Widok
Podwyżki których miało nie być.
Tak wam pisomatołki obiecywali jeden z drugim przed wyborami w pakiecie "zrobimy wam dobrze". Przypomnijcie sobie to gdy przyjdzie wam płacić za prąd od przyszłego roku wyższe rachunki. Wprawdzie podwyżka dla gospodarstw domowych nie będzie drastyczna ( !?) ale ceny energii dla przedsiębiorstw wzrosną kilkadziesiąt procent. I chyba nie jesteście tak naiwni, by wątpić że przełoży się to przecież pośrednio dla każdego z nas. Obecnie przedsiębiorstwa kontraktują na aukcjach ceny energii na przyszły rok, po jakiej będą ją kupowali. Ceny na tych aukcjach o ponad 70 % przekraczają poziom cen jaki płacili w tym roku. Jest taki portal w necie " wysokie napięcie" . Raczej dla ludzi z branży, ale znając profil zainteresowania i kompetencji w tym temacie takich gwiazd forum jak wdr czy łowca, z pewnością obserwują co się dzieje w energetyce i dobrze się tam poczują.
A ciekawe, skad te podwyżki? PiS-iorom mało kasy?
A może to wasza ukochana Unia nam tak dowaliła opłaty za emisję CO2?
https://energetyka.wnp.pl/prezes-tauronu-wzrost-kosztow-co2-glowna-przyczyna-zwyzki-cen-energii,324589_1_0_0.html
A może to wasza ukochana Unia nam tak dowaliła opłaty za emisję CO2?
https://energetyka.wnp.pl/prezes-tauronu-wzrost-kosztow-co2-glowna-przyczyna-zwyzki-cen-energii,324589_1_0_0.html
A o czym ja pisałem w innym wątku n/t energii i przyczynach podwyżki jak nie o CO2 ? Jeżeli jeden z drugim pisomatołkiem stawia na energetykę opartą na spalaniu węgla brunatnego i kamiennego, a jednocześnie wypowiada umowy operatorom produkującym energię odnawialną z wiatraków, to niech was nie dziwi że skala kar za emisję CO2 przekładać się będzie na ceny energii. Idąc waszym tokiem rozumowania, winni są ci którzy tworzą prawo i wlepiają mandaty za spalanie śmieci w piecach, a nie ci którzy je palą.
Do tych postkomunistów nie trafiają racjonalne argumenty, na temat kosztów OZE, bo żeby OZE mogły być instalowane i funkcjonować, to, po pierwsze, trzeba uciekać się do sztuczek finansowych w postaci dotacji. Po drugie, OZE nie są stabilnym źródłem energii, więc trzeba dodatkowo rozbudowywać tradycyjne elektrownie by zapewnić bufory rezerwowe na wypadek ich wyłączenia z braku słońca czy wiatru. Po trzecie wreszcie, funkcjonowanie OZE wdaje się ekologiczne, dopóki nie doliczymy kosztów ekologicznych i finansowych ich wytworzenia, które pomysł ten dezawuują. Po czwarte, tworzy się gałąź przemysłu i produkcji energii, która tworzy srukturę uzależniającą, z której trudno się wycofać.
Ale chyba nie było trudno przewidzieć ze opieranie się na jednym źródle energii nosić będzie za sobą konsekwencje. Oprócz tych kar za CO2 mamy rosnące koszty wydobycia i braki uzupełniane importem. Dywersyfikacja źródeł energii została dopuszczona. Czego by nie mówić o dachach jednych czy innych : miało być tak pięknie a będzie niestety drenaż kieszeni. Tak kończą się popoulistyczne kłamstwa. Grecja coraz bliżej.
> stawia na energetykę opartą na spalaniu węgla brunatnego i kamiennego
Nie dociera do durnej pały, że ZJ ma rację? Nie można oprzeć energetyki wyłącznie na wietrze czy fotowoltaice, bo to źródła niestabilne.
Najlepszy, bo czysty, byłby atom. Sęk w tym, że nie mamy własnego uranu. To co mieliśmy (w niewielkich zresztą ilościach) Ruski nam zajumały.
Mamy natomiast węgiel (zarówno kamienny jak i brunatny) w znacznych ilościach. I choćby skały sr*ły jesteśmy samowystarczalni energetycznie w oparciu o niego, jeszcze przez dziesiatki lat.
Szkopom to oczywiście nie w smak, bo chętnie by nam sprzedawali prąd. Stąd nagonka na elektrownie węglowe (i unijne ceny limitów CO2).
"Pechowo" jednak, mamy olbrzymie połacie lasów, które z powodzeniem absorbują wyemitowany CO2. Resztę załatwiają nowoczesne filtry*.
Nie ma natomiast ZJ racji, w kwestii elektrowni wodnych. Mamy kiepskie warunki terenowe dla nich.
Moze jeszcze ze 2-3 większe dałoby radę postawić (projekt kaskady dolnej Wisły) ale to max. A i na to ekolodzy się burzą, bo ekosystem w Wiśle ucierpi.
---
* Wicie, czemu budowlana technologia gipsowa jest taka tania? Bo gips to odpad z filtracji. Spaliny płucze się wapnem aby odfiltrować siarkę. Powstaje siarczan wapnia, czyli właśnie gips.
Nie dociera do durnej pały, że ZJ ma rację? Nie można oprzeć energetyki wyłącznie na wietrze czy fotowoltaice, bo to źródła niestabilne.
Najlepszy, bo czysty, byłby atom. Sęk w tym, że nie mamy własnego uranu. To co mieliśmy (w niewielkich zresztą ilościach) Ruski nam zajumały.
Mamy natomiast węgiel (zarówno kamienny jak i brunatny) w znacznych ilościach. I choćby skały sr*ły jesteśmy samowystarczalni energetycznie w oparciu o niego, jeszcze przez dziesiatki lat.
Szkopom to oczywiście nie w smak, bo chętnie by nam sprzedawali prąd. Stąd nagonka na elektrownie węglowe (i unijne ceny limitów CO2).
"Pechowo" jednak, mamy olbrzymie połacie lasów, które z powodzeniem absorbują wyemitowany CO2. Resztę załatwiają nowoczesne filtry*.
Nie ma natomiast ZJ racji, w kwestii elektrowni wodnych. Mamy kiepskie warunki terenowe dla nich.
Moze jeszcze ze 2-3 większe dałoby radę postawić (projekt kaskady dolnej Wisły) ale to max. A i na to ekolodzy się burzą, bo ekosystem w Wiśle ucierpi.
---
* Wicie, czemu budowlana technologia gipsowa jest taka tania? Bo gips to odpad z filtracji. Spaliny płucze się wapnem aby odfiltrować siarkę. Powstaje siarczan wapnia, czyli właśnie gips.
> jednocześnie wypowiada umowy operatorom produkującym energię odnawialną z wiatraków,
TO jest biznes. Cóż dziwnego w wypowiedzeniu niekorzystnej dla siebie umowy?
A umowy były niekorzystne, bo zakłady energetyczne musiały kupować energię z OZE drożej, niż ją potem sprzedawały.
Właściciele wiatraków zostali z ręką w nocniku. Ich pech. Nie każda inwestycja musi być trafiona, szczególnie, jeśli nie opiera się na ekonomii a na polityce.
TO jest biznes. Cóż dziwnego w wypowiedzeniu niekorzystnej dla siebie umowy?
A umowy były niekorzystne, bo zakłady energetyczne musiały kupować energię z OZE drożej, niż ją potem sprzedawały.
Właściciele wiatraków zostali z ręką w nocniku. Ich pech. Nie każda inwestycja musi być trafiona, szczególnie, jeśli nie opiera się na ekonomii a na polityce.
> Po drugie, OZE nie są stabilnym źródłem energii
Bzdura.
Jaka jest niestabilność elektrowni zasilanej biomasą ? Żadna
Jaka jest niestabilność fotowoltaiki ? To ze po nocy jest dzień jest chyba najpewniejsze na świecie.
Elektrownia fotowoltaiczna nie przestaje działać, gdy pojawiają się chmury, a średnią ilość promieniowania rozproszonego można dla danej lokalizacji określić i dobrać moc elektrowni pod potrzeby. Akurat panele mają dużo mniejszą sprawność wtedy gdy jest gorąco. Bezpośrednie słońce to więcej energii padającej na panel, ale niekoniecznie wytwarzanej, bo zjada ją obniżona wydajność urządzenia. Zreszta widać to po przykładzie Niemiec, które maja takie samo jak myć położenie geograficzne, a z fotowoltaiki czerpią już 15% zapotrzebowania, a z OZE już prawie 50%.
Tak wiec niestety ale jesteście panowie po prostu niedouczeni.
Bzdura.
Jaka jest niestabilność elektrowni zasilanej biomasą ? Żadna
Jaka jest niestabilność fotowoltaiki ? To ze po nocy jest dzień jest chyba najpewniejsze na świecie.
Elektrownia fotowoltaiczna nie przestaje działać, gdy pojawiają się chmury, a średnią ilość promieniowania rozproszonego można dla danej lokalizacji określić i dobrać moc elektrowni pod potrzeby. Akurat panele mają dużo mniejszą sprawność wtedy gdy jest gorąco. Bezpośrednie słońce to więcej energii padającej na panel, ale niekoniecznie wytwarzanej, bo zjada ją obniżona wydajność urządzenia. Zreszta widać to po przykładzie Niemiec, które maja takie samo jak myć położenie geograficzne, a z fotowoltaiki czerpią już 15% zapotrzebowania, a z OZE już prawie 50%.
Tak wiec niestety ale jesteście panowie po prostu niedouczeni.
> Jaka jest niestabilność elektrowni zasilanej biomasą ? Żadna
Zgadza się. I nie biomasę miałem na mysli, pisząc o OZE.
Zresztą... elektrownie zasilane biomasą to klasyczne elektrownie cieplne, czyli pozostaje "problem" emisji CO2.
> Jaka jest niestabilność fotowoltaiki ? To ze po nocy jest dzień jest chyba najpewniejsze na świecie
Brawo, mistrzu. Powiedz tylko, kiedy potrzeba więcej prądu? W dzień, czy po zmierzchu?
Zgadza się. I nie biomasę miałem na mysli, pisząc o OZE.
Zresztą... elektrownie zasilane biomasą to klasyczne elektrownie cieplne, czyli pozostaje "problem" emisji CO2.
> Jaka jest niestabilność fotowoltaiki ? To ze po nocy jest dzień jest chyba najpewniejsze na świecie
Brawo, mistrzu. Powiedz tylko, kiedy potrzeba więcej prądu? W dzień, czy po zmierzchu?
>kiedy potrzeba więcej prądu? W dzień, czy po zmierzchu?

Po 6.00 następuje wzrost zapotrzebowania na energię. Przez polowe roku o tej porze zaczyna się dzień.
O 13.00 jest szczyt zapotrzebowania, wtedy jest dzień przez 365 dni w roku.
Zreszta to, o czym mówisz to jest kwestia doboru tzw miksu energetycznego.
Poszczególne źródła energii występują w określonych proporcjach z uwzględnieniem ich specyfiki i zapotrzebowania.
>elektrownie zasilane biomasą to klasyczne elektrownie cieplne, czyli pozostaje "problem" emisji CO2.
Masz podstawowe braki.
Elektrownia na biomasę to klasyczny przykład elektrowni o bilansie zerowym.
Produkcja co2 ze spalania jest pochłaniana w okresie życia rośliny w procesie fotosyntezy.
W przypadku długoletnich roślin proporcja rośnie na korzyść pochłaniania.
W przypadku paliw kopalnych najpierw zużywasz wielkie ilości co2 do ich wydobycia, potem do transportu, a na koniec je spalasz. Pochłanianie co2 w tym przypadku nie występuje.

Po 6.00 następuje wzrost zapotrzebowania na energię. Przez polowe roku o tej porze zaczyna się dzień.
O 13.00 jest szczyt zapotrzebowania, wtedy jest dzień przez 365 dni w roku.
Zreszta to, o czym mówisz to jest kwestia doboru tzw miksu energetycznego.
Poszczególne źródła energii występują w określonych proporcjach z uwzględnieniem ich specyfiki i zapotrzebowania.
>elektrownie zasilane biomasą to klasyczne elektrownie cieplne, czyli pozostaje "problem" emisji CO2.
Masz podstawowe braki.
Elektrownia na biomasę to klasyczny przykład elektrowni o bilansie zerowym.
Produkcja co2 ze spalania jest pochłaniana w okresie życia rośliny w procesie fotosyntezy.
W przypadku długoletnich roślin proporcja rośnie na korzyść pochłaniania.
W przypadku paliw kopalnych najpierw zużywasz wielkie ilości co2 do ich wydobycia, potem do transportu, a na koniec je spalasz. Pochłanianie co2 w tym przypadku nie występuje.
Do naszej szczątkowej ilości elektrowni zasilanych biomasą nie mamy wystarczającej ilości własnych upraw. Importujemy zrębki drzewne z Rosji. Zakładając, że energetyka miałaby się opierać na biomasie, skąd chcesz ją brać? Co obsadzić? Wyciąć lasy czy zlikwidować pola uprawne zbóż czy ziemniaków?
Czy z góry skazać się na potężny import?
Czy z góry skazać się na potężny import?