Re: Poród Swissmed - grudzien 2009
do Sorha tak to był mój 1wszy poród, nie chodziłąm do szkoły rodzenia. Najważniejsze to zachować spokój. Przed porodem byłam strrrraszną przeciwniczką nacinania - uważałm że to barbrzyństwo....
rozwiń
do Sorha tak to był mój 1wszy poród, nie chodziłąm do szkoły rodzenia. Najważniejsze to zachować spokój. Przed porodem byłam strrrraszną przeciwniczką nacinania - uważałm że to barbrzyństwo. Podczas porodu położna nacięła mnie - to nic nie boli!!!!! jak zobczyłam nożyczki w jej rękach to modliłam się żeby ich w kńcu użyła!!! i chyba usłyszła moje myśli.i Aha polecam położną - anioła Joannę Miłosz która była ze mną podczas porodu. Nacięcie znacznie pomogło i przyspieszyło maleństwu wyjście na świat a mi przyniosło ulgę. Aha szycie też nie boli tak bardzo. Zaraz po porodzie normalnie siadałam.
zobacz wątek