Re: Po rozwodzie-święta
Z moich doswiadczen wynika ze pokojowym nastawieniem i dyplomacją mozna zazwyczaj najwiecej zyskac. Pochodze z rozbitej rodziny. Z przyrodnimi bracmi i siostra spotykalismy sie regularnie,...
rozwiń
Z moich doswiadczen wynika ze pokojowym nastawieniem i dyplomacją mozna zazwyczaj najwiecej zyskac. Pochodze z rozbitej rodziny. Z przyrodnimi bracmi i siostra spotykalismy sie regularnie, bawilismy sie razem, wymienialismy zabawkami. Ojciec dran i egoista, ale to nie przeszkadzalo zebysmyw kazde swieta spotykali sie u dziadkow ( mama, ja z siostra, ojciec z nowa zona i dziecmi, wszyscy kuzyni, kuzynki, wujkowie itp). Ojca z nowa zona zaprosilam tez na swoje wesele i bylo ok. Moha mama oczywiscie tez byla ze swoim wieloletnim partnerem ktorego traktuje jak tate i moj biologiczny ojciec to widzial i musial przezyc. Zycie roznie sie toczy ale trzeba probowac zyc normalnie. Szkoda czasu i energii na animozje.
zobacz wątek