Widok
Porada lekarska przez internet - czy to bezpieczne?
Opinie do artykułu: Porada lekarska przez internet - czy to bezpieczne?.
Dziś już nie trzeba wychodzić z domu, żeby zasięgnąć opinii lekarskiej, poznać diagnozę czy poprosić o wystawienie recepty. "Wirtualne" leczenie jest dla pacjenta z pewnością wygodne, ale czy bezpieczne? Takie pytanie zadaje nasz czytelnik w liście adresowanym do redakcji. O udzielenie odpowiedzi poprosiliśmy trójmiejskiego specjalistę.
Co rusz pojawiają się kolejne poradnie świadczące usługi medyczne przez Internet - wystarczy się zalogować, opłacić wizytę i już można śmiało ...
Dziś już nie trzeba wychodzić z domu, żeby zasięgnąć opinii lekarskiej, poznać diagnozę czy poprosić o wystawienie recepty. "Wirtualne" leczenie jest dla pacjenta z pewnością wygodne, ale czy bezpieczne? Takie pytanie zadaje nasz czytelnik w liście adresowanym do redakcji. O udzielenie odpowiedzi poprosiliśmy trójmiejskiego specjalistę.
Co rusz pojawiają się kolejne poradnie świadczące usługi medyczne przez Internet - wystarczy się zalogować, opłacić wizytę i już można śmiało ...
przeciez wiadomo że nie wszystko mozna tak załatwić, ale wiele rzeczy bez problemu
po pierwsze część badań (choćby zmierzenie ciśnienia) pacjent może zrobić sam
po drugie wiele porad mozna udzielic własnie zdalnie, a nikt nie mówi ze ktos chce osłuchiwać pacjenta (choc i to JEST możliwe)
przypominam, że w eilu miejscach istnieje cos takiego jak porada na telefon (to nawet nie internet z kamerą) i jest skuteczne
wiele lat temu wprowadzono cos takiego w Toronto, to znakomicie zmniejszyło kolejki do lekarzy, bo wiele osób wcale nie potrzebuje od razu lekarza i wystarczy np, wzięcie apsiryny na przeziębienie
od dziesiątek lat istnieje coś takieco jak EuroAssistance, a to porady lekarzy na telefon dla turystó
ZAWSZE można wiele rzeczy rozwiązać na odległość - pomijam tych na Antarktydzie czy na jachtach posrodku oceanu (a nawet na statkach)
tyle że NIE wszystko
co do odpowiedzialności lekarzy, to i tak jest jedynie teoretyczna w TYM kraju, nikogo nie pozbawia się wykonywania zawodu, klika kryje swoich podczas posiedzeń 'lekarskich' sadów - w UK kazdego roku pozbawia się prawa wykonywania zawodu lekarza wiele TYSIĘCY osób
po drugie wiele porad mozna udzielic własnie zdalnie, a nikt nie mówi ze ktos chce osłuchiwać pacjenta (choc i to JEST możliwe)
przypominam, że w eilu miejscach istnieje cos takiego jak porada na telefon (to nawet nie internet z kamerą) i jest skuteczne
wiele lat temu wprowadzono cos takiego w Toronto, to znakomicie zmniejszyło kolejki do lekarzy, bo wiele osób wcale nie potrzebuje od razu lekarza i wystarczy np, wzięcie apsiryny na przeziębienie
od dziesiątek lat istnieje coś takieco jak EuroAssistance, a to porady lekarzy na telefon dla turystó
ZAWSZE można wiele rzeczy rozwiązać na odległość - pomijam tych na Antarktydzie czy na jachtach posrodku oceanu (a nawet na statkach)
tyle że NIE wszystko
co do odpowiedzialności lekarzy, to i tak jest jedynie teoretyczna w TYM kraju, nikogo nie pozbawia się wykonywania zawodu, klika kryje swoich podczas posiedzeń 'lekarskich' sadów - w UK kazdego roku pozbawia się prawa wykonywania zawodu lekarza wiele TYSIĘCY osób
jest taki popularny portal, gdzie pacjenci zadaja pytania lekarzom. Opisuja swoje problemy i oczekuja odpowiedzi. Mase odpowiedzi jest od rezydentow. Praktycznie 100% odpowiedzi to "po opisanych objawach ciezko stwierdzic co pani/panu dolega, prosze skontaktowac sie z lekarzem rodzinnym". Po cholere taki portal? Nie chodzi mi tu o powazne schorzenia, ale czasem ludzie pytaja o drobnostki, zeby nie czekac w kolejce u lekarza. Ciagle te same odpowiedzi.
Piękna idea zderza się z rzeczywistością
Wypowiedź pana doktora o wzajemnym szacunku, budowaniu więzi z pacjentem i zaangażowaniu w proces leczenia brzmi bardzo szlachetnie, jednak rzeczywistość uczy czegoś innego - pacjenci wchodzą do gabinetu jak z taśmy produkcyjnej, są anonimowi, ich ilość uniemożliwia zapamiętanie chociażby twarzy, lekarze wypisują tylko doraźnie tabletki na odwal, żaden nie spojrzy na wyniki i historię leczenia kompleksowo, aby poszukać i zlikwidować źródło problemu. O wiele badań trzeba się upominać, o objawy i skutki uboczne pytać i dowiadywać z innych źródeł. Tak to wygląda w praktyce przy użyciu słów nadających się do publikacji.