Widok
Porażka na dzień kobiet
Obsługa - pani obrażona na cały świat, udziela odpowiedzi tonem kucharzycy z PRLowskiej stołówki. Brudny stolik (a w lokalu może kilka osób) trzeba prosić o starcie. Jasna kanapa oklejona brudem z dziura wypaloną petem. Byliśmy w dwójkę z narzeczoną na miły (w zamierzeniu) początek dnia kobiet. Ja dostałem swoje jedzenie a ona musiała czekać kolejne 15 minut na jajecznicę która okazała się jajkiem sadzonym. Tosty spalone. Na uprzejme pytanie jak długo trzeba jeszcze czekać pani odburknęła mi półgębkiem "robi się"! Narzeczona dostała spalone tosty poprosiła żeby zamówić nowe. Było 10 min po 12.00. Pani (dziewczyna) powiedziała ze zwykle tosty z serem skończyły się a w ogóle to już jest po śniadaniu(!). Teraz jesteśmy głodni i dojadamy w domu drugie śniadanie. Młodzi ludzie tam pracują zwłaszcza weekendami, wyglądają na skacowanych po całonocnej imprezie. Raz jeden kelner popijał sobie piwko pomiędzy klientami. Impertynencja to mało powiedziane. Właściciel powinien pomyśleć o zmianie branży a nie prowadzeniu jadłodajni w prestiżowym kurorcie.
Moja ocena
W Biegu Cafe by Jacobs Kronung
kategoria: Kawiarnie i herbaciarnie
obsługa: 1
menu: 2
klimat i wystrój: 1
przystępność cen: 2
ocena ogólna: 1
1.4
* maksymalna ocena 6