Widok
Co nie zmienia faktu, że trudno mi się tu dopatrzyć czegokolwiek nieobyczajnego. Sama konstrukcja tego pomysłu jest dziwna - nie może "nieobyczajne" być coś, co na plaży nieobyczajne nie jest, a na ulicy sto metrów dalej jest. Pomijam plażę dla naturystów oczywiście. Nieobyczajność czynu nie zależy od lokalizacji geograficznej, tylko od charakteru czynu.
jak tak chodzę po ulicy, to jednak widzę dużo osobników płci męskiej w samych gaciach do kolan, jak również płci żenskiej w topach i szortach tak skąpych, że od bielizny trudno odróżnić, ale na to nie narzekają. innymi słowy: większości z wypowiadających wcale nie przeszkadza to, co mieli na sobie, ale kto miał to na sobie. nietolerancja level hard.