Widok
Genialna rola Michaela Fassbendera
Film nie porusza wszystkich wątków zawartych w książce, ale to było dla mnie oczywiste. Nie jest wierną ekranizacją powieści. Ale nie uważam, aby to było jego wadą. Po wyjściu z kina czułam się usatysfakcjonowana. A filmowy Harry Hole jest dokładnie takim, jakim go sobie wizualizowałam czytając książki Nesbo. Choćby dla niego warto film obejrzeć.
Film nie jest zły. Po wcześniej przeczytanych recenzjach spodziewałem się gorszego efektu. Znam cały dorobek Nesbo, który został przetłumaczony na język polski. Głównie z audiobooków. Postać Harrego Hole zrosła mi się z aparycją i barwą głosu Mariusza Bonaszewskiego, znakomitego lektora. Lubię Harrego, choć w cyklu powieści z tym detektywem widzę masę wad. Główni bohaterowie przypominają bardziej amerykańskich półbogów, niż mojego ulubionego Kurta Wallandera. Genialni przestępcy, wszystko kontrolujący, będący zawsze we właściwym miejscu i czasie nie mają jednak szans z jeszcze bardziej genialną intuicją Harrego. W powieściach irytuje mnie nienaturalnie wielopiętrowa intryga. Kojarzy mi się z amerykańskimi serialami w których nic nie jest takie jakie widzimy. A jednak sięgam po kolejną książkę. Dlatego na tym tle, nie odbieram filmu jako porażkę reżysera. Ma tyle samo wad i zalet co wersja książkowa. Na kolejny film też pójdę.