Widok
żeton napisał(a):
> ja z kolei slyszalem ze jak masz napisane na oponach np do 120
> psi to warto dac 130 bo felgi sie mniej "niszcza" przy roznego
> rodzaju uderzeniach wybojach itp.
> ja daje wlasnie 130psi(9bar)
To w sumie sporo, kiedyś próbowałem na 9 barach, ale komfort był niski, 8-8,5 to dla mnie optimum, a powyżej max ciśnienia podanego na oponach zazwyczaj nie ma zysków jeśli chodzi o opory toczenia.
> ja z kolei slyszalem ze jak masz napisane na oponach np do 120
> psi to warto dac 130 bo felgi sie mniej "niszcza" przy roznego
> rodzaju uderzeniach wybojach itp.
> ja daje wlasnie 130psi(9bar)
To w sumie sporo, kiedyś próbowałem na 9 barach, ale komfort był niski, 8-8,5 to dla mnie optimum, a powyżej max ciśnienia podanego na oponach zazwyczaj nie ma zysków jeśli chodzi o opory toczenia.
to nie jest ust żeby odczuwać komfort. Moim zdaniem pompuje sie max zalecane przez producenta i nie zwraca się uwagi na wygode, tylo na efekt końcowy jakim jest niska trakcja, dobra przyczepność i forma :)
Mozna napompować 3-4 atmostefy, pochłaniać małe dziurki w asfalcie, ale nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na drodze powodował, że łapałem kapcie.
Mozna napompować 3-4 atmostefy, pochłaniać małe dziurki w asfalcie, ale nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na drodze powodował, że łapałem kapcie.
Maciass napisał(a):
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
--
najbardziej cenię sobie regenerację...
najbardziej cenię sobie regenerację...
Maciass napisał(a):
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
--
najbardziej cenię sobie regenerację...
najbardziej cenię sobie regenerację...
Maciass napisał(a):
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
> nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
Dokładnie zgadzam się z opinią kolegi :) 7-8 bar i jazda jak marzenie. A na asfalcie i tak zawsze trzeba uważać na różne śmieci i dziury - to nie blat stołu ani patelnia.
Pzdr.
T.
--
najbardziej cenię sobie regenerację...
najbardziej cenię sobie regenerację...
Maciass napisał(a):
> to nie jest ust żeby odczuwać komfort. Moim zdaniem pompuje sie
> max zalecane przez producenta i nie zwraca się uwagi na wygode,
> tylo na efekt końcowy jakim jest niska trakcja, dobra
> przyczepność i forma :)
> Mozna napompować 3-4 atmostefy, pochłaniać małe dziurki w
> asfalcie, ale nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
>
>
Różnica w komforcie jest bardzo zauważalna, pomiędzy 8,5 barów a 7,5 bez problemu ci powiem kiedy jadę na jakim ciśnieniu, przy 8,5 na najrówniejszym asfalcie czuć chropowatość powierzchni poniżej 8miu już nie, wyraźna różnica w komforcie jest.
> to nie jest ust żeby odczuwać komfort. Moim zdaniem pompuje sie
> max zalecane przez producenta i nie zwraca się uwagi na wygode,
> tylo na efekt końcowy jakim jest niska trakcja, dobra
> przyczepność i forma :)
> Mozna napompować 3-4 atmostefy, pochłaniać małe dziurki w
> asfalcie, ale nic tak neidenerwuje jak problem z rozbujaniem
> maszyny na prostej, nie wspominając o górkach. Ja do tej pory
> pompowałem jakieś 7, max 8 atmosfer i tylko brak czujności na
> drodze powodował, że łapałem kapcie.
>
>
Różnica w komforcie jest bardzo zauważalna, pomiędzy 8,5 barów a 7,5 bez problemu ci powiem kiedy jadę na jakim ciśnieniu, przy 8,5 na najrówniejszym asfalcie czuć chropowatość powierzchni poniżej 8miu już nie, wyraźna różnica w komforcie jest.
Chodzi oczywiscie o szose.Na maratonie w Gorzowie bylo super.Teraz Trzebnica a Ty czemu nie jezdzisz Lobo?No to jak z tym pompowaniem, bo dalej nic nie wiem...
W tym roku rozrywki są w odstawce , zbyt dużo pracy a tym samym zbyt mało czasu na trening . Doszedłem do wniosku że bez formy nie ma sensu jechać ... może w następnym sezonie . Powodzenia !
W tym roku rozrywki są w odstawce , zbyt dużo pracy a tym samym zbyt mało czasu na trening . Doszedłem do wniosku że bez formy nie ma sensu jechać ... może w następnym sezonie . Powodzenia !
"Wiem, choć nie mam na to dowodów" ;), że w tym wątku mieszają się prawdy, półprawdy i ćwierćprawdy... jako że szosa to nie moja działka, grzecznie zapytuję o punkty, które nie są dla mnie "czystą oczywistością":
czy rzeczywiście mocno nadmuchana opona szosowa zmniejsza ryzyko jej przebicia?
czy rzeczywiście mocno nadmuchana opona szosowa daje lepszą przyczepność kółka?
czy rzeczywiście mocno nadmuchana opona szosowa zmniejsza ryzyko jej przebicia?
czy rzeczywiście mocno nadmuchana opona szosowa daje lepszą przyczepność kółka?