Widok
Polska....
Czemu żyjemy w takim chorym kraju?
Mam 21 lat, doświadczenie zawodowe małe ale jest(bo jakie ma być w tym wieku), i nie mogę znaleźć pracy. I jak się rozwijać w tym kraju? Bardzo chce pracować, być samodzielna etc, ale nikt nie daje mi tej szansy. Pracy szukam już dość długo, powoli tracę sens życia bo ta sytuacja jest na prawdę dołująca, wysyłam ok 20-30 CV dziennie, jak raz w tygodniu dostanę telefon z zaproszeniem na rozmowę to jest super ale co z tego jak kończy się na ' zadzwonimy do Pani' Jestem w takim wieku,że powinnam cieszyć się życiem ale wcale tak nie jest bo przeraża mnie to życie już teraz a co dopiero za parę lat.. Zawsze byłam osobą silną psychicznie ale już nie jestem, wszyscy myślą,że szukam pracy tak żeby jej nie znaleźć bo mam wszystko tzn gdzie mieszkać, co jeść. Nie mówię,że mam źle bo cieszę się,że mam takich rodziców ale ja na prawdę chce znaleźć pracę mieć swoje pieniądze i być samodzielna. Jak tu żyć...?
Mam 21 lat, doświadczenie zawodowe małe ale jest(bo jakie ma być w tym wieku), i nie mogę znaleźć pracy. I jak się rozwijać w tym kraju? Bardzo chce pracować, być samodzielna etc, ale nikt nie daje mi tej szansy. Pracy szukam już dość długo, powoli tracę sens życia bo ta sytuacja jest na prawdę dołująca, wysyłam ok 20-30 CV dziennie, jak raz w tygodniu dostanę telefon z zaproszeniem na rozmowę to jest super ale co z tego jak kończy się na ' zadzwonimy do Pani' Jestem w takim wieku,że powinnam cieszyć się życiem ale wcale tak nie jest bo przeraża mnie to życie już teraz a co dopiero za parę lat.. Zawsze byłam osobą silną psychicznie ale już nie jestem, wszyscy myślą,że szukam pracy tak żeby jej nie znaleźć bo mam wszystko tzn gdzie mieszkać, co jeść. Nie mówię,że mam źle bo cieszę się,że mam takich rodziców ale ja na prawdę chce znaleźć pracę mieć swoje pieniądze i być samodzielna. Jak tu żyć...?
w Polsce nie ma pracy i nie będzie chyba no że jesteś genialnym informatykiem lub znajomym królika. to nie UK gdzie każdy kto chce znajduje sobie pracę w magazynie, na kasie czy przy sprzątaniu i utrzymuje przynajmniej samego siebie bez listów motywacyjnych i 4 etapowych rekrutacji i tego całego polskiego pajacowania. No ale skoro społeczeństwo godzi się na taki stan rzeczy to jest jak jest.
chyba nie byłeś/byłaś w UK. To o czym piszesz to stan na rok 2007, teraz jest licho z pracą i trzeba się solidnie nadreptać, a do tego znać komunikatywnie angielski, bo łyse barany, które u nas lansują się w stuningowanych golfach na pracę raczej liczyć nie mogą. Za dużo nas na Wyspach, Brytole mają dość
A ja się zastanawiam nad tym jak bardzo ludzie wybrzydzają jeśli chodzi o pracę.
Rozumiem, że osoba która musi np. posłać dzieci do przedszkola i je opłacić musi mieć pewną stałą pensję. Ale młodzi ludzie? Szczególnie którzy dopiero zaczynają zdobywać swoje doświadczenie na rynku pracy?
Mam u siebie w firmie młodych ludzi którzy zarabiają po 3 -4 tyś. Ale włożyli w to i wkładają dużo pracy i zaangażowania. I nie bali się ryzyka.
A ja teraz szukając ludzi do pracy, takich którym SIĘ CHCE PRACOWAĆ mam problem ze znalezieniem pracowników...
Bo jak ktoś słyszy, że pensja jest prowizyjna to już nawet nie chce spróbować.
Zastanawiam się czy naprawdę lepiej jest siedzieć na garnuszku mamusi albo bezrobociu w domu i marudzić że ŻADNEJ pracy nie ma?
Rozumiem, że osoba która musi np. posłać dzieci do przedszkola i je opłacić musi mieć pewną stałą pensję. Ale młodzi ludzie? Szczególnie którzy dopiero zaczynają zdobywać swoje doświadczenie na rynku pracy?
Mam u siebie w firmie młodych ludzi którzy zarabiają po 3 -4 tyś. Ale włożyli w to i wkładają dużo pracy i zaangażowania. I nie bali się ryzyka.
A ja teraz szukając ludzi do pracy, takich którym SIĘ CHCE PRACOWAĆ mam problem ze znalezieniem pracowników...
Bo jak ktoś słyszy, że pensja jest prowizyjna to już nawet nie chce spróbować.
Zastanawiam się czy naprawdę lepiej jest siedzieć na garnuszku mamusi albo bezrobociu w domu i marudzić że ŻADNEJ pracy nie ma?
Jeżeli wysyłasz 20/30 cv, to znaczy, że nie masz sprecyzowanych oczekiwań, tylko chcesz byle jak byle gdzie. Nie wierzę, żeby spośród nawet tych ogłoszeń z Trójmiasta, pojawiało się dziennie aż 20/30, które cię interesują. Wypalasz się i frustrujesz tracąc czas na jałowe czynności. Lepiej wysłać powiedzmy 1/2, ale na te stanowiska, które rzeczywiście interesują, a resztę dnia przeznaczyć na rozwój osobisty, naukę, a nawet studiowanie prawa pracy. Nic tak nie działa demoralizująco na przyszłego pracodawcę, jak świadomość, że kandydat nie zna swoich praw i można mu kazać robić wszystko bez szemrania.
@~a.
pensja prowizyjna wielu ludziom nie odpowiada ponieważ nie każdy chce być akwizytorem i wciskać wszystkim dookoła jakieś badziewie w postaci np. kredytów czy ubezpieczeń. Ci pracodawcy którzy nie mogą znaleźć pracownika najczęściej szukają w pełni samodzielnego fachowca w danej dziedzinie który najlepiej sam sobie znajdzie klienta wykona zlecenie w oparciu o własną działalność gosp. i pozwoli "pracodawcy" zatrzymać 3/4 dochodu zostawiając sobie nie więcej niż 1800 zł/mc. A głodne kawałki o mamusiach i bezrobociu zasuwają zwykle osobnicy którzy bezskutecznie chcieliby znaleźć jeleni do opychania towaru którego sami nie mogą/nie chcą/nie potrafią sprzedać a już na pewno sami by nie kupili.
pensja prowizyjna wielu ludziom nie odpowiada ponieważ nie każdy chce być akwizytorem i wciskać wszystkim dookoła jakieś badziewie w postaci np. kredytów czy ubezpieczeń. Ci pracodawcy którzy nie mogą znaleźć pracownika najczęściej szukają w pełni samodzielnego fachowca w danej dziedzinie który najlepiej sam sobie znajdzie klienta wykona zlecenie w oparciu o własną działalność gosp. i pozwoli "pracodawcy" zatrzymać 3/4 dochodu zostawiając sobie nie więcej niż 1800 zł/mc. A głodne kawałki o mamusiach i bezrobociu zasuwają zwykle osobnicy którzy bezskutecznie chcieliby znaleźć jeleni do opychania towaru którego sami nie mogą/nie chcą/nie potrafią sprzedać a już na pewno sami by nie kupili.
Ja mam 24 lata, kończę prawo, 5 letnie doświadczenie handlowe, ponad rok jako kierownik i co?? Zrezygnowałam z poprzedniej pracy bo byłam kierownikiem i sprzedawcą i nie miałam ani grosza więcej niż zwykły sprzedawca. Na poważne stanowisko nie mam co liczyć bo jestem za młoda i nie mam jeszcze wyższego wykształcenia (studia prawnicze są 5 letnie jednolite). Szukam pracy od wakacji i jestem już załamana. Byłam na wielu rozmowach i zawsze traktują mnie jak idealnego kandydata, a potem nie dzwonią. Wiem, że forum to nie miejsce na żale, ale nawet ludzie z bogatym CV nie mają szans na prace.
Rozczarowana, chyba źle zrobiłaś, że zrezygnowałaś z pracy (chyba, że masz odłożone oszczędności na 2-3 lata). Studiów możesz nie skończyć (studia dzienne też kosztują - darmowe studia to fikcja...), a o porządnej ofercie pracy zgodnej z wykształceniem pomyśl tak za 1,5 roku. A na teraz pozostaje Ci praca dorywcza (sklep, magazyn) lub stała np. w CC jako telemarketer (tak zrobił mój młodszy parę lat ode mnie kolega, który zaocznie studiuje prawo - obecnie jest na 2-im roku) w Orange, Play, T-Mobile; ewentualnie uderzaj do JMD, Drogerii Hebe lub Rossmanna (gwarancja stałej, choć małej pensji). W ostateczności uruchom osobiste znajomości. Aha i na pewno nie idź na produkcję lub do ochrony (te branże to porażka). Życzę Ci szczęścia.
Jakąkolwiek pracę można u nas znaleźć w kilka dni. I owszem, będzie kiepska, będą płacić grosze, bez umowy albo umowa zlecenie, itd. itd. Ale dajcie spokój z gadaniem, że nie ma w ogóle pracy i szuka się nie wiadomo ile ;) No chyba że ktoś szuka w danym zawodzie, na jakimś wyższym stanowisku i inne oferty go nie interesują. Pracę jako sprzedawca,pracownik call center kasjer, kelner, itp. można dostać naprawdę bez problemu. Oczywiście ta pensja na nic nie starcza i generalnie satysfakcja żadna, ale takie u nas realia :> Na ogłoszeniach jest kilkadziesiąt ofert jako sprzedawca/pracownik restauracji itp. w samym tym nowym centrum Riviera.
mjk, a może niektórzy są ambitni i nie odpowiada im praca w ochronie (totalny syf !!!), jako kasjer-sprzedawca w sklepie (nerwowa atmosfera, mobbing, ciągłe ryzyko manka u 'nowych', niska pensja), telemarketer (praca na środkach uspokajających, a po tygodniu chce Ci się rzygać), kelner (niby fajna praca, ale raczej na sezon, chociaż można źle trafić np. do Kresowej), kierowca w pizzerii (trzeba mieć jednak doświadczenie w gastronomii, poza tym cały dzień jeździsz i użerasz się z innymi kierowcami i praca nieraz po 14 h), magazynier (ciężka praca fizyczna w szybkim tempie za żałosną płacę + ewentualnie ciągły monitoring kamer) . Nie mówiąc o doradcach ubezpieczeniowych, którzy nieraz traktują tą pracę jako dodatkową. Prawie żadne z powyższych stanowisk nie oferuje kwoty ystarczającej na samodzielne utrzymanie się, tzn. kwoty 2000-2200 PLN netto (może oprócz kierowcy, PH i kelnera lub barmana w klubie nocnym).