Widok
Ja kiedys pracowalam w ccc. Chwilami juz mialo sie dosc, ale mialam tak zgrany zespol i z chcecia przychodzilam do pracy. Fakt regionalny jak sie ciebie uczepi to koniec... mnie sie ciagle czepial doslownie o wszystko. W zeszlym roku moja kumpela chciala sie zatrudnic w ccc na 1/2 etatu ale jak uslyszala ze ma dostawac niecale 600zł to juz odechcialo jej sie tam pracować... Nie wiem jak jest teraz
a jak przyjdzie co do czego to jeszcze polowa stchorzy i sie wycofa bo maja na głowie kredyty dzieci rachunki i marne życie wiec wolą milczec a zreszta teraz bezrobocie jest tak wielkie że na Twoje miejsce bedzie mnóstwo chętnych bo są ludzie ktorzy nie mogą sobie pozwolic ani miesiaca na to by być bez pracy
osobiście NIE POLECAM CCC!! ...., problem z zamienieniem się w grafiku, grafik mało elastyczny!, nie można ustalić sobie wolnego, zmiana grafiku nie jest konsultowana z pracownikiem (masz być w pracy, nawet jeżeli nie możesz!), strasznie krótkie przerwy. Kierownictwo ma zero kontaktu z personelem, jest strasznie wymagające, złosliwe. ZERO życia prywatnego (chyba, że po nocach). Rozmowa kwalifikacyjna w miłej atmosferze, lecz wszystko zaczyna wychodzić po zatrudnieniu. Odradzam CCC w Gdyni!
pracowałam CCC , i do dziś jak o tym myślę to robi mi się słabo . Była to moja pierwsza praca po zdaniu matury , w Batorym -Gdynia . .... Cały czas na nogach , nie mogliśmy nawet stać w miejscu, ja rozumiem ,że jak klienci rozwalili kartony to trzeba było je ułożyć , ale tam kartony musiały być równiutko poukładane nawet jeden nie mógł wychylać się o milimetr . Jak jednego dnia miała być jakaś wizytacja z centrali to sprzątaliśmy do 3 w nocy i o 9 do pracy . Tylko tego dnia kierowniczka była dla nas miła , ale oczywiście zero kasy za to. Wytrzymałąm 3 miesiące , jak szłam do pracy to bolały mnie wszystkie wnętrzności , 10 min przerwy i to biegiem jedna bułka. Najniższa krajowa , cały czas płakałam ale była to moja pierwsza praca przejmowałam się myślałam ,że moja praca przyniesie owoce i będzie lepiej . Dziewczyny nie dajcie się tak wykorzystywać , to nie prawda co dziewczyna wcześniej napisała , właśnie ,że lepiej sprzątać klatki albo spożywczak co z tego że mniej ładniej ale jak ja pracowałam w sklepie spożywczym mogłam usiąść jak nie było pracy . w CCC jest ładnie ale tylko z zewnątrz tak wygląda tak naprawdę jest tam pot i łzy takich dziewczych młodych i naiwnych .
Przykro mi, że była taka sytuacja...to jest chore.
Ale mam pytanie - czy żadna z was nie pomyślała aby powiadomić o tym PIP? Tyle chojraków przecież jest, wszyscy mówią, że się nie dadzą, a jak już dochodzi do obrony swoich praw - każdy kuli ogon i się wycofuje.
Wystarczyłoby nagrać kilka razy rozmowę z przełożonym (pewnie są bardzo kulturalne..), na obiekcie również jest monitoring - dowody jak na dłoni.
Ale mam pytanie - czy żadna z was nie pomyślała aby powiadomić o tym PIP? Tyle chojraków przecież jest, wszyscy mówią, że się nie dadzą, a jak już dochodzi do obrony swoich praw - każdy kuli ogon i się wycofuje.
Wystarczyłoby nagrać kilka razy rozmowę z przełożonym (pewnie są bardzo kulturalne..), na obiekcie również jest monitoring - dowody jak na dłoni.
tak była taka sytuacja, myślałyśmy ,że tylko kierowniczka jest taka . Dziewczyny napisały skargę do centrali kazali zwolnić wszystkich którzy mieli coś z tym wspólnego . Ona zwolniła trzy ,. chociaż pismo było anonimowe ale i tak się domyśliła , oczywiście ona została , z tego co wiem i tak jej się dostało teraz ponoć zmywa gary w Anglii . Co z tego system nadal jest chory , jak coś wyjdzie to zwalą na kierownictwo itd
No fakt...
Przecież centrala zawsze ma czyste łapki - to kierownicy są winni niedociągnięć i CCC nie ponosi za ich winy :/
Ale założę się o browara, że CCC pewnie winduje normy w taki sposób, że nie da rady pracować zgodnie ze wszystkimi przepisami.
Sam widziałem przecież nie jedną podobną sytuację - ale akurat w przypadku przepisów BHP. Szef - panowie, ja wiem, że przepisy i w ogóle, ale robota ma być zrobiona na czas - nie obchodzi mnie jak. Ale ten przynajmniej nie ściemniał. A jakby się coś stało? Trudno, pracownik podpisywał przecież przejście szkolenia, podpisał ryzyko zawodowe i wiedział, jakie są zagrożenia.
Przecież centrala zawsze ma czyste łapki - to kierownicy są winni niedociągnięć i CCC nie ponosi za ich winy :/
Ale założę się o browara, że CCC pewnie winduje normy w taki sposób, że nie da rady pracować zgodnie ze wszystkimi przepisami.
Sam widziałem przecież nie jedną podobną sytuację - ale akurat w przypadku przepisów BHP. Szef - panowie, ja wiem, że przepisy i w ogóle, ale robota ma być zrobiona na czas - nie obchodzi mnie jak. Ale ten przynajmniej nie ściemniał. A jakby się coś stało? Trudno, pracownik podpisywał przecież przejście szkolenia, podpisał ryzyko zawodowe i wiedział, jakie są zagrożenia.
przypomniało mi się coś ciekawego , odnośnie reklamacji za buty od klientów. Przynosili rozwalone buty , a Pani kierowniczka co robiła ? zamiast wysłać je do centrali szła gdzieś obok batorego do szewca który chyba już nawet miał stałą umowe z nimi i je naprawiał . Po czym na mojej zmianie przychodzi klient patrzy na te buty i afera co Pani mi tu daje jakbym chciał sobie je posklejać to zrobiłbym to sam . Ale jest tak niby buty które nie da się naprawić , można domagać się zwrotu kasy . To naprawiała , niewiem czy jest tak wszędzie. Przecież powinni je wysyłać do centrali itd . Ogólnie było to żenujące jak latała z tymi butami a póżniej miny klientów