaczone na faktyczne rozwijanie siatki połączeń (przykład: linia 11 pokrywająca się na praktycznie całej trasie z 6, gdy tabor i wozokilometry mogłyby zostać przeznaczone na linię 13). Można mieć 30 linii tramwajowych kursujących z każdej krańcówki do każdej w takcie co 30 minut, ale to chyba nie o to chodzi.
P.S: Przesiadam się z tramwaju na SKM, czasem z autobusu na tramwaj, jeszcze kiedy indziej z autobusu na autobus. Jest to odrobinę mniej wygodne niż bezpośrednie połączenia, ale w mieście rozmiaru Gdańska (i z takim rozlaniem się go na przedmieścia) będzie coraz mniej możliwości tworzenia bezpośrednich połączeń, a jeśli będą, to będą to trasy krajoznawcze łapiące po godzinę opóźnienia (jak np. słynne 115)
P.S: Przesiadam się z tramwaju na SKM, czasem z autobusu na tramwaj, jeszcze kiedy indziej z autobusu na autobus. Jest to odrobinę mniej wygodne niż bezpośrednie połączenia, ale w mieście rozmiaru Gdańska (i z takim rozlaniem się go na przedmieścia) będzie coraz mniej możliwości tworzenia bezpośrednich połączeń, a jeśli będą, to będą to trasy krajoznawcze łapiące po godzinę opóźnienia (jak np. słynne 115)
Dlatego problemem jest brak koordynacji przesiadek w Gdańsku, a nie to, że trzeba się przesiąść dwa przystanki dalej z tego samego peronu. Odnośnie pętli na Chełmie, to powstała w czasie, gdy nie było jeszcze wiadomo kiedy - i czy w ogóle - powstanie przedłużenie linii wzdłuż ówczesnej Nowej Łódzkiej. Do wyboru było więc albo wybudowanie kluczowej trasy wzdłuż AK do Witosa i późniejsze przeciągnięcie jej dalej lub czekanie do bliżej nieokreślonej przyszłości, aż znajdą się pieniądze na całość. Pętla ta zresztą nie jest orana, a po prostu wyłączona tymczasowo z ruchu, bo jej przydatność w obecnym układzie komunikacyjnym jest żadna. Linia 3, która tam do niedawna kończyła bieg, jeździła praktycznie pusta - i owszem, było to wygodne dla mieszkańców ulic wzdłuż Sikorskiego, ale z ekonomicznego punktu widzenia kończenie tam mijało się z celem.
Wciąż nie rozumiesz głównego punktu
Nie chodzi o samą idę przesiadek a o zabieranie tras i tramwajów na tych trasach istniejących od bardzo dawna, gdzie ludzie często na tej podstawie wybierali sobie miejsce do mieszkania. Stworzono nową trasę i to jest super, ale wtedy puszcza się nowe linie a nie zabiera i tak je puszcza
Zwróć uwagę na to, że w Gdańsku nie ma obecnie ani środków, ani miejsca w zajezdniach na nowy tabor tramwajowy, co dodatkowo potęguje rozdawanie darmowych przejazdów na prawo i lewo przez magistrat. W takich warunkach nie da się tworzyć kilku nowych linii i trzeba tworzyć pewne kompromisy (to, czy w sensowny sposób, jest inną kwestią), a układ linii tramwajowych, który powstał obecnie na Południu, nie powoduje aż tak znacznych strat dla mieszkańców żadnej z dwóch pętli, bo przesiadki w jedną i drugą stronę nie są aż tak problematyczne, jak byłyby np. przy Dworcu z bieganiem po tunelach.