Widok

Poszukiwanie nowych znajomości

Chciałbym zaczerpnąć z Waszego bogatego internautckiego doświadczenia kilka wiaderek informacji ;-) Pomiżo iż większość życia spędziłem za komputerem, to jednak w dużej mierze czuję się jeszcze człowiekiem poprzedniej "epoki" kiedy to żyło się bez komputerów, telefonów komórkowych, czatów, randek internetowych itp. Komputera używałem głównie do pracy a nie do rozrywki, ludzi poznawałem standardowo w realu, nie uprawiałem seksu wirtualnego ;-) Większość życia spędziłem albo w otoczeniu komputerów, albo gdzieś głęboko zaszyty w lesie, jak przystało na zakompleksionego samotnika. Na szczęście kilka lat temu coś we mnie pękło i zacząłem się stawać jednostką społeczną. Zaczął we mnie kiełkować i narastać głód poznawania ludzi. Robię wszystko co mogę żeby poznawać ciekawych, w pewnym sensie podobnych do mnie ludzi. Ale oni przeważnie też są gdzieś poukrywani za jakimiś komputerami lub głęboko w swojej nieśmiałości i samotności. Napiszcie, proszę, w jaki sposób wykorzystując neta poznajecie ludzi i co potem się z tymi znajomościami dalej dzieje ? Dziękuję i pozdrawiam :-)
...Remember the jester that showed you tears...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doradzam zachowanie dystansu, net jest pełen oszołomów, którzy kogoś udają i chcą się zabawić kosztem naiwnych ludzi.
Ale można tu także spotkać kogoś normalnego ( tj. watrościowego, cikawego), ale takich jest naprawdę mało i trudno ich znaleźć.
Ludzi można poznawac np. na tzw. Czatach lub za pomocą komunikatorów.
Czaty to obszary, który są wydzielane przez różne portale ( także i ten).
A komunikatory to programy, które trzeba sobie zainstalować - jest ich sporo i są dostępne na różnych stronach. Najpopularniejsze to Gadu-Gadu, Tlen, ICQ...
Powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wykorzystuje netu do poznawania ludzi w ogóle, nie odpowiadam zaczepkom na gg, na czacie byłam może ze 2 razy ale tylko po to aby porozmawiać z kumplem ale moja kolezanka kiedy to kilka lat temu po założeniu internetu w domu dorwała się poznawania ludzi i do bardzo gorących romansów internetowych (nie ma co ukrywać namiętnie poszukiwała faceta) rozczarowała się ogromnie.... Kilka razy umówiła się na "randkę" z takim internetowym kolesiem i jeden raz udawała migrenę -zmyła się do domu po 30 minutach spotkania, drugim razem kiedy zobaczyła swojego amanta nawet do niego nie podeszła, pare razy wynudziła się smiertelnie itak naprawdę to nigdy nic z tych jej spotkań nie wyszło. może jeden raz koleś okazał się w rzeczywistości taki jak w necie i kilka razy się z nim umówiła. Ja jakoś nie potrafiłabym zaufać komuś poznanemu poprzez internet i nie miałabym ochoty spotykać się z kimś takim . (nie mówię tu o spotkaniach forumowiczów które są w większym gronie i spotkania takie nie mają celu "martymonialnego;) choć może i z takiego spotkania wyjść coś takiego hehehe tak czy inaczej na takim forumowym spotkaniu nigdy nie byłam więc nie wiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poruszyles stare demony.
Kilka razy pisalismy kolo tego tematu.
Poznales mnie na jednym z Waszych spotkan.
Poznalem przy tym kilkoro ludzi ktorzy w mniejszym czy wiekszym stopniu udzielaja sie do dzisiaj na tym forum.
Ludzi o duzej rozpietosci wieku a co za tym idzie o zroznicowanych doswiadczeniach zyciowych.
Dzieki temu latwiej jest pisac w odpowiedzi na ich posty wiedzac jakimi sa w realu.
I teraz kwestia tego czego szukamy na forum i czego mozemy sie spodziewac.
A juz tutaj ktos napisal wszystko jest wielka niewiadoma do momentu pierwszego spotkania.
A potem to juz zalezy od nas samych jak sie potocza losy tych znajomosci.
Naraze sie co niektorym ale pisanie o zakochaniu sie po wymianie kilku zdan na czacie lub gg traktuje z przymrozeniem oka jesli nie nazywam tego dziecinada.
Uwazam ze do prawdziwego uczucia potrzebne jest cos wiecej niz tylko umiejetnosc pisania ladnych slowek okraszonych komplementami na wyrost.
Jesli szukamy nowych znajomych to i tak kiedys nastapi jakies spotkanie na ktorym bedziemy mogli sie przekonac kto piszac o sobie nie jest zapatrzony w w wymarzony ideal.


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wspomnieliście jeszcze o stronach randkowych, które z definicji są przeznaczone do zawierania znajomości. Najpopularniejsza jest sympatia na onecie, ale są też na wp, interii, tlenie i pewnie dużo, dużo innych. Jak w całym internecie trzeba tam zachować dużo trzeźwości i rozsądku. Znam kilka przypadków takich znajomości, które zaowocowały poważniejszymi związkami, ale wydaje mi się, że jest to mały procent. Nie nastawiałam się nigdy na cel matrymonialny, ale nawiązałam kilka korespondencyjnych przyjaźni, które trwają już lata. Z niektórymi osobami zdarzyło mi się spotkać na kawie, ale to było po dłuższym pisaniu i nigdy się nie rozczarowałam.
Problemem są różnice oczekiwań, no i luźne podejście do takich randek. Mam na myśli łatwość przechodzenia od jednej osoby do drugiej, skoro tyle ich tam czeka "jak foczki, jedna obok drugiej" , hehe.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wdajac sie w szczegoly. moja przygoda z internetem zaczela sie w sierpniu 2000, trwala 4 miesiace, to byl czat - nie zostaly mi zadne znajomosci z tego czasu. potem mialam kilkumiesieczna przerwe. i znowu w wakacje mialam dostep do internetu przez 2 miesiace, wchodzilam na irca. z irca zostaly mi 2 znajomosci (kolezanka i kolega), z ktorymi utrzymuje kontakt, rzadki, ale jednak. co roku od 2000 wylaczajac 2003 rok, w kazde wakacje przesiadywalam na internecie, ale przez to, ze poza wakacajmi rzadko pojawialam sie na internecie zostaly mi wczesniej wymienione 2 znajomosci. w tamtym roku dosyc czesto (od kwietnia) przesiadywalam na czacie (co kilka dni, po kilka gdzin), nawet bylam na 2 zlotach, potem od lipca 2004 przez jakies 4,5 miesciaca wieczor w wieczor przebywalam na owym czacie, ale w sumie tylko z 2 kolezankami utrzymuje dosyc staly kontakt (zazwyczaj gg). zawsze, jakos tak te znajomosci sie urywaja, ak tylko przestaje bywac na czacie, zeby je podtrzymac wysylalam czasami do znajmoych maile, na ktore najczesciej nie dostawalam odpowiedzi :/
no i milosc internetowa. 'dopadlo' mnie cos takiego. swojego Skarbka poznalam wlasnie na czacie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja wele nie wniosę do tych wynurzeń, ale wydaje m się że net to dużo lepszy sposób (i wg mnie bezpieczniejszy) niż inny
Po pierwsze trudno chyba ukryć swe poglądy i udawać kogoś innego przez dłuższy czas, nie sposób ukryć swoich poglądów i swego widzenia świata.
Głęboko wierzę w szczęsliwe zakończenie znajomości internetowych (tych męsko-damskich) znam nawet jedną taką parę a teraz po wyznaniach przedmówczyni prawie dwie.
....... a jeśli chodzi o nieudane randki to jak sama kiedyś umawiałam się na randki też pamietam przypadki straszliwej nudy, czasami uników w stylu "zapomniałam wyłączyc żelazka", "zapomniałam że przychodzi hydraulik" itd itp to chyba nieuniknione, a w przypadku netu można przeżyc rozczarowanie czyjąś fizjonomią ale napewno nie będzie nudno, bo skoro w sieci było o czym pisać to napewno też będzie o czym mówić
Gdybym była sama i szukała drugiej połowy to napewno używałabym netu do umawiania isę na randki , po prostu kiedyś nie było netu (ito całkiem niedawno) i dlatego czasami wydaje się to takie dziwne, ale pewnie będzie coraz częstsze
A co do znajomości internetowych to to forum jest pierwszym na którym cokolwie napisałam, takze to spotkanie na kóre przyszłam tak nieprzyzwoicie spóżniona było pierwszym poznaniem kogos z netu, i muszę się przyznać że bardzo mi się podobało i z wielką przyjemnością spotkam się jeszcze raz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mysle ze net nie rozni sie wiele od reala. W obu miejscach sa Ci sami ludzie. Mozna trafic i na wartosciowych i na oszolomow. Nasze wymagania i zaprogramowanie dziala w obu miejscach bardzo podobnie. Ludzie klamia i w realu i w necie - tak samo latwo jest to dostrzec.
Jezeli dla kogos wazniejszy jest wyglad niz to co kto ma do powiedzenia to zapewne powinien sie skupic na realu. W ten sposob od razu dostaje to co go interesuje. Jezeli dla kogos wazne jest to co kto ma w sobie to net jest dobrym sposobem szukania znajomosci. Znajomosci te jednak moga sie okazac bardzo dalekie i przez to tylko netowe.

Problem w necie moze sie pojawic wtedy gdy ktos zaczyna sobie wyobrazac jak wyglada rozmowca. Czesto w takich wypadkach idealizuje sobie taka osobe pod kazdym kontem. Kiedy ja spotyka moze sie zawiesc, lub czuc sie oszukiwanym. Wszystko zalezy od konkretnego czlowieka.

Ja sie nigdy nie zawiodlem spotykajac dana osobe. Kilka razy bylem lekko zaskoczony zachowaniem osoby z ktora sie spotkalem, ale to juz inna historia:D. Trzy spotkania 1:1 zakonczylem dosc szybko. Byly to spotkania z czata ktore odbywaly sie po 3-5 wypowiedziach . Po kilku minutach w realku bylo jasne ze nie mamy o czym ze soba gadac. Jezeli chodzi o spotkania z ludzmi z ktorymi gadalem dosc dlugo w necie, to w realu zawsze bylo interesujaco. Co nie zmienia faktu ze z 99% nie utrzymuje kontaktu. To jest jednak wynikiem tego ze ja, tak jak kazdy, wykozystuje ludzi. Jezeli obecnosc jakiejs osoby nie zadowala mnie emocjonalnie i intelektualnie to przebywanioe z nia to strata czasu. Ludzie tak w necie jak i w realu dosc szybko sie wypalaja, a ja bardzo nie lubie sluchac tej samej historii po kilkanascie razy.

Roznica miedzy netem a realem jest taka ze w realu zagaduje sie osoby ktore wygladaja interesujaco. Mamy szanse na trafienie na kogos ciekawego lub na kogos kto nas nie zadowoli. Osoby niesmiale, skryte lub malomowne zazwyczaj staraja sie byc niezauwazone, a my ich nie zauwazamy. W necie gadamy z osobami nie zwazajac na wyglad. Nikt nie czuje sie oceniany wiec moze sie bardziej otworzyc i powiedziec to co chce.
Nie wszyscy jednak mamy neta. W realu mamy caly gatunek ale zauwazamy tylko czesc. W necie zauwazamy wszystkich ale oni sa tylko mala grupa w calej ludzkiej spolecznosci.

Ja obecnie nie czuje wielkiej potrzeby poznawania ludzi. Narazie staram sie poznac samego siebie....

Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

>> Ja obecnie nie czuje wielkiej potrzeby poznawania ludzi.
> Narazie staram sie poznac samego siebie....
>
> Pozdrawiam

Mysle ze musisz zaczac od pisania sam ze soba.
I jak Ci sie spodoba to umow sie na spotkanie.
Tylko nie wiem jak to zrobisz jesli nabierzesz na siebie ochote.


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> Mysle ze net nie rozni sie wiele od reala. W obu miejscach sa
> Ci sami ludzie. Mozna trafic i na wartosciowych i na oszolomow.
> Nasze wymagania i zaprogramowanie dziala w obu miejscach bardzo
> podobnie. Ludzie klamia i w realu i w necie - tak samo latwo
> jest to dostrzec.

Tak racja ,że w obu miejscach spotykamy podobnych ludzi, ale co do tego ,że w realu i w necie można tak samo kłamać to sie nie zgodze do konca. Tnz klamac mozna tak samo...ale nie mozna tego dostrzec tak samo. Przeciez osoba mowiaca na realu wyraza swoje slowa nie tylko w sposob werbalny ale rozniez mimika twarzy gestami itp. czego nie mozemy dostrzec na necie, przez co wydaje mi sie ludziom łatwiej jest mowic nieprawde nie prosto w oczy,podczas spotkania.

> Jezeli dla kogos wazniejszy jest wyglad niz to co kto ma do
> powiedzenia to zapewne powinien sie skupic na realu. W ten
> sposob od razu dostaje to co go interesuje. Jezeli dla kogos
> wazne jest to co kto ma w sobie to net jest dobrym sposobem
> szukania znajomosci. Znajomosci te jednak moga sie okazac
> bardzo dalekie i przez to tylko netowe.
> Problem w necie moze sie pojawic wtedy gdy ktos zaczyna sobie
> wyobrazac jak wyglada rozmowca. Czesto w takich wypadkach
> idealizuje sobie taka osobe pod kazdym kontem. Kiedy ja spotyka
> moze sie zawiesc, lub czuc sie oszukiwanym. Wszystko zalezy od
> konkretnego czlowieka.
>
Właściwie masz racje wszystko zależy od danego człowieka,ale przecież ogólnie ludzie sa raczej wzrokowcami wiec tak naprawde, mimo tego ,ze mowimy ze nie zwracamy uwagi na wyglad,to jest on dla nas istotny jeśli chcemy stworzyć związek, nie mam tutaj na myśli przyjaźni. I to ,że ludzi poznający sie przez internet (nie widziały się wzajemnie) wyobrażają sobie ich rozmówcęjest naprawde naturalne.

> Roznica miedzy netem a realem jest taka ze w realu zagaduje sie
> osoby ktore wygladaja interesujaco. Mamy szanse na trafienie na
> kogos ciekawego lub na kogos kto nas nie zadowoli. Osoby
> niesmiale, skryte lub malomowne zazwyczaj staraja sie byc
> niezauwazone, a my ich nie zauwazamy. W necie gadamy z osobami
> nie zwazajac na wyglad. Nikt nie czuje sie oceniany wiec moze
> sie bardziej otworzyc i powiedziec to co chce.
> Nie wszyscy jednak mamy neta. W realu mamy caly gatunek ale
> zauwazamy tylko czesc. W necie zauwazamy wszystkich ale oni
> sa tylko mala grupa w calej ludzkiej spolecznosci.
>
Tak masz racje osoby nieśmiałe podczas rozmowy w internecie mają więcej tak jakby możliwości aby się otworzyć. Jednak w realnym spotkaniu znowu mogą się zamykać itp. a przecież tak naprawdę nie można sie poznać tylko i wyłącznie przez internet. Chociaż z drugiej strony internet może być tylko jakby spospbem przełamania się zagadania do ludzi...

Osobiście nie bywam na czatach, nie poznaję ludzi w ten sposób. Wolę robić to w realu. Jest jakoś tak bardziej "ludzko", naturalnie. Bo przecież poznawanie ludzi to nie tylko podchodzenie do nich i zaczęcie rozmowy, wymiana poglądów. są przecież różne sytuacje w życiu podczas których można poznać wiele ciekawych ludzi. I to nie tylko ludzie odważni miewają takie przygody:)

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie klamia tak samo i tak samo latwo mozna to zauwazyc. Roznica miedzy netem a realem jest to na czym sie skupiamy. W realu mozna dostrzec klamstwo gdy sie skupiamy na mimice i gestach. Czesto jednak wlasnie temu dajemy sie zwiesc. Trafiamy na kogos w naszym typie, kto potrafi choc troche klamac i tyle starczy bysmy skupili sie na tym co widzimy a nie na tym co slyszymy. W necie skupiamy sie na slowach i bardzo szybko dostrzegamy drobne niescislosci. Zadajemy kilka pytan, i patrzymy jak sie czyjes historyjki sypia. Wystarczy byc dobrym obserwatorem i dobrym sluchaczem. W necie w slowach tez mozna dostrzec emocje, szczegolnie gdy zacznie sie kogos drazyc pytaniami i dostrzeze on ze jego rozmowca odkryl klamstwo.


Zastanawiam sie nad ta naturalnoscia. Moze sie forumowicze wypowiedza. Czy wyobrazanie sobie rozmowcy jest rzeczywiscie naturalne? Wyobrazacie sobie mnie?:)))
Olcia, powiesz mi jak wedlug Twojego wyobrazenia wygladam?

Ja sobie nigdy nie wyobrazam osoby z ktora gadam. Nigdy tez nie prosze o fotke. W ten sposob jest ciekawiej. Jak wiem jak kto wyglada i jak sie ubiera to mam tez jakies pojecie o tym jaki jest i jakie ma poglady. Nadaje mu jakas etykietke. Gdy ktos nawet mi mowi w necie jak wyglada to do poki go nie zobacze jakos ten wyglad mi sie nie utrwala w pamieci. Nie tworze sobie obrazu na podstawie informacji. Chyba ze jest on oczywisty lub tak dla zartu ;-)


Zastanawiam sie jak to jest z tym wygladem w zwiazku lub przyjazni. Dla mnie nie ma on istotnego znaczenia w obu ukladach. Zawsze tez myslalem ze jak ktos przywizuje do tego uwage w zwiazku to i w przyjazni. Wkoncu i tu i tu spedza sie ze soba duzo czasu. Z logicznego punktu widzenia powinien na to bardzo zwracac uwage. Wkoncu mow sie ze "milosc nie wybiera" i otaczajac sie "nieodpowiednimi" ludzmi zwieksza sie szanse ze wlasnie oni spowoduja ze serce zacznie mocniej bic. Co o tym sadzisz?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wtrącam się: ;)

Anty...nigdy sobie nikogo nie wyobrażasz?...Naprawdę??

Po pierwsze primo:
Jakoś w to nie wierzę.
Po drugie primo:):
Jest to rzeczą niemożliwą do ogarnięcia dla mnie biednej niemal blondynki(znowu)...;)

Może nie wyobrażasz sobie szczegółów anatomicznych...ale na pewno rysuje ci się w głowie jakiś ogólny obraz danej osoby>u mnie przynajmniej działa to w ten sposób. Chyba nie można nad tym zapanować. (??)
Są osoby, których sobie nie "wymyślam", a to tylko dlatego, że nie wywołują we mnie żadnych szczególnych emocji(takie znajomości szybko się kończą, jeśli nie przejdą do reala...;)).
Nie proszę o zdjęcie albo żeby ktoś mi się opisywał.
Ale mgliste wyobrażenie w głowie jest(na ogół nie czuję silnej potrzeby, żeby je konfrontować z rzeczywistością;)).

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wyobrazam sobie nikogo do takiego stopnia by przy konfrontacji poczuc sie zawiedzionym lub oszukanym. Jezeli nie zaczne sobie wyobrazac kogos na "sile" to nie mam wyobrazenia. Jezeli ktos sie mnie zapyta jak sobie kogos wyobrazam lub cos w tym stylu, to wtedy moge wyjac pewne spostrzezenia z podswiadomosci i stworzyc prawdopodobny obraz danej osoby. Robie to jednak dla zartu a nie na powazne. Nigdy nie biore tego na powaznie i idac na spotkanie nie wyczekuje konkretnej osoby, wygladajacej tak jak moje wyobrazenie.

Z tego co piszesz mam wrazenie ze czyjes poglady moga wytworzyc u ciebie obraz jakiejs osoby. Wydaje mi sie ze w takim wypadku wytwarza sie tez obraz zewnetrznego wygladu danej osoby. Tak w imie zasady poglady = wyglad. To chyba wlasnie przez to ludzie czuja sie oszukani spotykajac swoich rozmowcow.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Raz zdarzyło mi się zdziwić czyimś wyglądem przy spotkaniu.
Ten spodziewany wizerunek zwyczajnie mi się narzucił - oczywiste, że wytworzyły go słowa, ich treść i układy...
No i te dwuznaczne uśmieszki tu i ówdzie;)). :)
/Nie byłam zawiedziona, bo wygląd rozmówcy nie ma znaczenia, ale naprawdę mnie zaskoczyło to "prawdziwe oblicze"...

Prosty wniosek;):
Mamy dwie twarze: wirtualną i realną.
W niektórych przypadkach się nakładają, w innych kłócą.
O szczegółach trudno mi pisać, za mało psychologii przestudiowałam. ;)

Pozdrawiam. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To sie nie konczy na dwoch twarzach. Ja w sobie znalazl bym kilkanascie. Moje zachowanie nie zalezy jednak od tego czy ktos jest z netu czy z reala tylko od tego jaki jest. Wystarczy ze uslysze 5 pogladow na rozne tematy i moge sie domyslec jakie kto ma poczucie humoru i jakie ma inne poglady. O ile zalezy mi na dalszej znajomosci z taka osoba to staram sie do niej dostosowac i nie ujawniac zbytnio niektorych moich pogladow czy mojego specyficznego poczucia humoru. Wszyscy robia podobnie, choc nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niektórzy są tak beznadziejnie prostolinijni;), że mają jedno oblicze. ;)
Szczerze mówiąc, ludzi prostolinijnych, szczerych i z dobrym serduchem uwielbiam mieć koło siebie. Nie wierzę, że każdy ma dziesiątki masek na różne okazje, choć faktycznie większość ma.
Poza tym, spoza tych masek i tak wygląda jakaś jedna gombrowiczowska pupa.
Piszę chaotycznie, ale mam nadzieję, że zrozumiale(?).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jednak wole tych ktorzy maja swoje maski, bo to jest jak z ciuchami. Trzeba wiedziec kiedy mozna zalozyc wytarte dzinsy a kiedy trzeba zalozyc garnitur. Ci prostolinijni czesto bywaja wrecz prostaccy. Sa tez w zyciu takie sytuacje ze nadmierna szczerosc bywa nieodpowiednia. A i to dobre serce bywa czesto bardzo naiwne....alechyba nam sie odeszlo od tematu;)

Pozdrawiam

PS: To byla pupa a nie geba?:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

niestety, przed PUPĄ nie ma ucieczki;[
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ha...jak miło dać się złapać. ;)
Ja myślę, że to jednak pupa a nie gęba u wielu za tą maską...;)
Zdzieranie masek dla mnie to zwykła szarpanina. ;)
Wniosek:
Jestem prostakiem. ;)

/Od tematu możemy odejść, skoro został on tak jakby zamknięty przez założyciela i żmiję.
A teraz:
Dość zaśmiecania forum.

Pozdrawiam wszystkich, ostatnio milczących szczególnie.
Życzę miłego weekendu. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak w ogóle to upupić kogo to znaczy sprawić aby zachowywał się dziecinnie ,a gęba - to nałożenie jakiejś maski, narzucenie formy przed którą nei ma ucieczki::)

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
może właśnei nei prostaccy tylko prości tzn chodzi mi o to ,że właśnei nie zachowują się w sposóbn rażący ale odpowiedi w danej sytuacji z danymi ludzmi, ale zachowuja w tym swoja prostote nie prostactwo.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A teraz namieszałam...Niezła bzdura mi wyszła. :/
Wygląd zmiksowałam z wizerunkiem osoby...ehhh...jak trudno te wszystkie przeczucia i domysły przelać tutaj...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> Ludzie klamia tak samo i tak samo latwo mozna to zauwazyc.
> Roznica miedzy netem a realem jest to na czym sie skupiamy. W
> realu mozna dostrzec klamstwo gdy sie skupiamy na mimice i
> gestach. Czesto jednak wlasnie temu dajemy sie zwiesc. Trafiamy
> na kogos w naszym typie, kto potrafi choc troche klamac i tyle
> starczy bysmy skupili sie na tym co widzimy a nie na tym co
> slyszymy. W necie skupiamy sie na slowach i bardzo szybko
> dostrzegamy drobne niescislosci. Zadajemy kilka pytan, i
> patrzymy jak sie czyjes historyjki sypia. Wystarczy byc dobrym
> obserwatorem i dobrym sluchaczem. W necie w slowach tez mozna
> dostrzec emocje, szczegolnie gdy zacznie sie kogos drazyc
> pytaniami i dostrzeze on ze jego rozmowca odkryl klamstwo.

W internevcie to kwestia łapania kogoś za słówka, duze skupianie sie na tym co mówi to prawda ale w realu to zwracamy uwagę na sposób niewerbalny wypowiedzi ale również werbalny, widzisz ludzie i słuchają i potrafią również obserwować właśnei przez to moża ndostrzec jaki cczłowiek twój rozmówca jest. Co prawdda jet to wielka stuka wszystko dostrzec ale tak naprawde łatwiej nam kogoś poznać widząc jego reakcje w życiu realnym a nie tylko w sposob jaki sie wypowiada bo taka wypoowiedz nie jest do konca spontaniczna , nie zawszze mozna wyczuc w niej emocje jaki wzbudzily sie w rozmówcy

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W necie dostajesz czyjes poglady, a w realu realne zachowanie. Czesto znamy kogos bardzo dlugo a nie znamy jego pogladow. W pewnym momencie dany poglad sie ujawnia i dochodzimy do wniosku ze czas zastanowic sie powaznie nad sensem istnienia takiej znajomosci. Z drugiej strony. W internecie mozemy poznac czyjes "piekne" poglady a potem w realu okaze sie ze jego zachowanie nam nie odpowiada i czas zakonczyc znajomosc. Nie musi sie to jednak wiazac z klamstwem a brakiem naszej wiedzy o danej osobie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> W necie dostajesz czyjes poglady, a w realu realne zachowanie.
> Czesto znamy kogos bardzo dlugo a nie znamy jego pogladow. W
> pewnym momencie dany poglad sie ujawnia i dochodzimy do wniosku
> ze czas zastanowic sie powaznie nad sensem istnienia takiej
> znajomosci. Z drugiej strony. W internecie mozemy poznac czyjes
> "piekne" poglady a potem w realu okaze sie ze jego zachowanie
> nam nie odpowiada i czas zakonczyc znajomosc. Nie musi sie to
> jednak wiazac z klamstwem a brakiem naszej wiedzy o danej
> osobie.


No napewno ale i tak uważam ,że lepiej kogoś poznać w realu. Ja np znam poglądy moich znajomych i nawet jezeli za bardzo mi nie odpowiadaja czyt sa odmienne od moich a nawet skrajne od mojego sposobu patrzenia na swiat to nie zaniedbuje tej znajomosci tylko wrecz przeciwnie chyba jeszcze barsziej mnie pasjonuje! Nie tylko w internecie poznajesz czyjes poglady podczas rozmowy na żywo możesz zarówno poznać poglądy danej osoby oraz to jak sie zachowuje itp.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moga byc odmienne i moga byc fanatyczne. Czasami tez poglady moga wyrazac sie w zachowaniu, a to juz moze byc problem.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):
> Zastanawiam sie jak to jest z tym wygladem w zwiazku lub
> przyjazni. Dla mnie nie ma on istotnego znaczenia w obu
> ukladach. Zawsze tez myslalem ze jak ktos przywizuje do tego
> uwage w zwiazku to i w przyjazni. Wkoncu i tu i tu spedza sie
> ze soba duzo czasu. Z logicznego punktu widzenia powinien na to
> bardzo zwracac uwage. Wkoncu mow sie ze "milosc nie wybiera" i
> otaczajac sie "nieodpowiednimi" ludzmi zwieksza sie szanse ze
> wlasnie oni spowoduja ze serce zacznie mocniej bic. Co o tym
> sadzisz?


To ,że miłość nie wybiera to masz racje czesto zdarzają się sytuacje , w których po prostu miłość bardzo zaskakuje a dlaczego tak jest bo to po prostu miłość:)Aczkolwiek uważam, że związek łączy się w jakiś sposób z atrakcyjnością drugiej osoby (to czy ktos nam sie podoba czy nei to juz rzecz gustu) cyba musi nas pociagać itd. Natomias w przyjaźni owszem tak samo dużo czasu się spędza ale jest chyba troche inne podejscie do człowieka takie bardzoej miłóść ba\raterska, a ory takim czyms nie zracasz za bardoz uwagi na wygląd zewnbętrzny człowieka, to podobnie jak z rodzina czytaj brart czy siostra. Myślkę , że w związku nawet podświadomie ludzie zwracają uwagęna wygląd zewnętrzny.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Raczej sie z tym nie zgadzam. Wyglad jest wazny tak dlugo jak nie ma milosci. Gdy sie kogos kocha, to widzi sie jego naturalne ludzkie piekno. Przyjazn jest rodzajem milosci. Milosc rodzicielska, przyjazn czy milosc sa w gruncie rzeczy bardzo podobne. Gdy dziala uczucie to postrzegamy czlowieka takim jakim on jest w rzeczywistosci, a nie takim jakim postrzega go swiat. Swiat postrzega ludzi przez pryzmat systemu, kultury i czasu w ktorym zyje. Dawniej piekne byly "Rubensowskie ksztalty", w Japoni kobiety z malymi stopami, w starozytnej Sparcie facet z najwieksza blizna, a teraz mamy kult anoreksji. To sa jednak tylko uwarunkowania kulturowe i czasowe. Gdy kochamy widzimy czlowieka takim jakim rzeczywiscie jest.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> Raczej sie z tym nie zgadzam. Wyglad jest wazny tak dlugo jak
> nie ma milosci. Gdy sie kogos kocha, to widzi sie jego
> naturalne ludzkie piekno. Przyjazn jest rodzajem milosci.
> Milosc rodzicielska, przyjazn czy milosc sa w gruncie rzeczy
> bardzo podobne. Gdy dziala uczucie to postrzegamy czlowieka
> takim jakim on jest w rzeczywistosci, a nie takim jakim
> postrzega go swiat. Swiat postrzega ludzi przez pryzmat
> systemu, kultury i czasu w ktorym zyje. Dawniej piekne byly
> "Rubensowskie ksztalty", w Japoni kobiety z malymi stopami, w
> starozytnej Sparcie facet z najwieksza blizna, a teraz mamy
> kult anoreksji. To sa jednak tylko uwarunkowania kulturowe i
> czasowe. Gdy kochamy widzimy czlowieka takim jakim rzeczywiscie
> jest.

Co do tego ,że wygląd jest ważny tak długo jak nei ma miłości ...... Zawsze chcemy się podobać naszej 2 polowie to jest takie może troche próżniactwo ale tak ludzie już mają, taka jest nasza psychika. Chcemy się sobie podobaći tak tez jest. (to było co do miłośći - w miłości zawsze podoba Ci się Toja 2 polowa) zawsze osoba bliska Ci jest tą najpiękniejszą. No a co do związków nie ze względu na miłóśc to chyba głównie zwraca sięuwagęna wygląd. W sumie tak czy inaczej dla ludzi wygląd nei jest obojętny. Oczywiście mówię to w stosunku do ogółu.
Aha i piękno nie jest zależne od postrzegania osoby oczami całego świata, tylko właśnei naszymi własnymi opczami. Chyba to nie jest do końca prawda ,że kierujemy się modą np . na anorektyczki. Jak już kiedyś o tym wspominaliśmy to wzystko jest uwarunkowane indywidualnie, jest to gust każdego człowieka z osobna. A jak wiadomo ile jest ludzi tyle jest też poglądów.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia=) napisał(a):

> Zawsze chcemy się podobać naszej 2 polowie to jest takie
> może troche próżniactwo ale tak ludzie już mają, taka jest
> nasza psychika. Chcemy się sobie podobaći tak tez jest.

Zgadzam sie, powiem wiecej, chcemy sie podobac wszystkim.


> No a co
> do związków nie ze względu na miłóśc to chyba głównie zwraca
> sięuwagęna wygląd.

hehe, masz racje. Inaczej do tego podeszlem. Dla mnie to co nie z milosci to uklad a nie zwiazek, ale rozni ludzie roznie do tego podchodza.

> W sumie tak czy inaczej dla ludzi wygląd nei
> jest obojętny. Oczywiście mówię to w stosunku do ogółu.

Moze nawet dla wszystkich, po prostu dla kazdego czlowieka w innym stopniu.


> Aha i piękno nie jest zależne od postrzegania osoby oczami
> całego świata, tylko właśnei naszymi własnymi opczami. Chyba to
> nie jest do końca prawda ,że kierujemy się modą np . na
> anorektyczki. Jak już kiedyś o tym wspominaliśmy to wzystko
> jest uwarunkowane indywidualnie, jest to gust każdego człowieka
> z osobna. A jak wiadomo ile jest ludzi tyle jest też poglądów.

Pogladami mozna jednak manipulowac, i czym ktos bardziej zwraca uwage na wyglad innych tym bardziej poddaje sie ogolnemu trendowi
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

>
> hehe, masz racje. Inaczej do tego podeszlem. Dla mnie to co nie
> z milosci to uklad a nie zwiazek, ale rozni ludzie roznie do
> tego podchodza.

Tak właśnei też mam takie podejsćie do tego typu znajomosci. Jednakze zle sie wyrazilam.

> Pogladami mozna jednak manipulowac, i czym ktos bardziej zwraca
> uwage na wyglad innych tym bardziej poddaje sie ogolnemu
> trendowi

No tutaj to niestety masz nieuchronną rajcę, aczkoleiwk społeczeństwo tylko w dużej grupie bedzie łatwiejsze do manipulowania. tzn chodzi mi o to ze tak naprawde moze sie wydawac ze ogół jest za anorektyczkam, ale tak naprawde to jak rozmawiasz z wileoma roznymi ludzmi to wiekszosc wcale tak nei uwaza. Taka mofda czest ojest tylko medialna niekoniecznie praktycznie wystepyuje w życou człowieka. Trpoche zakrecilam ale mam nadzieje ze zrozumieszo co mi chodzi.

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co innego mowic, a co innego robic;)
Wazne jest jeszcze to co sie ma zapisane w podswiadomosci, a wlasnie w tym miejscu ma Ci sie zapisac dobrze stworzona manipulacja
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak:)

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiec media maa ograniczony dostep do tej manipulacji(np reklamy) i dlatego nie wszystkim robia pranie mozgu tak jak kiedys to bylo z propagandami....

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko ze tutaj to nie chodzi tylko o reklamy. Tu chodzi o cale media. Reklamy tez wbiajja sie do tego stopnia w nasze prywatne zycie ze nawet jak unikasz gazet, tv i radia to mimowolnie stykasz sie z tymi reklamami wychodzac z domu. Roznica miedzy tamta propaganda a ta jest tylko taka ze tamto bylo bardziej widoczne i bardzije niechciane. Teraz psychologia jest w modzie i to pranie mozgu jest silniejsze i trodnijsze w zauwazeniu.
Wedlug mnie to jest tak samo jak z wygladem, jedni sa bardziej podatni i pragna byc trendy i cool a inni maja bardzije otwarte umysly i staraja sie oddzielic wlasny wybor od odpowiednio wyuczonego "nakazu"
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie do końca na temat: ;)
Nie poszukuję znajomych w necie, ale sami się nawijają - zupełnie jak w realu. Zapytam o coś na jakimś forum tematycznym i bęc - poznaję kogoś, z kim początkowo rozmawiam tylko na jeden temat...;) Sporo osób poznałam też grając na kurniku. Z kilkoma często rozmawiam - to trochę jak znajomi z uczelni(spotykamy się tylko w jednym miejscu).
W świecie wirtualnym musi istnieć ktoś taki jak wirtualny znajomy(znajomość nie wychodzi poza ramy wirtualne) - takie znajomości nawiązuję chętnie i bez oporów. ;)

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewna dziewczyna napisał(a):


> znajomy(znajomość nie wychodzi poza ramy wirtualne) - takie
> znajomości nawiązuję chętnie i bez oporów. ;)
>
> Pozdrawiam.


a do jakiego stopnia bez oporów ;) ? ;)...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeśli chodzi ci o to, o co myślę, że ci chodzi;) - jedyną granicą jest moje poczucie dobrego smaku i lojalności wobec życiowego partnera- w środowisku wirtualnym działa to dokładnie tak samo jak w "naturalnym".
Reasumując - nie uprawiam wirtualnego seksu...;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewna dziewczyna napisał(a):

>
> Jeśli chodzi ci o to, o co myślę, że ci chodzi;) - jedyną
> granicą jest moje poczucie dobrego smaku i lojalności wobec
> życiowego partnera- w środowisku wirtualnym działa to dokładnie
> tak samo jak w "naturalnym".
> Reasumując - nie uprawiam wirtualnego seksu...;)))



a tobie jak zwykle żrebaku głupotki w głowie...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

żrebaku?
Żadnego "baku" nie jem...tym bardziej nie żrę. :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewna dziewczyna napisał(a):

>
> żrebaku?
> Żadnego "baku" nie jem...tym bardziej nie żrę. :]

więc czemu to wzięłas do siebie ?
ale i tak wiesz, że dla mnie jesteś źrebakiem z uwagi na źrebięcą grzywę..której juz pewnie nie ma.;(..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie ma już, nie ma...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiele nie dodam, tylko tyle, ze osobiscie znam 2 pary, ktore beda sie pobierac w tym roku a swoja znajomosc zaczely na czatach.....wiele mozna mowic, lecz i tak nim sam sie nie przekonasz to teoria nie wiele Ci da, wszystko powinno sie sprawdzic samemu i w praktyce :) pozdrawiam
Na mnie nie ma antidotum ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mądra żmijka ;-)
...Remember the jester that showed you tears...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na czatch sie dzieje..i poza nimi tez .. ;)

...W Życiu Niczego Nie Warto Żałować! Do Niektórych Rzeczy Nie Można Po prostu Powrócić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze i dzieje sie na czatach, ale w koncu staja sie nudne, jak po 3 miesiace\ach intensywnego czatowania mialam dosyc.......

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm.....

...W Życiu Niczego Nie Warto Żałować! Do Niektórych Rzeczy Nie Można Po prostu Powrócić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bo ja chyba wole realiztyczne zycie, a nie wirtualne........

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszystko mozna przeniesc tu..w tkzw real..oby tylko nie przenosic za wiele..

...W Życiu Niczego Nie Warto Żałować! Do Niektórych Rzeczy Nie Można Po prostu Powrócić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A w Geant też można przenieść ? ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez :D:D łoj tam masz tyle ludu do wyboru ze hoho :D::D

...W Życiu Niczego Nie Warto Żałować! Do Niektórych Rzeczy Nie Można Po prostu Powrócić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0