Widok
Poszerzenie dróg nie zmniejszy korków
Korek drogowy - czasowe zatrzymanie lub znaczne spowolnienie ruchu (zator) na drodze, które spowodowane jest najczęściej przez awarię, wypadek czy nadmierny ruch drogowy.
Do głównych przyczyn zatorów ulicznych zaliczane są następujące procesy zachodzące w przestrzeni miejskiej:
szybszy wzrost poziomu motoryzacji w strefie podmiejskiej niż w centrum
wzrost udziału komunikacji indywidualnej ...
więcej
Do głównych przyczyn zatorów ulicznych zaliczane są następujące procesy zachodzące w przestrzeni miejskiej:
szybszy wzrost poziomu motoryzacji w strefie podmiejskiej niż w centrum
wzrost udziału komunikacji indywidualnej ...
więcej
Dodatkowo chciałbym poinformować, że jest taki kierunek jak Transport np. na PG.
Ludzie uczą się tam kilka lat prawdopodobnie właśnie o zarządzaniu ruchem. Istnieją również programy komputerowe do symulacji ruchu na drogach. To nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. Po raz drugi, nie bronię tutaj w żadnym wypadku urzędników, odłóżmy Gdynię na chwilę na bok.
Na zachodzie jest oczywiste
Ale na zachodzie są zupełnie innego rodzaju drogi. Zobacz sobie jak wyglada infrastruktura drogowa np. w Manheim i porównaj do Gdańska. Widzisz różnicę? Tam mnóstwo bezkolizyjnych przejazdów, tuneli pod skrzyżowaniami i ilość świateł i przejść na najważniejszych drogach ograniczona do minimum. U nas ciągle remonty, czerwone światła i ograniczenia dla samochodów. Masz racje po części z tym poszerzaniem ale pomijasz bardzo istotne fakty. Np budowa długiego pasa prawoskrętu czy lewoskrętu na zakorkowanym skrzyżowaniu rozładuje ruch na pozostałych pasach i zwiększy przepustowość drogi. To jest tez poszerzenie ale powiesz mi, że to nic nie daje bo przeczytałeś bez zastanowienia Wikipedię. Polecam na streetview pojeździć po tych zachodnich miasta i uzyskasz odpowiedź dlaczego masz rację tylko częściowo.
Od złej strony na to patrzysz
Paradoks Braessa -nie należy mieszać dróg lokalnych z drogami przyspieszonego ruchu, ani zamieniać dróg przyspieszonego ruchu w drogi lokalne, a tymczasem właśnie to zrobił FRAG budując skrzyżowania i przejścia naziemne na Podwalu Przedmiejskim, i oczywiście korki są dużo większe
Prawo Lewisa-Mogridge'a - podróżni wybiorą najszybszy środek transportu, więc wybudujcie metro albo rozwińcie sieć SKM, żeby komunikacja miejska dogoniła samochody, a nie na siłę spowalniacie samochody. Lepiej zachęcać marchewką niż kijem.
Jeśli jednak wciąż na siłę będziemy zmuszać kierowców do komunikacji miejskiej to uzyskamy monopol GAiTu na transport gdańszczan, a to spowoduje spadek jakości usług (które i tak są już niskiej jakości) i wzrost cen biletów. Powód prosty - jeśli GAiT nie ma konkurencji, to po co ma się starać i coś poprawiać? To naturalny spadek dobrobytu spowodowany pojawieniem się monopolu, jak za komuny.
Prawo Lewisa-Mogridge'a - podróżni wybiorą najszybszy środek transportu, więc wybudujcie metro albo rozwińcie sieć SKM, żeby komunikacja miejska dogoniła samochody, a nie na siłę spowalniacie samochody. Lepiej zachęcać marchewką niż kijem.
Jeśli jednak wciąż na siłę będziemy zmuszać kierowców do komunikacji miejskiej to uzyskamy monopol GAiTu na transport gdańszczan, a to spowoduje spadek jakości usług (które i tak są już niskiej jakości) i wzrost cen biletów. Powód prosty - jeśli GAiT nie ma konkurencji, to po co ma się starać i coś poprawiać? To naturalny spadek dobrobytu spowodowany pojawieniem się monopolu, jak za komuny.
Tylko ty znasz "street view" ? Piszesz bzdury na temat tego co robi się w centrach normalnych krajów.
Tam ruszył proces burzenia naziemnych węzłów drogowych w centrach na rzecz jak już, to wpuszczania ruchu samochodowego do tuneli (vide szczególnie Norwegia).
Tak koleś, tam w centrach tunele jak są, to dla samochodów, a nie dla pieszych, którzy w ten sposób mają na powierzchni zdecydowanie więcej miejsca dla siebie.
Tak, jak na wielkim placu przed ratuszem w Oslo - niezmotoryzowani to chyba nie wiedzą, że pod spodem w tunelu biegnie autostrada E18. W ścisłym centrum (tuż obok Aker Brygge) jest tylko jeden mały węzeł wjazdowo-wyjazdowy powiązany z tym tunelem.
W latach 2007 -2010 kawałek tej autostrady obok nowego gmachu Opery schowano pod ziemię, co mnie zaskoczyło jak jechałem z Bergen tym tunelem w lipcu 2010 roku. Bowiem miałem za centrum wyjechać w prawo na autostradę E6 - za odkrytym odcinkiem. Jadę tunelem, jadę, a tu nie ma tego odcinka. I nagle zobaczyłem drogowskazy na E6, jednak za późno - miałem za dużą prędkość aby bezpiecznie zjechać z prawego pasa na pas wyjazdowy i chyba bym komuś zajechał drogę. Zatem musiałem jechać dalej i szukać nawrotu.
I tak jest w pozostałych miastach Norwegii i nie tylko jej. W tymże 2010 roku jechałem tunelami pod centrami Bergen, Drammen, Sztokholmu. Na powierzchni tych miast był spokój od nadmiaru samochodów w centrach.
Tak koleś, tam w centrach tunele jak są, to dla samochodów, a nie dla pieszych, którzy w ten sposób mają na powierzchni zdecydowanie więcej miejsca dla siebie.
Tak, jak na wielkim placu przed ratuszem w Oslo - niezmotoryzowani to chyba nie wiedzą, że pod spodem w tunelu biegnie autostrada E18. W ścisłym centrum (tuż obok Aker Brygge) jest tylko jeden mały węzeł wjazdowo-wyjazdowy powiązany z tym tunelem.
W latach 2007 -2010 kawałek tej autostrady obok nowego gmachu Opery schowano pod ziemię, co mnie zaskoczyło jak jechałem z Bergen tym tunelem w lipcu 2010 roku. Bowiem miałem za centrum wyjechać w prawo na autostradę E6 - za odkrytym odcinkiem. Jadę tunelem, jadę, a tu nie ma tego odcinka. I nagle zobaczyłem drogowskazy na E6, jednak za późno - miałem za dużą prędkość aby bezpiecznie zjechać z prawego pasa na pas wyjazdowy i chyba bym komuś zajechał drogę. Zatem musiałem jechać dalej i szukać nawrotu.
I tak jest w pozostałych miastach Norwegii i nie tylko jej. W tymże 2010 roku jechałem tunelami pod centrami Bergen, Drammen, Sztokholmu. Na powierzchni tych miast był spokój od nadmiaru samochodów w centrach.
To ty piszesz bzdury. Na PP są dużo większe korki, i nawet tramwaje dłużej jadą z powodu świateł
Główną konkurencją dla zbiorkomu są auta, i to zbiorkom powinien gonić auta. Nie powinno się utrudniać życia kierowcom żeby zmuszać ich do zbiorkomu.
Ale nawet o konkurencji wśród operatorów piszesz bzdury. Choćby w Warszawie masz 7 operatorów komunikacji miejskiej, i wszyscy jeżdżą zgodnie z rozkładem i biletami ZTM Warszawa. Dzięki temu zepsuty tramwaj to tam rzadkość, a nie codzienność jak u nas. Oprócz tego masz 4 przewoźników kolejowych i to jest klucz, bo tylko kolej ma szansę wygrać z samochodem.
Komunizm to monopol państwa, bo państwo nie ma żadnej prywatnej konkurencji. Nie wiem z czym tu się nie zgadzać.
Ale nawet o konkurencji wśród operatorów piszesz bzdury. Choćby w Warszawie masz 7 operatorów komunikacji miejskiej, i wszyscy jeżdżą zgodnie z rozkładem i biletami ZTM Warszawa. Dzięki temu zepsuty tramwaj to tam rzadkość, a nie codzienność jak u nas. Oprócz tego masz 4 przewoźników kolejowych i to jest klucz, bo tylko kolej ma szansę wygrać z samochodem.
Komunizm to monopol państwa, bo państwo nie ma żadnej prywatnej konkurencji. Nie wiem z czym tu się nie zgadzać.