Re: Potrzebuję realnego spojrzenia na moje życie....
Niestety do Sopotu nie dochodzę :) zazwyczaj kończę w okolicach Brzeźna :/
Zawsze myślałam, że kłopoty w związku to rzecz która mnie nie będzie dotyczyć, a tu proszę pokazała się...
rozwiń
Niestety do Sopotu nie dochodzę :) zazwyczaj kończę w okolicach Brzeźna :/
Zawsze myślałam, że kłopoty w związku to rzecz która mnie nie będzie dotyczyć, a tu proszę pokazała się samotność, za samotnością pewnie złość na drugą osobę..... na szczęście od tylu z Was usłyszałam słowa otuchy i rady jak sobie i jemu pomóc. Teraz już wiem, że muszę patrzeć przede wszystkim przez pryzmat swojej osoby. Zmęczona, zła i niezadowolona mniej uzyskam niż wtedy kiedy będę zrelaksowana i szczęśliwa.
Zaczęłam od tego, że po pracy nie gonię od razu do domu- odbieram małą i wspólnie idziemy na spacer, na plac zabaw albo wymyślamy cokolwiek innego żeby spędzić aktywnie czas. Po drodze zjemy drożdżówkę albo coś innego i dopiero jak wracamy to robimy kolację na ciepło. A dom? I tak w nim przez cały dzień nie ma nikogo- więc jak nie będzie codziennie w nim błyszczeć to się świat nie zawali.
zobacz wątek