Pomarudzę sobie trochę...
Zbulwersowałam się dziś. Jechałam tramwajem nr 15 ok 11 w stronę Oliwy. Widziałam taką oto sytuację. Siedzieli sobie - tata ok 30tki i synek, z wyglądu ośmio, może dziewięciolatek. Oboje...
rozwiń
Zbulwersowałam się dziś. Jechałam tramwajem nr 15 ok 11 w stronę Oliwy. Widziałam taką oto sytuację. Siedzieli sobie - tata ok 30tki i synek, z wyglądu ośmio, może dziewięciolatek. Oboje sympatyczni. Tatuś na jednym, synek na drugim siedzeniu Stopniowo tramwaj zaczął się zapełniać, bardzo szybko ustąpiłam miejsca starszemu panu. Na wysokości Wrzeszcza w tramwaju tłok, wyjątkowo dużo starszych ludzi, jakiś starszy pan o lasce, któremu ciężko było utrzymać równowagę, potem dosiadła się dziewczyna w bardzo zaawansowanej ciąży... I tato, i syn widzieli... Nie ustąpili miejsca, tatuś nawet nie pomyślał, żeby wziąć synka na kolana... Smutno mi się zrobiło... Zwłaszcza, że nikt, tak jak ja zresztą nie miał odwagi zwrócić uwagi...
zobacz wątek