Widok
"Raczej celowo się rzuciła..." to nie jest stwierdzenie faktu, a dywagowanie tudzież domniemanie.
Co do racji odnośnie pędu, to że stwierdzisz swoją rację nie ma żadnego znaczenia. Jeśli chcesz taką rację udowodnić to musisz przeprowadzić badanie - dla przykładu, sprawdzić ile było wypadków polegających na potrąceniu pieszego przez pociąg poruszającego się (względem pieszego) z konkretną prędkością i jaki takie potrącenie przyniosło efekt dla pieszego.
Zatem, piszesz bzdury podpierając się domysłami tudzież dywagacją. Nie wiesz czy Ta osoba po prostu nie biegła na SKM i skróciła sobie drogę. Założyłeś samobójstwo nie mając nic poza faktem potrącenia przez pociąg. Mało tego, założyłeś, że wypadek w tym miejscu, polegający na potrąceniu pieszego nie musi powodować zgonu - choć (tutaj jest moje założenie) nie masz nawet pojęcia z jaką prędkością (względem obserwatora) pociąg w tym miejscu się porusza.
Co do racji odnośnie pędu, to że stwierdzisz swoją rację nie ma żadnego znaczenia. Jeśli chcesz taką rację udowodnić to musisz przeprowadzić badanie - dla przykładu, sprawdzić ile było wypadków polegających na potrąceniu pieszego przez pociąg poruszającego się (względem pieszego) z konkretną prędkością i jaki takie potrącenie przyniosło efekt dla pieszego.
Zatem, piszesz bzdury podpierając się domysłami tudzież dywagacją. Nie wiesz czy Ta osoba po prostu nie biegła na SKM i skróciła sobie drogę. Założyłeś samobójstwo nie mając nic poza faktem potrącenia przez pociąg. Mało tego, założyłeś, że wypadek w tym miejscu, polegający na potrąceniu pieszego nie musi powodować zgonu - choć (tutaj jest moje założenie) nie masz nawet pojęcia z jaką prędkością (względem obserwatora) pociąg w tym miejscu się porusza.
.
Tak, a "profesjonalna pomoc" to magiczna różdżka, która tylko czeka, aby rozwiązać nawet najbardziej skomplikowane problemy, które zakorzeniły się w człowieku przez całe jego życie. I to jeszcze jak pójdziesz do jakiegokplwoek psychologa psychoterapeuty to od razu będzie ten idealny, który właśnie Ci będzie pasował i się z nim dogadasz, rozwiąże wszystkie twoje problemy i będzie już tylko elegancko. Zwłaszcza jak masz predyspozycje biologiczne (np ze strony mózgu czy układu nerwowego) do problemów psychicznych....no i nie, nie zawsze jest czas. Samobójstwo często jest już desperackim krokiem, kiedy człowiek nie ma więcej siły walczyć. Często po wielu latach walki o polepszenie funkcjonowania. Widać nic o tym nie wiesz, więc jakim prawem sie na ten temat wypowiadasz?