Pierwszy i ostatni raz
Niestety restauracja nawet po rewolucjach nie szokuje niczym a już na pewno nie smakiem.

Jedliśmy zupę (normalna, bez szału), pierogi drożdżowe (strasznie twarde, mało farszu) i naleśniki (bardzo mało dodatkow w środku, przypalony z góry)