Widok
Po co plener?
Jestem już co prawda po ślubie i miałam też sesję plenerową, ale czasem tu zaglądam i ostatnio się zastanawiam właśnie nad kwestią plenerów. Czasem pojawia się wątek poszukiwania jakiegoś konkretnego miejsca (np. ostatnio - opuszczony szpital dziecięcy), albo ktoś proponuje coś kontrowersyjnego (rzeźnia, cmentarz) i wywiązuje się wielka dyskusja - wypada czy nie wypada.
A ja chciałabym dowiedzieć się, brutalnie mówiąc, po co wam właściwie plener. Nie chodzi mi o banalną odpowiedź, że "chcę mieć pamiątkę tego dnia" - to akurat jest jasne. Ale dlaczego chcecie mieć taką sesję i co wam przyświeca w wyborze miejsca, co wasze zdjęcia mają przekazać.
Żeby nie było, że ja się wymiguję, sama odpowiem pierwsza - mój plener to było 1,5 godziny w Kolibkach (więcej czasu ani ochoty nie miałam). Podczas samego ślubu i wesela były zdjęcia robione, ale brakowało mi takiego wymarzonego, dobrego "zdjęcia ślubnego", które można powiesić na ścianie. I to właśnie głównie o to jedno zdjęcie mi chodziło. A wybrałam park w Kolibkach, bo nie chciałam, żeby tło stało się najważniejsze, przyroda miała stanowić dla nas oprawę. Zdjęcia miały pokazać nas i nasze uczucie, a nie powodować, że osoba które je ogląda musi się zastanawiać, o co nam chodziło i czy np. mój dziadek poległ na wojnie, skoro robimy zdjęcia na Westerplatte, albo był jubilerem, skoro zdjęcia są z Muzeum Bursztynu.
A ja chciałabym dowiedzieć się, brutalnie mówiąc, po co wam właściwie plener. Nie chodzi mi o banalną odpowiedź, że "chcę mieć pamiątkę tego dnia" - to akurat jest jasne. Ale dlaczego chcecie mieć taką sesję i co wam przyświeca w wyborze miejsca, co wasze zdjęcia mają przekazać.
Żeby nie było, że ja się wymiguję, sama odpowiem pierwsza - mój plener to było 1,5 godziny w Kolibkach (więcej czasu ani ochoty nie miałam). Podczas samego ślubu i wesela były zdjęcia robione, ale brakowało mi takiego wymarzonego, dobrego "zdjęcia ślubnego", które można powiesić na ścianie. I to właśnie głównie o to jedno zdjęcie mi chodziło. A wybrałam park w Kolibkach, bo nie chciałam, żeby tło stało się najważniejsze, przyroda miała stanowić dla nas oprawę. Zdjęcia miały pokazać nas i nasze uczucie, a nie powodować, że osoba które je ogląda musi się zastanawiać, o co nam chodziło i czy np. mój dziadek poległ na wojnie, skoro robimy zdjęcia na Westerplatte, albo był jubilerem, skoro zdjęcia są z Muzeum Bursztynu.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
my zrobiliśmy zdjecia plenerowe, bo... i tak je mieliśmy w pakiecie...
serio:); czas na plener znaleźliśmy... 2,5 miesiaca po ślubie
myślę, ze zdjęcia plenerowe robi się dla... swojego ego
żeby poczuć się jak modelka (często z mężem niemal w roli tylko rekwizytu)
zdjęcia "na ścianę" zrobiliśmy w dniu ślubu w studiu fotograficznym - tak, wiem, niemodne, przestarzałe i w ogóle beznadzieja...
ale to właśnie te zdjecia głównie ogladają ludzie, rodzina... one stoją u dziadków, chrzestnych i rodziców w ramkach na widoku
a sesja - to dla mnie zabawa, taka możliwość zrobienia sobie "profesjonalnej" sesji zdjeciowej pod przykrywką ślubu
cissus - ciebie akurat bym rozumiała w kwestii zrobienia sesji poślubnej w PL
fajne są zdjęcia z sesji robionych tematycznie, ale gdy młodzi mają coś wspólnego z danym miejscem/tematem... a i to w granicach tzw dobrego smaku
a na sam koniec przy wyborze warto pomyśleć (u nas to poskutkowało przy wyborze obrączek, fotografa, rezygnacji z pewnych "śmiesznych" gadgetów itp), czy to co teraz jest takie fajne, będzie nam się podobać, gdy będziemy mieć 50-letni staż małżeński
tak mnie naszło akurat w temacie fotografii, ponieważ, gdy widzę modne obecnie trendy, to choć chciałabym mieć takie fotki (jak z magazynu kobiecego;)) to nie stanowiłyby one dla mnie pamiątki z dnia ślubu (bo wybaczcie, ale powykrzywiane postacie, zniekształcone twarze, artystyczne pozy itp choc zapewne mają jakąś wartość artystyczną, to jeśli chodzi o wartość sentymentalną, to, poza wspomnieniem samej sesji, raczej jej nie widzę)
no i oglądanie ślubnych fotek bardziej mi się kojarzy ze wspominaniem typu, a to ciocia krysia, która coś tam coś tam... a nie "zobacz jakie mam profesjonalne artystyczne zdjecie..."
więc moze ten plener, to takie zadośćuczynienie - na slubie i weselu robimy raczej tradycyjne zdjecia-pamiątki, a plener by mieć artystyczne fotki do podziwiania fotek, a nie wspominania dnia ślubu i wesela...
serio:); czas na plener znaleźliśmy... 2,5 miesiaca po ślubie
myślę, ze zdjęcia plenerowe robi się dla... swojego ego
żeby poczuć się jak modelka (często z mężem niemal w roli tylko rekwizytu)
zdjęcia "na ścianę" zrobiliśmy w dniu ślubu w studiu fotograficznym - tak, wiem, niemodne, przestarzałe i w ogóle beznadzieja...
ale to właśnie te zdjecia głównie ogladają ludzie, rodzina... one stoją u dziadków, chrzestnych i rodziców w ramkach na widoku
a sesja - to dla mnie zabawa, taka możliwość zrobienia sobie "profesjonalnej" sesji zdjeciowej pod przykrywką ślubu
cissus - ciebie akurat bym rozumiała w kwestii zrobienia sesji poślubnej w PL
fajne są zdjęcia z sesji robionych tematycznie, ale gdy młodzi mają coś wspólnego z danym miejscem/tematem... a i to w granicach tzw dobrego smaku
a na sam koniec przy wyborze warto pomyśleć (u nas to poskutkowało przy wyborze obrączek, fotografa, rezygnacji z pewnych "śmiesznych" gadgetów itp), czy to co teraz jest takie fajne, będzie nam się podobać, gdy będziemy mieć 50-letni staż małżeński
tak mnie naszło akurat w temacie fotografii, ponieważ, gdy widzę modne obecnie trendy, to choć chciałabym mieć takie fotki (jak z magazynu kobiecego;)) to nie stanowiłyby one dla mnie pamiątki z dnia ślubu (bo wybaczcie, ale powykrzywiane postacie, zniekształcone twarze, artystyczne pozy itp choc zapewne mają jakąś wartość artystyczną, to jeśli chodzi o wartość sentymentalną, to, poza wspomnieniem samej sesji, raczej jej nie widzę)
no i oglądanie ślubnych fotek bardziej mi się kojarzy ze wspominaniem typu, a to ciocia krysia, która coś tam coś tam... a nie "zobacz jakie mam profesjonalne artystyczne zdjecie..."
więc moze ten plener, to takie zadośćuczynienie - na slubie i weselu robimy raczej tradycyjne zdjecia-pamiątki, a plener by mieć artystyczne fotki do podziwiania fotek, a nie wspominania dnia ślubu i wesela...

Ja z moim R planujemy długi plener, chcemy mieć w tle wszystkie miejsca ściśle związane z nami, np. trampolinki przed Gemini :-) (tam się poznaliśmy), na skwerze i bulwarze oraz na plaży w Redłowie (tam najczęściej przebywamy), na kamiennej górze (gdzie najczęściej oglądaliśmy fajerwerki z okazji rożnych uroczystości), na motorze mojego R, itp.
Wszystko związane z naszym poznaniem i życiem :-) Taka historia ze zdjęć
Wszystko związane z naszym poznaniem i życiem :-) Taka historia ze zdjęć
gosia bardzo fajnie, plener z duszą będzie jestem jak najbardziej za takimi plenerami bo to faktycznie dla was taka podróż sentymentalna.
osobiście to sami mieliśmy tylko w dniu ślubu i jest to co trzeba, mąż nie lubi pozować, o filmowaniu na weselu nie było mowy,wyprosilam rodzinę zeby chociaż coś było w zasadzie nie chciał pleneru wcale, jest ciężkoustawny;) zawsze muszę mu z zaskoku strzelać;) lubi robić zdjęcia, a nie jak jemu się robi.Tak z obserwacji to częściej panny młode chcą plenery panowie młodzi niekoniecznie.
Po to już właśnie dla zabawy się bardziej robi,żeby mieć jakieś inne zdjęcia ale w ładnych ciuszkach;) bo to w końcu nie dzień ślubu.
fajnie jak miejsce ma coś wspólnego z parą ale i są ludzie, którzy chcą zagrać kogoś innego, dobrze się przy tym bawią, ślub to właśnie taki pretekst, póki się jest pieknym i młodym;) taka pamiątka przy okazji ślubu
osobiście to sami mieliśmy tylko w dniu ślubu i jest to co trzeba, mąż nie lubi pozować, o filmowaniu na weselu nie było mowy,wyprosilam rodzinę zeby chociaż coś było w zasadzie nie chciał pleneru wcale, jest ciężkoustawny;) zawsze muszę mu z zaskoku strzelać;) lubi robić zdjęcia, a nie jak jemu się robi.Tak z obserwacji to częściej panny młode chcą plenery panowie młodzi niekoniecznie.
Po to już właśnie dla zabawy się bardziej robi,żeby mieć jakieś inne zdjęcia ale w ładnych ciuszkach;) bo to w końcu nie dzień ślubu.
fajnie jak miejsce ma coś wspólnego z parą ale i są ludzie, którzy chcą zagrać kogoś innego, dobrze się przy tym bawią, ślub to właśnie taki pretekst, póki się jest pieknym i młodym;) taka pamiątka przy okazji ślubu
Myślę, że akurat chęć posiadania pamiątki jest najbardziej uzasadnioną odpowiedzią na postawione pytanie.
Każdy ma swoje powody, dla których decyduje się na sesję plenerową i na dobrą sprawę one nie mają znaczenia, bo pary młode to z reguły ludzie dorośli i świadomi i sami decydują gdzie i w jakim klimacie chcą mieć zdjęcia.
Każdy wybiera to, co lubi - jedni plener w parku oliwskim albo zdjęcia w studiu na kiczowatym tle, inni sesję na cmentarzu albo kąpiel w górskim potoku. Ludzie mają swobodę w decydowaniu o tym, co im się podoba i z tego dowolnie korzystają (i krzywdy przy tym nikomu nie robią - ewentualnie sobie samym, jeśli wezmą partacza, ale wtedy "widziały gały, co brały" :)
pozdrawiam ;)
Każdy ma swoje powody, dla których decyduje się na sesję plenerową i na dobrą sprawę one nie mają znaczenia, bo pary młode to z reguły ludzie dorośli i świadomi i sami decydują gdzie i w jakim klimacie chcą mieć zdjęcia.
Każdy wybiera to, co lubi - jedni plener w parku oliwskim albo zdjęcia w studiu na kiczowatym tle, inni sesję na cmentarzu albo kąpiel w górskim potoku. Ludzie mają swobodę w decydowaniu o tym, co im się podoba i z tego dowolnie korzystają (i krzywdy przy tym nikomu nie robią - ewentualnie sobie samym, jeśli wezmą partacza, ale wtedy "widziały gały, co brały" :)
pozdrawiam ;)
Dziwne pytanie :)
Właśnie o pamiątke chodzi...
zdjecia z koscioła i wesela są na szybko, łapanie chwili a na plenerze można poszaleć, wyluzować :)
a gdzie to indywidualna kwestia, zależy co sie komu podoba, kto ma jaki charakter. Moje zdjecia miały przekazac nas, ta chwile poprostu. A to czy ktos chce zdjecia w wiezieniu czy na plazy... każdy ma wolny wybór. Jednym sie to spodoba , drugim nie... normalne. Wazne ze para mloda jest zadowolona.
Ja wybrałam nowoczesny budynek na którego tle mielismy klasyczne/eleganckie zdjecia, nastepnie duzo zieleni i moj pies :) nie moglismy ominąć też plazy a w drodze na kebab kilka fot wsrod samochodów na głównej ulicy.
Ale ale... ważne z kim a nie gdzie.
Właśnie o pamiątke chodzi...
zdjecia z koscioła i wesela są na szybko, łapanie chwili a na plenerze można poszaleć, wyluzować :)
a gdzie to indywidualna kwestia, zależy co sie komu podoba, kto ma jaki charakter. Moje zdjecia miały przekazac nas, ta chwile poprostu. A to czy ktos chce zdjecia w wiezieniu czy na plazy... każdy ma wolny wybór. Jednym sie to spodoba , drugim nie... normalne. Wazne ze para mloda jest zadowolona.
Ja wybrałam nowoczesny budynek na którego tle mielismy klasyczne/eleganckie zdjecia, nastepnie duzo zieleni i moj pies :) nie moglismy ominąć też plazy a w drodze na kebab kilka fot wsrod samochodów na głównej ulicy.
Ale ale... ważne z kim a nie gdzie.
Po to żeby mieć takie zdjęcia jak poniżej i mieć z nich pamiątkę na całe życie... Dzień ślubu to czas na reportaż gdzie para jest elementem całej opowieści. Na plenerze to para ślubna i ich emocje są głównym tematem zdjęć... co do klimatu pleneru to każda para ma inny gust a o gustach się nie dyskutuje co ważne przy plenerze innego dnia miejsce i czas pleneru można dowolnie wybrać :-)
Jednak nic na siłę... u większości fotografów plener jest osobną usługą obok reportażu ślubnego.





Jednak nic na siłę... u większości fotografów plener jest osobną usługą obok reportażu ślubnego.





No tak... Było do przewidzenia, że natychmiast się tu pojawią posty fotografów, którzy potraktują to jako kolejną okazję do krypto-auto-reklamy...
Kochani Fotografowie! Nie interesuje mnie Wasze wieloletnie doświadczenie i pięć milionów powodów, dla których można mieć plener. Interesują mnie konkretne przyczyny, zwłaszcza wybierania miejsc kontrowersyjnych i nietypowych. Bardzo więc Wam dziękuję za dalsze posty, załóżcie sobie własny wątek!
AgaB, jestem lokalną patriotką, a nie "ogólną", dlatego siostrę poprosiłam o zrobienie nam paru zdjęć na Głównym Mieście :-) Nie zależało mi, żeby plener był akurat w PL... Choć fakt, z innym nastawieniem mogłabym to za dobry powód uznać... Przenoś moją duszę utęsknioną i te sprawy... ;-)
Kochani Fotografowie! Nie interesuje mnie Wasze wieloletnie doświadczenie i pięć milionów powodów, dla których można mieć plener. Interesują mnie konkretne przyczyny, zwłaszcza wybierania miejsc kontrowersyjnych i nietypowych. Bardzo więc Wam dziękuję za dalsze posty, załóżcie sobie własny wątek!
AgaB, jestem lokalną patriotką, a nie "ogólną", dlatego siostrę poprosiłam o zrobienie nam paru zdjęć na Głównym Mieście :-) Nie zależało mi, żeby plener był akurat w PL... Choć fakt, z innym nastawieniem mogłabym to za dobry powód uznać... Przenoś moją duszę utęsknioną i te sprawy... ;-)
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
Plener to moda która dotarła do Polski z krajów gdzie jeździ najwięcej na świecie kabrioletów. Została wykreowana przez "fotografów pstrykaczy" nie posiadających studia i firmy, którzy kupili sobie lustrzankę i ze swojego hobby zrobili dodatkowe źródło utrzymania. Pytajcie swoich fotografów jakie mają wykształcenie ? jakie szkoły fotograficzne kończyli? Fotografia wyszła z fotograficznego studia, i nie jest tak jak ktoś napisał że są tam kiczowate tła, są rożne także jednokolorowe, kilkanaście lamp, blend, itp. I tam nigdy nie pada deszcz i temperatura nie spada poniżej 18 stopni i nie kręcą się w pobliżu obce osoby. Śluby bierze się też jesienią, zimą i latem. Dla mnie kiczowate jest moczenie Młodej Pary w morzu, bieganie boso po piasku, przebieranki, dziwne plenery - stocznie, kontenery, itd, itp. Fotografia ślubna ( poza reportażem) to fotografia PORTRETOWA - ma pokazać nastrój, twarze, postaci Młodej Pary, a nie dziwne otoczenie do którego Młoda Para jest dodatkiem.
My na miejsce naszego pleneru wybraliśmy miejsca najbardziej z nami związane- to znaczy las koło mojego domu w Gdyni bo często chodzimy tam na spacery i plażę koło domu mojego narzeczonego na Oksywiu- z tego samego powodu:) Od razu zaznaczyłam fotografowi że nie lubię takich super artystycznych zdjęć- zresztą, wybrałam też fotografa, który raczej specjalizuje się w fotografii reportażowej a nie artystycznej więc mam nadzieję że nie będzie z tym problemu. Chciałabym, żeby te zdjęcia przede wszystkim przedstwiały nas i były naturalne- nie rozumiem, jak można powiedzieć, że fotografia artystyczna przedstawia uczucia, skoro jest pozowana? :) Widziałam ostatnio zdjęcia mojej koleżanki i jej męża z sesji na plaży- niewyszukane, bez taplania się w morzu i inych takich, ale najpiękniejsze jakie kiedykolwiek widziałam. Fotograf po prostu poprosił ich żeby byli sobą, i właśnie takich, naprawdę zachwyconych sobą i szczęśliwych, na tych zdjęciach ich uchwycił.
Ale wiadomo, każdy wybiera co mu się podoba;)
Ale wiadomo, każdy wybiera co mu się podoba;)
Ja przepraszam że wtrącę.
Proszę forumki o wyrozumiałość, ale chciałem zadać pytanie.
Po co robi się plener w inny dzień?
Ustaliliśmy już, że to pod presją fotografów wyznaczacie daty na inny dzień. Otóż przychodzi do mnie wczoraj przyszła panna młoda i zamawia ślub ale plener w inny dzień.
- Ale dlaczego - pytam.
- No bo dlaczego ja mam zestresowana zdjęcia robić?
- Ależ dziewczyno! - ja Pani na to - umalują i ufryzują Cię do 10.00 góra do 12.00. Ślub masz na 16.00. Będziesz siedziała ubrana jak beza do 15.30 to dopiero będziesz miała stresa. Nawet siku ciężko Ci będzie zrobić. A tak, zabieram Was o 12.30 jedziemy do Malborka na zamek - robimy w 2-3 godzinki zdjęcia. Dobrze się przy tym bawimy a Wy o wszystkim zapominacie. Wracamy na błogosławieństwo. W między czasie, na sesji, my doradzamy Wam w kwestiach ślubu - co i jak w kościele. Umawiamy czy będziecie chcieli wyjść do rodziców na "przekażcie sobie znak pokoju" czy inne niespodzianki. Na spokojnie. Masz dzień z głowy.
- No to ja przemyślę a wstępnie zapisze mnie Pan na sesje na poniedziałek albo na wtorek.
- Poniedziałek czy wtorek?
- Jak to ???
- Ja muszę Wam zapewnić fotografa - ustalić plan zajęć dla pracownika lub dla siebie. To nie jest urlop na żądanie. Podpisujemy umowę i zawieramy szczegóły. Pani by nie chciała gdyby fotograf się spóźnił do kościoła? Proszę zatem określić zatem na kiedy - zawsze można to zmienić - ustalenia jednak muszą być. Spisujemy szczegółową umową dla Pani i dla naszego dobra.
- A jak będzie padać?
- To mamy studio i zrobimy zdjęcia studyjne albo przełożymy na inny termin.
- Ale ja mam sukienkę tylko do wtorku wypożyczoną.
- Zgadza się - bo pani w sklepie z sukienkami, od której ją Pani wypożycza musi ją wyprać i przyszykować dla następnej panny młodej na sobotę. Proszę zatem się zastanowić - gdy robimy zdjęcia w dzień ślubu przełożenie sesji na poniedziałek czy wtorek nie jest problemem. Z wtorku już widzę że dla Pani jest to problem. Dysponujemy zawsze studiem...
I stanęło na tym, że zapisałem wtorek a klientka w ciągu tygodnia zastanowi się nad tym czy robić plener w inny dzień.
Inna sprawa, że wykonując zdjęcia w ten sam dzień macie wszystko "z głowy" za jednym razem. Po drugie odreagowując stres - jesteście najbardziej naturalni - jak to pisze miliani - jest to najlepsza recepta na zdjęcia. Nie jest problemem zrobić zdjęcia profesjonalnym modelom, ale Wam owszem.
Dużo pracy wkładamy w rozmowę - żebyście się otworzyli. Pokazali siebie. Fotografia potrafi pokazać uczucie jeśli je widać. Fotografia to nic innego jak rysowanie światłem (photo graphos). Rejestrowanie zastanego lub przygotowanego obrazu.
Absolutnie w tym temacie nie namawiam do zamawiania zdjęć u nas, mimo migającego podpisu na dole. Chciałem tylko zwrócić uwagę na wygodnictwo innych kosztem Was. Bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Dotychczas myślałem że inicjatorami sesji w inny dzień są pary młode. Po rozmowach z fotografami i rozmowach z narzeczonymi wyszło na to, że to ci pierwsi wymuszają rozbicie terminów, nie rozumiejąc chyba stresu, pracy i obciążenia jakie wiąże się ze ślubem i weselem. Fotograf jest tylko rzemieślnikiem mimo noszenia głowy w chmurach czasami albo zbyt często a rynek potrafi "naprawić" każdego. My wykonujemy zdjęcia w terminie wyznaczonym przez parę młodą - jednak sugerujemy i z pozytywnym skutkiem, że tak jest lepiej - gdy zdjęcia się uda zrobić w ten sam dzień.
Może się mylę. Ale uważam, że jest to pole do dyskusji i że temat akurat jest właściwy.
Jeszcze raz przepraszam za podpis, ale wyświetla się też w innych tematach i jest tam dla mnie ważny dosyć - proszę zatem o wyrozumiałość.
Proszę forumki o wyrozumiałość, ale chciałem zadać pytanie.
Po co robi się plener w inny dzień?
Ustaliliśmy już, że to pod presją fotografów wyznaczacie daty na inny dzień. Otóż przychodzi do mnie wczoraj przyszła panna młoda i zamawia ślub ale plener w inny dzień.
- Ale dlaczego - pytam.
- No bo dlaczego ja mam zestresowana zdjęcia robić?
- Ależ dziewczyno! - ja Pani na to - umalują i ufryzują Cię do 10.00 góra do 12.00. Ślub masz na 16.00. Będziesz siedziała ubrana jak beza do 15.30 to dopiero będziesz miała stresa. Nawet siku ciężko Ci będzie zrobić. A tak, zabieram Was o 12.30 jedziemy do Malborka na zamek - robimy w 2-3 godzinki zdjęcia. Dobrze się przy tym bawimy a Wy o wszystkim zapominacie. Wracamy na błogosławieństwo. W między czasie, na sesji, my doradzamy Wam w kwestiach ślubu - co i jak w kościele. Umawiamy czy będziecie chcieli wyjść do rodziców na "przekażcie sobie znak pokoju" czy inne niespodzianki. Na spokojnie. Masz dzień z głowy.
- No to ja przemyślę a wstępnie zapisze mnie Pan na sesje na poniedziałek albo na wtorek.
- Poniedziałek czy wtorek?
- Jak to ???
- Ja muszę Wam zapewnić fotografa - ustalić plan zajęć dla pracownika lub dla siebie. To nie jest urlop na żądanie. Podpisujemy umowę i zawieramy szczegóły. Pani by nie chciała gdyby fotograf się spóźnił do kościoła? Proszę zatem określić zatem na kiedy - zawsze można to zmienić - ustalenia jednak muszą być. Spisujemy szczegółową umową dla Pani i dla naszego dobra.
- A jak będzie padać?
- To mamy studio i zrobimy zdjęcia studyjne albo przełożymy na inny termin.
- Ale ja mam sukienkę tylko do wtorku wypożyczoną.
- Zgadza się - bo pani w sklepie z sukienkami, od której ją Pani wypożycza musi ją wyprać i przyszykować dla następnej panny młodej na sobotę. Proszę zatem się zastanowić - gdy robimy zdjęcia w dzień ślubu przełożenie sesji na poniedziałek czy wtorek nie jest problemem. Z wtorku już widzę że dla Pani jest to problem. Dysponujemy zawsze studiem...
I stanęło na tym, że zapisałem wtorek a klientka w ciągu tygodnia zastanowi się nad tym czy robić plener w inny dzień.
Inna sprawa, że wykonując zdjęcia w ten sam dzień macie wszystko "z głowy" za jednym razem. Po drugie odreagowując stres - jesteście najbardziej naturalni - jak to pisze miliani - jest to najlepsza recepta na zdjęcia. Nie jest problemem zrobić zdjęcia profesjonalnym modelom, ale Wam owszem.
Dużo pracy wkładamy w rozmowę - żebyście się otworzyli. Pokazali siebie. Fotografia potrafi pokazać uczucie jeśli je widać. Fotografia to nic innego jak rysowanie światłem (photo graphos). Rejestrowanie zastanego lub przygotowanego obrazu.
Absolutnie w tym temacie nie namawiam do zamawiania zdjęć u nas, mimo migającego podpisu na dole. Chciałem tylko zwrócić uwagę na wygodnictwo innych kosztem Was. Bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Dotychczas myślałem że inicjatorami sesji w inny dzień są pary młode. Po rozmowach z fotografami i rozmowach z narzeczonymi wyszło na to, że to ci pierwsi wymuszają rozbicie terminów, nie rozumiejąc chyba stresu, pracy i obciążenia jakie wiąże się ze ślubem i weselem. Fotograf jest tylko rzemieślnikiem mimo noszenia głowy w chmurach czasami albo zbyt często a rynek potrafi "naprawić" każdego. My wykonujemy zdjęcia w terminie wyznaczonym przez parę młodą - jednak sugerujemy i z pozytywnym skutkiem, że tak jest lepiej - gdy zdjęcia się uda zrobić w ten sam dzień.
Może się mylę. Ale uważam, że jest to pole do dyskusji i że temat akurat jest właściwy.
Jeszcze raz przepraszam za podpis, ale wyświetla się też w innych tematach i jest tam dla mnie ważny dosyć - proszę zatem o wyrozumiałość.
http://www.photo-media.pl
Targi Ślubne w Tczewie 05-02-2012 r. ZAPRASZAMY
Targi Ślubne w Tczewie 05-02-2012 r. ZAPRASZAMY
Ale w dniu ślubu nie pojedziesz na plener za daleko więc zostaja jakies standardowe miejsca a moze nie kazdy tak chce? Zdjecia slubne w studiu to miała moja kuzynka 10 lat temu...
a co jesli ja mam slub w Rumii, mieszkam w sopocie, a plener chce w łebie? Troche pan to wszystko ogranicza. Nie ma jednej reguły dla wszystkich par mlodych i to trzeba zrozumiec a nie wciskac klientowi to co pan chce i jak panu jest wygodnie.
a co jesli ja mam slub w Rumii, mieszkam w sopocie, a plener chce w łebie? Troche pan to wszystko ogranicza. Nie ma jednej reguły dla wszystkich par mlodych i to trzeba zrozumiec a nie wciskac klientowi to co pan chce i jak panu jest wygodnie.
Uffffffffffff, wrrrrrrrrrrr, a prosiłam żeby się fotografowie trzymali z dala od tego wątku!
Ani mądrze, ani na temat, tylko zaśmieca...
"Fotografia potrafi pokazać uczucie jeśli je widać" - dobry fotograf wydobędzie na zdjęciu uczucie nawet jeśli go nie widać.
"wykonując zdjęcia w ten sam dzień macie wszystko "z głowy" za jednym razem" - a gdzie zabawa, relaks i radość, że jeszcze raz się mogło założyć suknię ślubną, jak pisały dziewczyny? Nie mówiąc już o tym, że ma się wtedy ograniczony czas na sesję. A ślub to w 99% przypadków nie jest coś, co chce się mieć "z głowy"
"Nie jest problemem zrobić zdjęcia profesjonalnym modelom, ale Wam owszem" - dziękujemy za uznanie, właśnie się okazało, co sądzi Wielki Pan Fotograf o nas i o swoich umiejętnościach. Może i jest to problemem - ale mówienie o tym głośno nie jest sposobem na zachęcenie klienta. Ani na pochwalenie się tym, co się potrafi. Może, skoro to taki problem, czas się przekwalifikować?
I tak dalej... Pełnie zrozumienie dla potrzeb klienta.
Ale może jednak któraś z dziewczyn, które miały sesję w nietypowym miejscu, podzieli się informacją, dlaczego akurat takie wybrała? To o to chodzi w tym wątku!
Ani mądrze, ani na temat, tylko zaśmieca...
"Fotografia potrafi pokazać uczucie jeśli je widać" - dobry fotograf wydobędzie na zdjęciu uczucie nawet jeśli go nie widać.
"wykonując zdjęcia w ten sam dzień macie wszystko "z głowy" za jednym razem" - a gdzie zabawa, relaks i radość, że jeszcze raz się mogło założyć suknię ślubną, jak pisały dziewczyny? Nie mówiąc już o tym, że ma się wtedy ograniczony czas na sesję. A ślub to w 99% przypadków nie jest coś, co chce się mieć "z głowy"
"Nie jest problemem zrobić zdjęcia profesjonalnym modelom, ale Wam owszem" - dziękujemy za uznanie, właśnie się okazało, co sądzi Wielki Pan Fotograf o nas i o swoich umiejętnościach. Może i jest to problemem - ale mówienie o tym głośno nie jest sposobem na zachęcenie klienta. Ani na pochwalenie się tym, co się potrafi. Może, skoro to taki problem, czas się przekwalifikować?
I tak dalej... Pełnie zrozumienie dla potrzeb klienta.
Ale może jednak któraś z dziewczyn, które miały sesję w nietypowym miejscu, podzieli się informacją, dlaczego akurat takie wybrała? To o to chodzi w tym wątku!
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
No ja wlasnie tez nie rozumiem idei tych udziwnionych sesji. Mi sie wrecz nie podobaja zdjecia pary mlodej gdzies na torach, w supermarkecie, zawalajacej sie rzezni, w morzu, czy tak jak tu-miedzy kontenerami. I nie ma w tym juz teraz nawet nic oryginalnego, bo bardzo duzo ludzi ma wlasnie bardzo podobne fotki.
Co do tego, ze panna mloda wyglada w mokrej sukni slubnej jak nimfa, to no coz...... Zalezy moze jaka suknia, ale ja jakos nie wyobrazalam sobie nigdy nimfy w gorsecie i kilogramach drapowanego jak jakas ciezka kotara materialu :/
I zawsze wszystkiego mi sie odechciewa jak jacys znajomi wyciagaja grubasny album ze zdjeciami slubnymi, ktorymi chca sie koniecznie pochwalic, a ja naprawde nie mam ochoty tego ogladac, bo juz mnostwo takich fotek widzialam i wszystkie wygladaja mniej wiecej tak samo :P No ale jeszcze gorzej jest, jak ktos chce puszczac film z wesela :P
I dodam jeszcze, ze ja pleneru nie mialam, chociaz planowalismy zrobienie kilku fotek nad morzem w dniu slubu "do ramki", ale akurat tego dnia padal deszcz, wiec nic z tego nie wyszlo. Ale ze zdjec z kosciola i z imprezki dalo sie sporo fajnych wybrac, wiec bardzo tego nie zaluje.
Co do tego, ze panna mloda wyglada w mokrej sukni slubnej jak nimfa, to no coz...... Zalezy moze jaka suknia, ale ja jakos nie wyobrazalam sobie nigdy nimfy w gorsecie i kilogramach drapowanego jak jakas ciezka kotara materialu :/
I zawsze wszystkiego mi sie odechciewa jak jacys znajomi wyciagaja grubasny album ze zdjeciami slubnymi, ktorymi chca sie koniecznie pochwalic, a ja naprawde nie mam ochoty tego ogladac, bo juz mnostwo takich fotek widzialam i wszystkie wygladaja mniej wiecej tak samo :P No ale jeszcze gorzej jest, jak ktos chce puszczac film z wesela :P
I dodam jeszcze, ze ja pleneru nie mialam, chociaz planowalismy zrobienie kilku fotek nad morzem w dniu slubu "do ramki", ale akurat tego dnia padal deszcz, wiec nic z tego nie wyszlo. Ale ze zdjec z kosciola i z imprezki dalo sie sporo fajnych wybrac, wiec bardzo tego nie zaluje.
Sesja plenerowa przed ceremonią ślubną?! W życiu! Abym spocona, zgrzana i świecąca na twarzy weszła do kościoła?
Cissus też nie raz zastanawiałam się nad sesja plenerową - czy warto, a po co? I stwierdziłam, że nie chcę jakiś wymyślonych póz, ale takie skromne i proste, na tle przyrody. W studio wykonuje się zdjęcia na tle namalowanych drzew, kwiatów itp (takie kojarzę sprzed 10-15 lat), to po co zamykać się w studio, jak można takie same zdjęcia wykonać w plenerze :) przy pięknej słonecznej pogodzie.
Cissus też nie raz zastanawiałam się nad sesja plenerową - czy warto, a po co? I stwierdziłam, że nie chcę jakiś wymyślonych póz, ale takie skromne i proste, na tle przyrody. W studio wykonuje się zdjęcia na tle namalowanych drzew, kwiatów itp (takie kojarzę sprzed 10-15 lat), to po co zamykać się w studio, jak można takie same zdjęcia wykonać w plenerze :) przy pięknej słonecznej pogodzie.
nie wiem skąd ta wiedza ze w studio kicz i malowanki ? był ktoś w nowoczesnym dobrze wyposażonym studio? w takim gdzie się np zdjęcia mody robi? gdzie jest fotograf , dwóch asystentów, stylista, osoba od makijażu ? powtarzam - wg mnie ze ślubu mają zostać wysmakowane portrety pokazujące jak pięknie wyglądają Młodzi w dniu ślubu, a "rodzajowe" fotki zwane szumnie plenerem zawsze i tak przy okazji reportażu można mieć
Co innego zdjęcia mody a zdjęcia ślubne w studio.....
W zdjeciach modowych modelka moze sie zaprezentowac a panna mloda w sukni ślubnej co zrobi? Stanie przodem, stanie bokiem i co z takim zdjęciem? ani ladne miejsce ani para mloda nie wyjdzie dobrze bo to bedzie sztuczne wszystko i na siłe.
Mi np. zalezy na tym aby zrobić zdjęcia w ciekawych miejscach, i mieć potem fajną pamiatke i wspomnienia. Nie zalezy mi na tym zeby mieć zdjęcie jak siedze w studio i patrze w oczy mężowi... i wzdychać jak pieknie wygladałam. Tragedia jakaś
W zdjeciach modowych modelka moze sie zaprezentowac a panna mloda w sukni ślubnej co zrobi? Stanie przodem, stanie bokiem i co z takim zdjęciem? ani ladne miejsce ani para mloda nie wyjdzie dobrze bo to bedzie sztuczne wszystko i na siłe.
Mi np. zalezy na tym aby zrobić zdjęcia w ciekawych miejscach, i mieć potem fajną pamiatke i wspomnienia. Nie zalezy mi na tym zeby mieć zdjęcie jak siedze w studio i patrze w oczy mężowi... i wzdychać jak pieknie wygladałam. Tragedia jakaś
Jeśli wszystko jest zaplanowane to wychodzi idealnie.
Nie jestem leniwy, gdyż wszystko trzeba zaplanować wcześniej.
Uważam się wręcz za bardzo pracowitego i oddanego temu co robię.
W tym przykładzie jeśli jesteś z Rumii to można podskoczyć do Pałacu Below na przykład.
Wiadomo, że nie pojedziemy na Wawel.
Zdjęcia przed ślubem nie mogą być też łażeniem po makach, pląsaniem w falach, błocie i rzepaku.
Skoro jednak robimy je i wszyscy są zadowoleni to znaczy że można.
Nomen-omen mój fotograf mówi, że jej też jest łatwiej w inny dzień niż ślub robić zdjęcia. Tak spytałem wczoraj w pracy.
A może drogie forumki niech wypowiedzą się te które już są po ślubie i które miały zdjęcia robione przed ślubem i po ślubie. Jakie są plusy i minusy całej imprezy.
Bo na razie widzę tylko fotografów i panie które wszystko wiedzą najlepiej.
Ja oczywiście nie przekonuję na siłę do swoich racji a jedynie staram się zainicjować temat, który na forum poruszany wcześniej nie był - nie znalazłem takiego.
Co do zdjęć studyjnych. Ja ich nie trawię.
Można zrobić cuda na kiju, bluebox, wyszparować i pokombinować.
Ale w tym wypadku jest to 4 krotnie więcej pracy także podczas zdjęć. Bo młodzi nie widzą wizji fotografa i trzeba ich ustawiać - stąd możliwa "sztywność" pozycji. Ja muszę człowieka oddelegować na tydzień out żeby to zrobił. Niezapłacona bajka taka.
A przecież nie będziemy robić studyjnych na namalowanym tle z wazonem ;) i oknem z nietoperzami i księżycem ;););)
Jednak jak trzeba to trzeba i te zdjęcia się zbytnio nie różnią.
Poniżej nasze zdjęcie studyjne z 2005 roku
Nie jestem leniwy, gdyż wszystko trzeba zaplanować wcześniej.
Uważam się wręcz za bardzo pracowitego i oddanego temu co robię.
W tym przykładzie jeśli jesteś z Rumii to można podskoczyć do Pałacu Below na przykład.
Wiadomo, że nie pojedziemy na Wawel.
Zdjęcia przed ślubem nie mogą być też łażeniem po makach, pląsaniem w falach, błocie i rzepaku.
Skoro jednak robimy je i wszyscy są zadowoleni to znaczy że można.
Nomen-omen mój fotograf mówi, że jej też jest łatwiej w inny dzień niż ślub robić zdjęcia. Tak spytałem wczoraj w pracy.
A może drogie forumki niech wypowiedzą się te które już są po ślubie i które miały zdjęcia robione przed ślubem i po ślubie. Jakie są plusy i minusy całej imprezy.
Bo na razie widzę tylko fotografów i panie które wszystko wiedzą najlepiej.
Ja oczywiście nie przekonuję na siłę do swoich racji a jedynie staram się zainicjować temat, który na forum poruszany wcześniej nie był - nie znalazłem takiego.
Co do zdjęć studyjnych. Ja ich nie trawię.
Można zrobić cuda na kiju, bluebox, wyszparować i pokombinować.
Ale w tym wypadku jest to 4 krotnie więcej pracy także podczas zdjęć. Bo młodzi nie widzą wizji fotografa i trzeba ich ustawiać - stąd możliwa "sztywność" pozycji. Ja muszę człowieka oddelegować na tydzień out żeby to zrobił. Niezapłacona bajka taka.
A przecież nie będziemy robić studyjnych na namalowanym tle z wazonem ;) i oknem z nietoperzami i księżycem ;););)
Jednak jak trzeba to trzeba i te zdjęcia się zbytnio nie różnią.
Poniżej nasze zdjęcie studyjne z 2005 roku
http://www.photo-media.pl
Targi Ślubne w Tczewie 05-02-2012 r. ZAPRASZAMY
Targi Ślubne w Tczewie 05-02-2012 r. ZAPRASZAMY
"Ja oczywiście nie przekonuję na siłę do swoich racji a jedynie staram się zainicjować temat, który na forum poruszany wcześniej nie był - nie znalazłem takiego."
To sobie własny wątek załóż, a nie wpychaj się w mój! Teraz mam marne szanse dostać odpowiedź na moje pytania, bo nie sądzę, żeby wszystkim się chciało przez twoje epistoły próbować przebrnąć!
"Bo na razie widzę tylko fotografów i panie które wszystko wiedzą najlepiej."
Ja akurat konkretne odpowiedzi zobaczyłam, dzięki, dziewczyny! :-)
To sobie własny wątek załóż, a nie wpychaj się w mój! Teraz mam marne szanse dostać odpowiedź na moje pytania, bo nie sądzę, żeby wszystkim się chciało przez twoje epistoły próbować przebrnąć!
"Bo na razie widzę tylko fotografów i panie które wszystko wiedzą najlepiej."
Ja akurat konkretne odpowiedzi zobaczyłam, dzięki, dziewczyny! :-)
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
Plenery sa po to, żeby zaspokoic kobiecą próżność :)
Z większości zdjęć bije niestety wsią i tandetą, a fotografowie
to amatorzy po kilkugodzinnych kursach. Sztuką jest pokazać
coś, co mimo, że jest sztampowe ma w sobie dużą klasę :)
Ciekawe co zrobicie ze zdjeciami po rozwodzie, czy też będziecie
tak mile je wspominać? :)
Z większości zdjęć bije niestety wsią i tandetą, a fotografowie
to amatorzy po kilkugodzinnych kursach. Sztuką jest pokazać
coś, co mimo, że jest sztampowe ma w sobie dużą klasę :)
Ciekawe co zrobicie ze zdjeciami po rozwodzie, czy też będziecie
tak mile je wspominać? :)
Tak sie zastanawiam, czy fajna sesja musi byc konieczna w stroju slubnym?
Jak ktos chce miec profesjonalna sesje w dziwnym (ciekawym?) miejscu, to nie lepiej ubrac sie jakos bardziej na temat?
Ja naprawde nie kumam tych zdjec slubnych na torach czy w jakiejs zabetonowanej dziurze. I tez jakos fajniej by pasowala jakas letnia, zwiewna sukienka do zdjec na polu czy w wodzie niz slubne bezy i gorsety.
Czesto to pasuje naprawde jak przyslowiowy kwiatek do kozucha.
Ale moze ja mam zbyt prostacki gust i nie znam sie na "sztuce" :P
Jak ktos chce miec profesjonalna sesje w dziwnym (ciekawym?) miejscu, to nie lepiej ubrac sie jakos bardziej na temat?
Ja naprawde nie kumam tych zdjec slubnych na torach czy w jakiejs zabetonowanej dziurze. I tez jakos fajniej by pasowala jakas letnia, zwiewna sukienka do zdjec na polu czy w wodzie niz slubne bezy i gorsety.
Czesto to pasuje naprawde jak przyslowiowy kwiatek do kozucha.
Ale moze ja mam zbyt prostacki gust i nie znam sie na "sztuce" :P
...co do plenerów, to faktycznie należałoby rozgraniczyć samą potrzebę robienia pleneru od jego lokalizacji i scenariuszu.
To są dwie odrębne kwestie, co do drugiej o gustach się nie dyskutuje jak napisał kolega z fotokiwi, jednak warto uświadamiać klientom potrzebę równowagi.
Trendy modne obecnie mogą stać się za kilka lat bezwartościowe i śmieszne jak ...ślubne zdjęcia studyjne. Zatrzymane wspomnienia mają byc ponadczasowe.
Sens samego robienia pleneru jest sprawą zupełnie oczywistą - w dniu slubu robi się reportaż ze szczyptą glamour, ale nadal reportaż. Na plenerze zajmujemy się już tylko uczuciami dwojga,
nawiązując do miejsc z którymi łączą sentymenty, wspomnienia albo marzenia.
Panie Błażeju Pańska renoma nie wymaga przecież wielkich postów w stylu rekina ...chyba.
Panie baniak jak trzeba dojechać do Trójmiasta w kolejny dzień to nic dziwnego że wbrew ogólnym tendencjom i zdrowemu rozsądkowi promuje pan robienie pleneru w ten sam dzień co ślub.
Czysta oszczędność tak samo jak druk zdjęć u siebie mimo że nie najlepiej jak można to najwięcej ze wszystkich :)
Panie/pani tradycjonalista fotografia plenerowa ma tą przewagę że rzeczy naturalnych nie robi się w laboratorium. Powiedzeniami o pstrykaczach wynosisz siebie ponad światową czołówkę fotografów ślubnych, pozostając tu cichym anonimem.
Idea pleneru wychodzi poniekąd z filmu - prawdziwe produkcje realizuje się w plenerach i odległych lokalizacjach a w studiach tylko tandetne opery mydlane o kilku tysiącach odcinków.
Nie ma co porównywać fotografowania amatorów do pracy w studiu z zawodowymi modelami, nawet dla tych to ciężka praca aby kilka ujęć wyszło super naturalnych i fajnych z całego dnia zdjęciowego.
Nie ma też wrzucania na szalę szkół fotograficznych, to tak śmieszne jak powiedzenie że absolwent szkoły ekonomicznej jest po dyplomie rewelacyjnym maklerem. Szkoła to tylko abecadło, w Polsce, niemal w każdej dziedzinie daje TYLKO papier.
Nadanie sztywnych ram w szkolnej ławie niektórym przeszkadza nawet w wyzwoleniu talentu i charyzmy. Spotkałem bardzo zabawnego człowieka który stwierdził, że niedługo odbiera dyplom technika fotografa z jednej z okolicznych szkół i podnosi ceny
...po czym zwalił cały reportaż z koncertu.
To są dwie odrębne kwestie, co do drugiej o gustach się nie dyskutuje jak napisał kolega z fotokiwi, jednak warto uświadamiać klientom potrzebę równowagi.
Trendy modne obecnie mogą stać się za kilka lat bezwartościowe i śmieszne jak ...ślubne zdjęcia studyjne. Zatrzymane wspomnienia mają byc ponadczasowe.
Sens samego robienia pleneru jest sprawą zupełnie oczywistą - w dniu slubu robi się reportaż ze szczyptą glamour, ale nadal reportaż. Na plenerze zajmujemy się już tylko uczuciami dwojga,
nawiązując do miejsc z którymi łączą sentymenty, wspomnienia albo marzenia.
Panie Błażeju Pańska renoma nie wymaga przecież wielkich postów w stylu rekina ...chyba.
Panie baniak jak trzeba dojechać do Trójmiasta w kolejny dzień to nic dziwnego że wbrew ogólnym tendencjom i zdrowemu rozsądkowi promuje pan robienie pleneru w ten sam dzień co ślub.
Czysta oszczędność tak samo jak druk zdjęć u siebie mimo że nie najlepiej jak można to najwięcej ze wszystkich :)
Panie/pani tradycjonalista fotografia plenerowa ma tą przewagę że rzeczy naturalnych nie robi się w laboratorium. Powiedzeniami o pstrykaczach wynosisz siebie ponad światową czołówkę fotografów ślubnych, pozostając tu cichym anonimem.
Idea pleneru wychodzi poniekąd z filmu - prawdziwe produkcje realizuje się w plenerach i odległych lokalizacjach a w studiach tylko tandetne opery mydlane o kilku tysiącach odcinków.
Nie ma co porównywać fotografowania amatorów do pracy w studiu z zawodowymi modelami, nawet dla tych to ciężka praca aby kilka ujęć wyszło super naturalnych i fajnych z całego dnia zdjęciowego.
Nie ma też wrzucania na szalę szkół fotograficznych, to tak śmieszne jak powiedzenie że absolwent szkoły ekonomicznej jest po dyplomie rewelacyjnym maklerem. Szkoła to tylko abecadło, w Polsce, niemal w każdej dziedzinie daje TYLKO papier.
Nadanie sztywnych ram w szkolnej ławie niektórym przeszkadza nawet w wyzwoleniu talentu i charyzmy. Spotkałem bardzo zabawnego człowieka który stwierdził, że niedługo odbiera dyplom technika fotografa z jednej z okolicznych szkół i podnosi ceny
...po czym zwalił cały reportaż z koncertu.
głosie rozsądku - sam sobie przeczysz - przeczytaj co napisałeś raz jeszcze z uwagą zobaczysz niespójność swoich poglądów
idea pleneru nie pochodzi z filmu - to film dopiero jest w 100% robiony sztucznie = w pełnym słońcu doświetla się lampami i jeszcze blendy !! - ale efekt jest jakby było w czystym plenerze - a jeszcze gigantyczna obróbka komputerowa dochodzi
Panie Baniak -czy stać Pana na wpisanie posta bez dodawania badziewnej reklamy?
idea pleneru nie pochodzi z filmu - to film dopiero jest w 100% robiony sztucznie = w pełnym słońcu doświetla się lampami i jeszcze blendy !! - ale efekt jest jakby było w czystym plenerze - a jeszcze gigantyczna obróbka komputerowa dochodzi
Panie Baniak -czy stać Pana na wpisanie posta bez dodawania badziewnej reklamy?
Kiedyś robiono zdjęcia jak brzytwa w duzym rozmiarze (stykówki), dlatego robiono zdjęcia z studiu. Dziś to każdy "profesjonalista"
ma półamatorską lutrzankę i wciska mlodym naiwnym parom
mit o cudownej sesji zdjęciowej :) A tego nie da się oglądać
po paru latach jak młodzi trochę dorosną i naucza się czegoś
w zyciu ;)
ma półamatorską lutrzankę i wciska mlodym naiwnym parom
mit o cudownej sesji zdjęciowej :) A tego nie da się oglądać
po paru latach jak młodzi trochę dorosną i naucza się czegoś
w zyciu ;)




