Widok
Parę uwag świeżym okiem
Przez parę dni Forum ode mnie odpoczęło. I nawzajem ;)
"Wczasowałem się" w miejscu, gdzie przydała się moja szczątkowa znajomość (a raczej nazwałbym to "osłuchaniem') języka kaszubskiego. Szczątkowa, bo przynajmniej wiem, o czym się mówi ;)
Bez Netu, bez TV, bez radia. Tylko żywi, zwykli ludzie.
Pierwszy szok przeżyłem na dworcu we Wrzeszczu, kiedy miałem kilka minut oczekiwania z PKM na SKM. Galeria Metropolia i stado dziwacznie ubranych osób o płci bliżej nieokreślonej. Odwykłem. Rzeczywistość wydała mi się tak nadęta i sztuczna, że aż przygnębiająca.
Drugi szok, kiedy zobaczyłem swoją ulicę po wyjściu z autobusu. Wiele już zdążyłem tu przeżyć, z tańczącymi na fontannach kilkudziesięciokilogramowymi żeliwnymi deklami od kanalizacji włącznie, ale takich hałd piachu i kamieni jeszcze nie widziałem. A kiedy poszedłem na działkę, zrobić wizję lokalną, okazało się, że woda wypłukała dziurę pod ceglanym murem i jego kawałek po prostu odpłynął w siną dal. Przez dziesiątki lat, od jakich stał, nigdy się to wcześniej nie zdarzyło.
Ale największy szok przeżyłem wchodząc na Forum.
W miejscu, gdzie byłem, kał i rzygowiny były na porządku dziennym. I kiedy przeglądałem HP zacząłem się zastanawiać, czy ja rzeczywiście wróciłem, czy tylko mi się to zdaje? A jeśli to rzeczywistość, to czy można nazwać to powrotem do cywilizacji?
"Wczasowałem się" w miejscu, gdzie przydała się moja szczątkowa znajomość (a raczej nazwałbym to "osłuchaniem') języka kaszubskiego. Szczątkowa, bo przynajmniej wiem, o czym się mówi ;)
Bez Netu, bez TV, bez radia. Tylko żywi, zwykli ludzie.
Pierwszy szok przeżyłem na dworcu we Wrzeszczu, kiedy miałem kilka minut oczekiwania z PKM na SKM. Galeria Metropolia i stado dziwacznie ubranych osób o płci bliżej nieokreślonej. Odwykłem. Rzeczywistość wydała mi się tak nadęta i sztuczna, że aż przygnębiająca.
Drugi szok, kiedy zobaczyłem swoją ulicę po wyjściu z autobusu. Wiele już zdążyłem tu przeżyć, z tańczącymi na fontannach kilkudziesięciokilogramowymi żeliwnymi deklami od kanalizacji włącznie, ale takich hałd piachu i kamieni jeszcze nie widziałem. A kiedy poszedłem na działkę, zrobić wizję lokalną, okazało się, że woda wypłukała dziurę pod ceglanym murem i jego kawałek po prostu odpłynął w siną dal. Przez dziesiątki lat, od jakich stał, nigdy się to wcześniej nie zdarzyło.
Ale największy szok przeżyłem wchodząc na Forum.
W miejscu, gdzie byłem, kał i rzygowiny były na porządku dziennym. I kiedy przeglądałem HP zacząłem się zastanawiać, czy ja rzeczywiście wróciłem, czy tylko mi się to zdaje? A jeśli to rzeczywistość, to czy można nazwać to powrotem do cywilizacji?