~Spon
5.173.186.*
(5 lat temu) 13 maja 2021 o 18:47
Podróże kształcą
Ale jazda. W Orłowie SKMka się paliła, więc ruch jednym torem i opóźnienia. Wiadomo. No i w Sopocie wjechały dwie SKMki na oba tory. I najpierw przez megafon podawali, że jadą w przeciwnych kierunkach, czyli ta z napisem Wejherowo do Gdańska i analogicznie. Wszyscy ludzie wysiadają i wsiadają odwrotnie. Potem się zmieniło i podawali, że jednak inaczej. Po 5 minutach podali znowu, że jednak odwrotnie. Ale ostatni komunikat nie był opisowy, tylko z którego toru jedzie, a nikt nie ogarnia torów i ludzie zwariowali. Niektórzy się przesiadali, niektórzy zostali, inni biegali do kierowników pociągów, kierownicy mówili, że jeszcze nie wiedzą gdzie jadą, dziecku upadł lód, jakiś gość krzyczał do megafonu "{brzydkie słowo} powiedz z którego toru gdzie jedzie", ludzie się przepychali i krzyczeli, słońce zaszło i zrobiło się pochmurno, ktoś zaczął załatwiać potrzeby fizjologiczne na peronie, zawiązało się kółko różańcowe modlące się o odjazdy, ktoś płakał, ktoś go pocieszał, turyści zaczęli rozbijać namioty. No ubaw po pachy. I teraz najlepsze. Na peron wszedł gość w koszulce z logo SKM. To go ludzie grzecznie pytają o jaki ciężki nóż tu chodzi i który pociąg gdzie jedzie a on zaczął tłumaczyć "najpierw pojedzie ten, bo tym torem muszą pojechać dwa pociągi, potem ten ruszy i zjedzie na ten tor". Cisza. Spokój. Ludzie analizują co on wygłasza i wreszcie ktoś walnął "średnio mnie interesuje ile pociągów musi torem przejechać, który pociąg do Gdańska jedzie?", na co gość pokazał palcem na pociąg do Gdańska. Wsiadłem. Okazało się, że pojechałem do Gdyni. Żartuje. Pojechałem do Gdańska. Ale gdyby pociąg ruszył do Gdyni to byłoby to epickie zakończenie historii. :)
11
1