Widok
wigry3 napisał(a):
> najlepiej kupic 5 rowerów
rowerow ma sie tyle ile zastosowan, albo jeden jesli jest uniwersalny, ale wtedy musisz isc na jakis kompromis - zadnych cudow. Ja mam 2 jeden na codzien, a drugi stary przechodzony na zime jak jest mokro i sola sypia, albo jak sie podstawowy rozsypie. Zadnych cudow. Ile masz par butow i kapci Wigry3?
> najlepiej kupic 5 rowerów
rowerow ma sie tyle ile zastosowan, albo jeden jesli jest uniwersalny, ale wtedy musisz isc na jakis kompromis - zadnych cudow. Ja mam 2 jeden na codzien, a drugi stary przechodzony na zime jak jest mokro i sola sypia, albo jak sie podstawowy rozsypie. Zadnych cudow. Ile masz par butow i kapci Wigry3?
Scarface napisał(a):
> ja też nie wyobrażam sobie dojeżdżania gdziekolwiek na rowerze.
> Raz jechałem na szosówce po ścieżke w normalnych ciuchach, temp
> spokojna niecałe 20 stopni, jechałem tez niezbyt ostro, na
> światłach byłem cały mokry.
spróbuj jazdy mieszczuchem - z wyprostowaną pozycją. I niekoniecznie ulicą, a bardziej ścieżkami rowerowymi, gdzie automatycznie jedzie się wolniej. Inna pozycja na rowerze jakoś wymusza spokojniejszą jazdę, ciężko się zmusić do wolnego kręcenia jadąc góralem czy szosą z pozycją "sportową". Jako osobnik wybitnie potliwy zauważam wyraźną różnicę w ociekaniu potem w uzależnieniu od roweru. Tzn. w przypadku podjazdów na górny taras nie ma siły - człowiek będzie ociekał potem okrutnie - ale przy jeździe po płaskim te 20kmh w 20stC daje radę jechać bez zbytniego pocenia się.
Choć dojeżdżania do pracy, gdzie występuje "kontakt z ludźmi", też raczej nie wyobrażałbym sobie bez prysznica.
pozdr
> ja też nie wyobrażam sobie dojeżdżania gdziekolwiek na rowerze.
> Raz jechałem na szosówce po ścieżke w normalnych ciuchach, temp
> spokojna niecałe 20 stopni, jechałem tez niezbyt ostro, na
> światłach byłem cały mokry.
spróbuj jazdy mieszczuchem - z wyprostowaną pozycją. I niekoniecznie ulicą, a bardziej ścieżkami rowerowymi, gdzie automatycznie jedzie się wolniej. Inna pozycja na rowerze jakoś wymusza spokojniejszą jazdę, ciężko się zmusić do wolnego kręcenia jadąc góralem czy szosą z pozycją "sportową". Jako osobnik wybitnie potliwy zauważam wyraźną różnicę w ociekaniu potem w uzależnieniu od roweru. Tzn. w przypadku podjazdów na górny taras nie ma siły - człowiek będzie ociekał potem okrutnie - ale przy jeździe po płaskim te 20kmh w 20stC daje radę jechać bez zbytniego pocenia się.
Choć dojeżdżania do pracy, gdzie występuje "kontakt z ludźmi", też raczej nie wyobrażałbym sobie bez prysznica.
pozdr
... a ja zawsze zaczynam dzień w pracy od prysznica - po przykulaniu się rowerkiem tych moich 13km nie wyobrażam sobie inaczej.
a co do tego,że to środek transportu to protestuję - rowerem ok 30 minut a dojść na autobus+autobus+przesiadka+autobus+dojść do pracy to w najlepszym/najkorzystniejszym wypadku godzina - nie mam czasu na jeżdżenie autobusami...
pozdrower
marines
a co do tego,że to środek transportu to protestuję - rowerem ok 30 minut a dojść na autobus+autobus+przesiadka+autobus+dojść do pracy to w najlepszym/najkorzystniejszym wypadku godzina - nie mam czasu na jeżdżenie autobusami...
pozdrower
marines
Trzeba przyzwyczaić organizm, nie pić nic od 20, śniadania też nie popić, mieć kondycję i wypić dopiero jak dojedziesz na miejsce.
Ja ostatnie 2 lata dojeżdżałem do szkoły, średnia prędkość 25 km/h, kilometrowy fragment "ile wlezie", i nie byłem mocniej spocony niż bym jechał normalnie. Wystarczy efekt Axe, prysznic rano i kondycja.
Jechałem często w kurtce, a na wypadek spocenia miałem koszulke.
Ja ostatnie 2 lata dojeżdżałem do szkoły, średnia prędkość 25 km/h, kilometrowy fragment "ile wlezie", i nie byłem mocniej spocony niż bym jechał normalnie. Wystarczy efekt Axe, prysznic rano i kondycja.
Jechałem często w kurtce, a na wypadek spocenia miałem koszulke.