Widok
no niby tak, masz rację, ale ze mnie jeszcze cały czas wyłazi poczucie krzywdy, zawodu itp. mimo, że już sporo czasu upłynęło i czasami niepotrzebnie ta moja zgryzota wyłazi na światło dzienne a przecież Was to raczej zbytnio nie obchodzi i generalnie to nie jest kącik zwierzeń i po drugie ja jestem twardym facetem, który łez nie roni
To jest normalne , że cały czas wychodzi poczucie krzywdy , zawodu i żal. Niby czas leczy rany , ale..wszystko zależy chyba od stopnia wrażliwości człowieka , u jednych po jakimś czasie żal mija i można budować wszystko od nowa , u innych takie przeżycia pozostają do końca życia , nawet jeśli założy się nowy związek , a jeszcze inni nigdy nie są gotowi na nowe uczucie , bojąc się kolejnego rozczarowania :/ Najważniejsza zasada , nigdy nic na siłę :) Daj sobie jeszcze trochę czasu :) I ponieważ nie jest to kącik zwierzeń , to ja już milczę :)))
Wiem , o co Ci chodziło i dlatego wcześniej napisałam , że zwierzeń nikt nie wymaga , zresztą po co się uzewnętrzniać przed całym światem ? ;) Moje zdanie na ten temat już znasz ..ostatnio rozmawiały dwie moje koleżanki właśnie na temat szukania drugiej połowy :) Jedna do drugiej mówi : Nie masz nikogo , bo nie szukasz . a druga się wkurzyła dyskusją i zapytała , czy ma sobie tabliczkę na szyi powiesić , że kogoś szuka :)))) I tak właśnie wtedy sobie pomyślałam , że to szukanie to ciężka sprawa , a czekać aż ktoś sam się pojawi.. można czekać długo i się nie doczekać :))))
to prawda, można szukać i nie znaleźć, ja rozpuściłem wieści po znajomych, że szukam tej, której mógłbym oddać te lata, które mi jeszcze zostały, siebie takiego jakim jestem, znajomi i rodzina wiedzą jakim jestem człowiekiem, że postanowiłem jeszcze raz zaufać, zawierzyć, móc z kimś być razem i wspólnie. Póki co, brak odzewu, nie znają wolnych osób