Antyspołeczny napisał(a):
> Mysle ze net nie rozni sie wiele od reala. W obu miejscach sa
> Ci sami ludzie. Mozna trafic i na wartosciowych i na oszolomow.
> Nasze wymagania i zaprogramowanie dziala w obu miejscach bardzo
> podobnie. Ludzie klamia i w realu i w necie - tak samo latwo
> jest to dostrzec.
Tak racja ,że w obu miejscach spotykamy podobnych ludzi, ale co do tego ,że w realu i w necie można tak samo kłamać to sie nie zgodze do konca. Tnz klamac mozna tak samo...ale nie mozna tego dostrzec tak samo. Przeciez osoba mowiaca na realu wyraza swoje slowa nie tylko w sposob werbalny ale rozniez mimika twarzy gestami itp. czego nie mozemy dostrzec na necie, przez co wydaje mi sie ludziom łatwiej jest mowic nieprawde nie prosto w oczy,podczas spotkania.
> Jezeli dla kogos wazniejszy jest wyglad niz to co kto ma do
> powiedzenia to zapewne powinien sie skupic na realu. W ten
> sposob od razu dostaje to co go interesuje. Jezeli dla kogos
> wazne jest to co kto ma w sobie to net jest dobrym sposobem
> szukania znajomosci. Znajomosci te jednak moga sie okazac
> bardzo dalekie i przez to tylko netowe.
> Problem w necie moze sie pojawic wtedy gdy ktos zaczyna sobie
> wyobrazac jak wyglada rozmowca. Czesto w takich wypadkach
> idealizuje sobie taka osobe pod kazdym kontem. Kiedy ja spotyka
> moze sie zawiesc, lub czuc sie oszukiwanym. Wszystko zalezy od
> konkretnego czlowieka.
>
Właściwie masz racje wszystko zależy od danego człowieka,ale przecież ogólnie ludzie sa raczej wzrokowcami wiec tak naprawde, mimo tego ,ze mowimy ze nie zwracamy uwagi na wyglad,to jest on dla nas istotny jeśli chcemy stworzyć związek, nie mam tutaj na myśli przyjaźni. I to ,że ludzi poznający sie przez internet (nie widziały się wzajemnie) wyobrażają sobie ich rozmówcęjest naprawde naturalne.
> Roznica miedzy netem a realem jest taka ze w realu zagaduje sie
> osoby ktore wygladaja interesujaco. Mamy szanse na trafienie na
> kogos ciekawego lub na kogos kto nas nie zadowoli. Osoby
> niesmiale, skryte lub malomowne zazwyczaj staraja sie byc
> niezauwazone, a my ich nie zauwazamy. W necie gadamy z osobami
> nie zwazajac na wyglad. Nikt nie czuje sie oceniany wiec moze
> sie bardziej otworzyc i powiedziec to co chce.
> Nie wszyscy jednak mamy neta. W realu mamy caly gatunek ale
> zauwazamy tylko czesc. W necie zauwazamy wszystkich ale oni
> sa tylko mala grupa w calej ludzkiej spolecznosci.
>
Tak masz racje osoby nieśmiałe podczas rozmowy w internecie mają więcej tak jakby możliwości aby się otworzyć. Jednak w realnym spotkaniu znowu mogą się zamykać itp. a przecież tak naprawdę nie można sie poznać tylko i wyłącznie przez internet. Chociaż z drugiej strony internet może być tylko jakby spospbem przełamania się zagadania do ludzi...
Osobiście nie bywam na czatach, nie poznaję ludzi w ten sposób. Wolę robić to w realu. Jest jakoś tak bardziej "ludzko", naturalnie. Bo przecież poznawanie ludzi to nie tylko podchodzenie do nich i zaczęcie rozmowy, wymiana poglądów. są przecież różne sytuacje w życiu podczas których można poznać wiele ciekawych ludzi. I to nie tylko ludzie odważni miewają takie przygody:)
ola